Sport
Górnik jest nie do zatrzymania: ósmy mecz, siódme zwycięstwo! Po raz drugi w sezonie dwa gole Federico Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora wtorek, 15 września 2026 22:01

Piłkarze Górnika nie tylko są liderem piłkarskiej ekstraklasy, ale mają w tabeli już pięć punktów przewagi nad kolejnymi zespołami. Dzisiaj - zaledwie trzy dni po zwycięstwie u siebie z Lechem Poznań - odnieśli kolejną wygraną, tym razem w Kielcach z Koroną. Przypomnijmy, że to zespół, do którego niespodziewanie odszedł tego lata lider zabrzańskiej drużyny z poprzedniego sezonu - Patrik Hellebrabd, któremu do pomocy w świętokrzyskiej ekipie zaangażowano jeszcze kilku naprawdę dobrych, jak na krajowe wymagania, zawodników. No, ale wszyscy oni okazali się dzisiaj za słabi, by sprostać Górnikowi... Choć gospodarze odgrażali się przed meczem, że rzucą się na Zabrzan od pierwszych minut, to goście od początku nadawali ton grze. Wprawdzie po pewnym czasie spotkanie się wyrównało, ale w chwili, gdy wydawało się, że i Korona łapie swój rytm, zabrzański zespół przeprowadził zabójczą akcję: najpierw rozwijał ją po lewej stronie boiska, ale gdy tam nie dało się już nic zrobić, Kubicki przerzucił piłkę na przeciwległy kraniec pola gry do Federico, a ten odważnie wbiegł w pole karne, minął jednego rywala i mimo asysty dwóch kolejnych oddał precyzyjny strzał, po którym piłka wpadła do siatki tuż przy słupku. Po przerwie Zabrzanie byli już nastawienie defensywnie, a Korona korzystała z zostawionego jej miejsca w środkowej strefie boiska, choć nie była jednak wciąż w stanie czynić zagrożenia na zabrzańskim przedpolu. Górnik zaś dwukrotnie groźnie kontrował, przy czym naprawdę bardzo blisko zdobycia drugiego gola był Maksym Chłań (bramkarz Dziekoński odbił piłkę nogą). Czas mijał i ataki gospodarzy były coraz słabsze... Tymczasem w doliczonym czasie gry ponownie dał o sobie znać Federico, który znów znalazł się z piłką w narożniku pola karnego i uderzył ją w krótki róg bramki, gdzie wprawdzie był bramkarz Korony, ale interweniował wyjątkowo, jak na niego, nieporadnie. Tym samym reprezentant Dominikany - podobnie, jak w meczu z Radomiakiem Radom, w którym również zdobył dwa gole - został niekwestionowanym bohaterem spotkania! A trener Michal Gasparik mógł na ostatnie dwie minuty meczu mógł wreszcie usiąść na ławce rezerwowych i poczekać w spokoju na koniec spotkania... Więcej…

 
Górnik pokonał lidera, Górnik został liderem! Zaczęło się od błędu Schulze, a skończyło na dublecie Prekopa! Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora sobota, 12 września 2026 20:04

Przyjazd na mecz z Górnikiem mistrza Polski i aktualnego lidera – Lecha Poznań ściągnął na Arenę Zabrze rekordową w tym sezonie publiczność – ponad 28 tysięcy osób! Zawody trzymały widownię w napięciu do samego końca, a losy meczu odmieniły się w niemal w samej końcówce.

 

W I połowie gospodarze częściej dysponowali piłką, ale byli konsekwentnie wypychani przez rywala z ich pola karnego i w zasadzie nie kończyli akcji strzałami. Jeszcze mniej w ofensywie robili jednak lechici, ale im niestety z pomocą przyszedł... nasz bramkarz: w 36 minucie Philipp Schulze wyszedł z bramki dfo dośrodkowania, wybił piłkę pięściami, ale nie dość, że niezbyt daleko, to w dodatku nie wrócił szybko na linię bramkową… Allahyar Sayyadmanesh spokojnie strzałem głową przelobował nad nim piłkę i goście objęli prowadzenie. Sytuacja nie wyglądała więc różowo, tym bardziej, że po przerwie Lech jeszcze podkręcił tempo i ewidentnie dążył do strzelenia drugiego gola. Trener Michal Gasparik patrzył na to wszystko uważnie i w 60 minucie przeprowadził w zespole trzy zmiany, które okazały się przełomowe dla losów meczu. Wpuszczenie do gry nowych ofensywnych zawodników (Dimi, Liseth, Prekop) zmieniło układ sił na boisku. Piłka coraz częściej była wstrzeliwana w poznańskie pole karne, a tam gracze naszej drużyny zaczęli znajdować sobie zaskakująco wiele miejsca. I w ciągu czterech minut - między 76. 80 minutą - odmienili sytuację o 180 stopni! Dwa rzuty rożne, dwa dośrodkowania (najpierw Urbańskiego, potem Janży) po tzw. krótkim rozegraniu  i jeden bohater w polu karnym: Erik Prekop (na zdjęciu)! Słowacki napastnik najpierw dołożył do piłki lewą nogę, a za drugim razem głowę, a efekt był taki, że ze stanu 0-1 zrobiło się 2-1. I tak już zostało!

Więcej…
 
Górnik rozegrał pierwsze z dwóch zaległych spotkań: wyjazdowa wygrana z Rakowem Częstochowa, ale znów stracona bramka i nerwowa końcówka Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora czwartek, 03 września 2026 19:38

Piłkarze Górnika zrehabilitowali się za przykrą porażkę z GKS-em Katowice i w kolejnym - zaległym z piątej kolejki - spotkaniu odnieśli zwycięstwo, choć nie obyło się bez problemów i w konsekwencji emocji do ostatniego gwizdka. Zabrzanie od początku mieli wyjazdowy mecz z ostatnim w tabli Rakowem Częstochowa pod kontrolą i już po nieco pół godzinie gry dysponowali dwubramkową przewagą, a najbardziej przyczynił się do tego Rafał Janicki, który przy pierwszym golu asystował Janisowi Antiste, a drugiego strzelił sam, dokładając nogę do centry z rzutu wolnego Erika Janży. Gospodarze jednak w drugiej połowie zaczęli poczynać sobie aktywniej i z każdą minutą ich ataki były groźniejsze, aż zdobyli kontaktowego gola! Tym samym nasza drużyna podtrzymała niechlubną tradycję, iż w każdych tegosezonowych zawodach traci minimum jedną bramkę... Nic dziwnego, że w szeregach Zabrzan i na ich ławce rezerwowej zrobiło się nerwowo, bo istniało ryzyko, tak jak w derbach z Gieksą wygrana w ostatniej chwili może się im wymknąć z rąk. Na szczęście rywale trochę sami pokrzyżowali sobie szyki, bo ostatnie minuty grali w dziesięciu (czerwona kartka za faul na Kacprze Urbańskim), niemniej jeszcze w ostatnich sekundach oddali groźny strzał. Philippe Schultze był jednak na posterunku! Więcej…

 
Górnik stracił pierwsze punkty w ekstraklasie. Katastrofa w doliczonym czasie gry śląskich derbów... Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora niedziela, 30 sierpnia 2026 20:34

 

Do dzisiaj Górnik Zabrze był jedynym zespołem w ekstraklasie, który miał na koncie komplet punktów: trzy zwycięstwa w trzech meczach. Czwarte spotkanie, a zarazem jedenaste w sezonie (bo dodać trzeba sześć meczów w europejskich pucharach i jeszcze o Superpuchar Polski), też mogło zostać wygrane, ale Zabrzanie w doliczonym czasie gry śląskich derbów z GKS-em Katowice (sędzia dodał aż 12 minut, bo w II połowie mecz został przerwany z powodu zadymienia boiska przez kibiców) popełnili kardynalne błędy: dwa dośrodkowania w pole karne i dwa przegrane przez Dietza pojedynki główkowe z Ilją Szkurinem sprawiły, że mecz zamiast wynikiem 2-1 zakończył się porażką 2-3. Napastnik z Białorusi był zresztą prawdziwym katem naszej drużyny, bo zdobył także gola w I połowie, dzięki któremu goście byli bardzo długo na prowadzeniu. W ciągu minuty Zabrzanie zdobyli jednak aż dwa gole: najpierw w 75 minucie rzut karny podyktowany za faul na Prekopie wykorzystał Urbański, a minutę później - po kolejnym rzucie rożnym - piłkę do siatki płaskim strzałem z linii pola karnego skierował Josema. Tym samym Hiszpan przeszedł do historii klubu, gdyż był to 3000. gol Górnika w ekstraklasie!

Więcej…
 
Pożegnanie Górnika z europejskimi pucharami. Zabrzanie bez szans w Monako… Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora czwartek, 27 sierpnia 2026 19:45

Piękna to była przygoda, ale to już koniec… Dzięki zdobyciu w maju Pucharu Polski piłkarze Górnika mieli zagwarantowane tego lata sześć spotkań z trzema rywalami w europejskich pucharach  i wystarczyło pokonać jednego, aby cieszyć się grą w ligowej fazie międzynarodowych rozgrywek przez całą jesień… To od początku było jednak zadanie skrajne trudne, bo Górnik powrócił do tego typu gier po długiej przerwie i ze względu na niski ranking losował rywali znacznie od siebie silniejszych. Odpadł więc z walce o Ligę Mistrzów z Fenerbahce Stambuł (0-1 i 1-1), potem przegrał bój o Ligę Europy z Ferencvarosem Budapeszt (0-1 i 1-1), a dzisiaj także o Ligę Konferencji z reprezentującym francuski futbol AS Monako. Wprawdzie po ubiegłotygodniowej porażce z tą drużyną w Zabrzu 2-3 tliła się w nas jakaś nadzieja na odwrócenie losów tej rywalizacji w rewanżu, ale zabrzańscy piłkarze – a my wraz z nimi - szybko zostali pozbawieni złudzeń. Do przerwy było już 0-2, w drugiej połowie zrobiło się nawet 0-4, ale na otarcie łez honorową bramkę zdobył dla naszej drużyny niedawny nabytek – Janis Antise, który wykorzystał świetne podanie Josemy, skleił piłkę w polu karnym i płaskim strzałem pokona bramkarza rywali. Mecz został jednak przegrany 1-4, a dwumecz 3-7... Więcej…

 
Górnik jedynym zespołem w ekstraklasie z kompletem punktów. Zabrzanie do końca musieli jednak walczyć o wygraną z beniaminkiem, broniąc się w dziesięciu przeciw jedenastu rywalom... Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora niedziela, 16 sierpnia 2026 22:26

Nadspodziewanie duże emocje przeżywaliśmy dzisiaj wieczorem na Arenie Zabrze. Piłkarze Górnika mieli za zadanie pokonać beniaminka rozgrywek - Wisłę Kraków i z tego zadania w pełni się wywiązali, choć nie obyło się bez kłopotów. Trzecie z rzędu ligowe zwycięstwo odnieśli broniąc się rozpaczliwie w II połowie, bowiem od 56 minuty spotkania grali w dziesięciu (za drugą żółta kartkę z boiska został usunięty Sondre Liseth) przeciw jedenastu rywalom...

Górnik znów - jak to po jednym (w ubiegły czwartek z Ferencvarosem Budapeszt) i przed kolejnym (w najbliższy czwartek z AS Monako) pucharowym meczem - zagrał w przemeblowanym składzie, choć nie na tyle, by zatracić swoją dynamikę gry. Zabrzanie od początku spotkania ruszyli na rywali, w czym prym wiódł zwłaszcza Federico. Te starania dały ostatecznie efekt w 27 minucie, gdy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Urbańskiego, w polu karnym mieliśmy dwie główki, aż piłka spadła pod nogi Sadilka, który prostym podbiciem skierował ją w kierunku bramki: piłka, podskakując, minęła nogi obrońców odbiła się od słupka i wpadła do siatki. Tym sposobem Górnik wygrał I połowę, ciesząc się, że Wisła nie wykorzystała dwóch dobrych sytuacji strzeleckich.

Więcej…
 
Górnik zmarnował wielką szansę, by już dziś zapewnić sobie awans do grupowych rozgrywek europejskich. Był lepszy od Ferencvarosu, ale tylko zremisował, więc jak wierzyć, że poradzi sobie z AS Monako? Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora czwartek, 13 sierpnia 2026 21:18

Bez cienia przesady: dzisiejszy rewanżowy mecz trzeciej rundy eliminacji Ligi Europy z Ferencvarosem Budapeszt był grą „o być albo nie być” Górnika w Europie do końca roku. Dlaczego? Wyeliminowanie węgierskiego zespołu pozwoliłoby bowiem zagrać w finałowej grze o Ligę Europy (z tureckim Trabzonsporem), przy czym nawet w przypadku niepowodzenie Zabrzanie zostaliby skierowani do rozgrywek grupowych Ligi Konferencji, które rozgrywki będą toczyć się od 15 października do 17 grudnia. Niestety, choć dzisiejsze spotkanie układało się dobrze, ostatecznie zakończyło się remisem 1-1, co dało awans węgierskiemu zespołowi (bo w ubiegłym tygodniu wygrał u siebie 1-0). Wprawdzie Górnik zachowuje wciąż szasnę na awans do Ligi Konferencji, ale ta jest już niewielka, bo w czwartej, ostatniej rundzie eliminacji zmierzy się z AS Monako, który jest silniejszy niż Fenerbahce Stambuł, z którym Zabrzanie nieudanie walczyło o Ligę Mistrzów. Mecze z zespołem z ligi francuskiej na 20 sierpnia (Zabrze) i 27 sierpnia (Monako).

Więcej…
 
Pokaz siły Górnika w Radomiu! Duża dawka optymizmu przed rewanżem z Ferencvarosem Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora sobota, 08 sierpnia 2026 16:36

W sierpniu dla piłkarzy Górnika najważniejsze są eliminacje europejskich pucharów, ale w międzyczasie musi też uczestniczyć w krajowych rozgrywkach. Oczywiście nie w pełnym wymiarze (Zabrzanie skorzystali już z oferowanym „pucharowiczom” udogodnień i przełożyli spotkanie drugiej kolejki ekstraklasy z Koroną), ale trzy dni po meczu w Budapeszcie (0-1 z Ferencvarosem) dzisiaj zameldowali się w Radomiu. Z tamtejszym Radomiakiem zagrali jednak w znacznie odmienionym składzie, bowiem Michal Gasparik – w porównaniu z poprzednimi spotkaniami – dokonał aż sześciu roszad. Na ławce rezerwowych usiedli m.in. tacy pewniacy jak Josema, Janża czy Prekop, zaś od pierwszej minuty po boisku biegali: Paweł Bochniewicz czy Onredj Zmarzly, a przede wszystkim Maksym Chłań i Sondre Liseth (czołowe postacie poprzedniego sezonu) oraz letnie nabytki, a więc Portugalczyk Paulo Bernardo (transfer w poniedziałek, a dziś już debiut) i Hiszpan Frederico. I właśnie ten drugi gracz był dzisiaj najjaśniejszym punktem całej – zaznaczmy to koniecznie – świetnie grającej drużyny.

Górnik od początku był nastawiony na posiadanie piłki i ciągły atak. I gdy gospodarzom udawało się przejmować piłkę, to jednak nie byli w stanie – poza naprawdę nielicznymi wyjątkami – ruszyć z atakiem, gdyż goście od razu im ją odbierali. Ta wywierana presja popychała Radomian ku błędom, które długo uchodziły im na sucho (m.in. wypożyczony z Górnika Kryspin Szcześniak wybił piłkę sprzed pustej bramki, po wcześniejszym strzale Sondre Lisetha). Ale woził wilk razy kilka, powieźli i Radomiaka… W 28 minucie wspomniany Frederico przechwycił piłkę rozgrywaną przez obrońców gospodarzy na swoim przedpolu, wbiegł z prawej strony nią pole karne i lewą nogą uderzył piłkę w dalszy róg bramki – bramkarz Filip Majchrowicz (jego też pamiętamy go z gry w barwach Górnika) sięgnął piłki, ale nie zdołał ją skutecznie wybić. Z kolei tuż przed przerwą po strzale Lisetha ręką piłkę wybił z bramki jeden z obrońców (Conrado) i sędzia podyktował dla naszej drużyny rzut karny, który pewnym strzałem wykorzystał Kacper Urbański. W II połowie gra się wyrównała, ale nadal groźniej atakowali goście, np. w 57 minucie Ondrej Zmarzly z rzutu wolnego posłał piłkę w słupek. Wreszcie kolejny atak Zabrzan, wybicie na oślep obrońcy i do piłki znów dopada Frederico, który z zimną krwią sprzed pola karnego pakuje ją do opuszczonej bramki tuż przy słupku. Więcej…

 
Zwycięska inauguracja Górnika: od ospałości do wspaniałości! Pewny Schultze, rewelacyjny Urbański, lekkomyślny Dietz... Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora sobota, 25 lipca 2026 20:36

 

Ubiegłe rozgrywki ekstraklasy, zakończone tytułem wicemistrza Polski, Górnik rozpoczął od zwycięstwa 2-1 (z Lechią Gdańsk) i ta historia – choć rywal był inny - się dzisiaj, w kolejnym sezonie, powtórzyła. Przez wiele minut starcia z beniaminkiem Śląskiem Wrocław wydawało się, że możemy być świadkami powtórki innego rodzaju, bowiem w ubiegłego lata były spotkania, w których Górnik nacierał na ewidentnie słabszego od siebie rywali, ale jeden błąd w obronie sprawiał, że jednak przegrywał (z Termaliką Nieciecza i Motorem Lubin po 0-1). Dziś scenariusz przebiegał podobnie tylko do czasu, bo w odpowiednim momencie Zabrzanie nanieśli do niego istotne korekty.

Więcej…
 
Dzień przed inauguracją ekstraklasy Górnik oficjalnie zaprezentował zespół. Ze sceny przemawiał nawet prezydent Żbikowski, a Podolski wręczył symboliczną koszulkę kibicom Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora piątek, 24 lipca 2026 17:02

 

Już jutro na Arenie Zabrze inauguracja rozgrywek 2026/20278 ekstraklasy: Górnik zagra z beniaminkiem Śląskiem Wrocław. I choć nasza drużyna nowy sezon już tak naprawdę zaczęła, bo ma za sobą dwa (przegrane) mecze (o Superpuchar i w I rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów), to jednak dopiero teraz – dzień przed pierwszym meczem w Zabrzu – kibice mogli z bliska zobaczyć nowych zawodników. Niestety, nie przewidziano indywidualnych spotkań, będących okazją do zdobycia autografów, ze względu na zmęczenie piłkarzy, którzy tyle co wrócili z Azji (z meczu w anatolijskiej części Stambułu). Takowa akcja ma zostać zorganizowana „przy pierwszej nadarzającej się okazji”. Zresztą i tak kibiców nie było aż tak wielu, jak można było się spodziewać. Widać zbierają siły na jutrzejszy mecz!

Więcej…
 
«pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia»

Strona 1 z 287
 

FACEBOOK

SZYBKA POŻYCZKA

Z KOMORNIKIEM
32/260-00-33,

516-516-611,
Pośrednik CDF S.C.

firmy MATPOL

FINANSE Sp. z o.o 


 

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA