Reklama
Górnik wreszcie znowu wygrał! Japończyk nową gwiazdą zespołu? Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora    niedziela, 18 września 2022 13:55

Górnik przerwał wreszcie serię ligowych remisów (pięć z rzędu!) i dzisiaj odniósł pierwsze od 7 sierpnia zwycięstwo. Na mecz w Kielcach trener Górnika musiał po raz kolejny zmienić skład linii obrony, bo w ostatnim meczu kontuzji doznał Rafał Janicki, więc teraz na pozycję stopera został przesunięty Jonathan Koetzke. To rozwiązanie nie za każdym razem zdawało dzisiaj egzamin, zwłaszcza w pierwszych fragmentach meczu, kiedy to nasilały się błędy i nieporozumienia między zawodnikami. W ich efekcie to gospodarze objęli prowadzenie, bo Bartosz Śpiączka, z dwoma piłkarzami Górnika na plecach, zdołał jednak odebrać z końcowej linii pola karnego odegrać piłkę do tyłu, gdzie dopadł do niej Jakub Łukowski i posłał piłkę (od słupka) do siatki. Pod koniec I połowy (trwała aż 55 minut, bowiem w międzyczasie z powodu zadymienia boiska racami piłkarze nawet zeszli do szatni) gospodarze mieli jeszcze kilka okazji do podwyższenia wyniku, ale jak to w takich sytuacjach czasem bywa, gola strzelili niespodziewanie gościw. Wyrównanie zapewnił im Kanji Okunuki, który dobiegł z piłką do linii końcowej boiska i zagrał w pole bramkowe, a że to działanie zablokował obrońca Korony, to Japończyk poszedł za ciosem, odzyskał piłkę, przełożył sobie ją na prawą nogę i wpakował do siatki.

Okunuki był najjaśniejszą postacią naszej drużyny w tym spotkaniu. Siał postrach wśród kielczan dryblingami i dynamiką gry. W II połowie dał też dowód niebanalnych umiejętności, technicznie uderzając w 57 minucie w róg bramki gospodarzy po dokładnym zagraniu Piotra Krawczyka. I ten gol okazał się rozstrzygający, choć szans na zmianę wyniku nie brakowało. Przykładowo w doliczonym czasie gry Górnik powinien był zdobyć jeszcze dwa gole, ale w wymarzonej sytuacji Norbert Wojtuszek trafił piłką w słupek, a z kolei gnający na pustą bramkę (bramkarz gości chwilę wcześniej wspomagał swój zespół w trakcie rzutu rożnego na polu karnym Górnika) uderzył piłkę wprost w nogi jedynego przed bramką obrońcy...
Dzięki temu zwycięstwu Górnik awansował w tabeli na dziewiąte miejsce. Kolejny mecz zabrzanie rozegrają dopiero 1 października, gdyż w ciągu najbliższych dwóch tygodni swoje spotkania w Lidze Narodów będzie rozgrywała reprezentacja Polski.


PKO EKSTRAKLASA - 10. kolejka:
KORONA KIELCE - GÓRNIK ZABRZE 1-2 (1-1)
1-0 Łukowski (16)
1-1 Okunuki (45)
1-1 Okunuki (57)
KORONA: Forenc - Danek, Zebić, Trojak, Balić, Sierpina (76 Szykawka) - Podgórski (46 Błanik), Sewerzyński (65 Szpakowski), Takac (65 Deja), Łukowski (65 Zarandia) - Śpiączka.
GÓRNIK: Broll - Szcześniak, Kotzke, Jensen - Olkowski (77 Podolski), Vrhovec (77 Wojtuszek), Mvondo (65 Paluszek), Dadok, Okunuki (81 Kamber), Janża - Krawczyk (81 Włodarczyk).
Żółte kartki: Deja, Trojak, Balić - Janża, Paluszek.
Sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław).
Widzów: 10 615.

 
 

FACEBOOK

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA