Pomalują ekrany. Dzikie ptaki nie będą już ginąć nad autostradą w Makoszowach Email
Wpisany przez Przemysław Jarasz napisz do autora    czwartek, 04 stycznia 2018 14:31

W STRONĘ NATURY. Po blisko rocznych unikach i przerzucaniu się pismami z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przyznała się do bycia właścicielem niewłaściwie oznakowanych ekranów nad autostradą, na wiadukcie w ciągu ulicy Legnickiej. Jednak ostatecznie to gmina poniesie koszty ich właściwego oznakowania i utrzymania. Włodarze Zabrza zgodzili się na to w trosce o przyrodę.

Sprawą pustułek i innych chronionych gatunków ptaków, rozbijających się licznie o ekrany postawione na wiadukcie nad autostradą A4, w ciągu ul. Legnickiej w Zabrzu-Makoszowach zajęliśmy się w pierwszych dniach kwietnia ubiegłego roku, po dramatycznym liście, przesłanym nam przez Nicolę Kostrzewę, mieszkankę tamtej dzielnicy:

 

- Przechodząc przez most zauważyłam leżącego ptaka, podeszłam by zobaczyć dlaczego nie odlatuje. Okazało się już nie żył – pisała dziewczyna. – Często, gdy tamtędy przechodzę spotykam martwe ptaki. Tym razem jednak sprawa bardzo mnie dotknęła, bo była to pustułka, która jest otoczona szczególną ochroną. Nie wiem gdzie szukać porady i co można z tym zrobić. Ściany dźwiękoszczelne w mojej okolicy są dość zaniedbane. Naklejki, które mają odstraszać ptaki są umieszczane jedna co dwie ściany – czytaliśmy w liście.

Odpowiedź z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Katowicach, do której zwróciliśmy się z prośbą o interwencję nadeszła następnego dnia. Małgorzata Zielonka-Alker rzecznik prasowa RDOŚ poinformowała nas, że tak zwane „antyptaki”, czyli czarne sylwetki skrzydlatych drapieżników, mających rzekomo odstraszać nadlatujące ptaki i jednocześnie chronić je przed niebezpiecznym zderzeniem z przeźroczystą przeszkodą, to już zamierzchła przeszłość. Nieskuteczność antyptaków poskutkowała zastąpieniem ich odpowiednio rozmieszczonymi pasami, lub stosowaniem pełnych, nieprzejrzystych ekranów.

- W sytuacji, kiedy ekrany powodują śmiertelność ptaków ze względu na nieskuteczność zastosowanych środków minimalizujących, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach zwraca się do zarządców dróg o wprowadzenie innych rozwiązań. Takie działanie zostanie również podjęte w tym przypadku – zapewniała Zielonka dodając, że obowiązek wprowadzenia właściwych rozwiązań chroniących ptaki przed zderzeniem z ekranami spoczywa na zarządcy drogi. - Co więcej, GDDKiA niejednokrotnie była przez nas informowana o tym, w jaki sposób ekrany powinny być oznakowane. Nie możemy odpowiadać za funkcjonowanie tej instytucji, nie mamy takich kompetencji. W tej sprawie przeprowadzimy w najbliższym czasie kontrolę – zapewniła w imieniu RDOŚ.

- Pragnę zapewnić, że tutejszy oddział w ramach posiadanych możliwości prawnych i finansowych dokłada starań, aby minimalizować wpływ ruchu drogowego na przylegające otoczenie oraz szeroko rozumiane środowisko naturalne. Jednocześnie deklarujemy chęć współpracy z RDOŚ w Katowicach w celu sprawnego i skutecznego rozwiązania problemu – odpisał nam na równolegle przesłane przez nas do dyrekcji katowickiego oddziału GDDKiA Marek Prusak, rzecznik prasowy właściciela zabrzańskiego odcinka autostrady.

Kontrolerzy RDOŚ pod koniec kwietnia potwierdzili wskazane przez nas nieprawidłowości. Jednak mimo to, przez całe latgo nic się nie zmieniło i – jak zasygnalizowali nam Czytelnicy – ptaki nadal ginęły w tamtym miejscu. We wrześniu znów zwróciliśmy się do RDOŚ. W kolejnym piśmie Zielonki ze zdumieniem przeczytaliśmy, że temat ekranów nadal „jest w toku”. Rzecznik donosiła nam, jakoby podczas oględzin przedstawiciel GDDKiA stwierdził, że za te konkretne ekrany odpowiada... gmina Zabrze:

„Już w maju wystąpiliśmy do prezydent Zabrza, Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach oraz Miejskiego Zarządu Dróg i Infrastruktury Informatycznej z prośbą o informację na temat właściciela ekranów akustycznych zlokalizowanych na dojazdach do wiaduktu nad autostradą A4, wzdłuż DW 921 przy ulicy Legnickiej w Zabrzu. Niestety instytucje te do dzisiaj nie przekazały informacji. Prośba została więc ponowiona”.

Tym razem Zarząd Dróg Wojewódzkich w Katowicach odpisał na ponaglenie z RDOŚ dość szybko, że nie jest administratorem (odpowiedzialnym) za ekrany objęte interwencją. - Z ich ustaleń wynika, że zarządcą ekranów jest prezydent miasta Zabrze, która zapytana przez nas ponownie do dzisiaj nie udzieliła odpowiedzi – twierdziła Zielonka. Wobec tego w połowie października RDOŚ wystąpił - tym razem do prezydent Zabrza - o właściwe zabezpieczenie ekranów.

Nie chcąc dłużej czekać skontaktowaliśmy się w tej sprawie bezpośrednio z dyrektorem Miejskiego Zarządu Dróg i Infrastruktury Informatycznej, Kazimierzem Ladzińskim. Ku naszemu zdumieniu okazało się, ze ustalenia ZDW w Katowicach były błędne, bo z oficjalnych dokumentów wynikało, że jedynie niewielka część ekranów, biegnąca po nasypie prowadzącym na wiadukt, jest własnością gminy. Zaś cała reszta, czyli te, stanowiące groźną przeszkoda dla ptaków zawsze należały do GDDKiA. Ladziński nie zamierzał jednak dalej „bawić się” w korespondencję i spory z GDDKiA. Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia spotkał się w terenie z przedstawicielami GDDKiA, a następnie w bezpośredniej rozmowie z dyrektorem tej instytucji porozumiał się co do podziału obowiązków.

- Zgodziliśmy się odnowić oznakowanie na wszystkich ekranach. Obecnie szukamy wykonawcy. Będziemy też utrzymywać te obiekty. Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu zostanie podpisana oficjalna umowa w tej sprawie pomiędzy prezydent Zabrza i dyrektorem GDDKiA. Najważniejsze, że ptaki będą już bezpieczne – zapewnia Ladziński.

 

Tekst ukazał się w Głosie Zabrza i Rudy Śląskiej (nr 1, 4 stycznia 2018) na kolumnie W STRONĘ NATURY, która jest współfinansowana przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Treści zawarte w publikacji nie stanowią oficjalnego stanowiska organów Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

 
Zobacz także

» Świat z papieru i zielona szkoła

EKOLOGIA. Budować i konstruować można nie tylko z metalu, betonu, ceramiki i plastiku, ale także z papieru. Przekonać się o tym można na ekologicznych zajęciach plastycznych organizowanych tego lata w Miejskim Ogrodzie Botanicznym (Zabrze,...

» Przygoda z przyrodą. Malowane doniczki, ekowystawa, świecące biedronki i Słonioszule

W STRONĘ NATURY. Do końca miesiąca w Miejskim Ośrodku Kultury Guido (Zabrze, ul. 3 Maja 91a) trwać będą Wakacje z przygodą i przyrodą. To cykl o ekologicznej tematyce, który poprzez zabawy, warsztaty, konkursy czy spektakle interaktywne...

» Ogródek z ławeczką

W STRONĘ NATURY. Zielona ławeczka to ogólnopolski, prospołeczny projekt grantowy adresowany do mieszkańców otwartych osiedli (zarządzanych przez spółdzielnie i wspólnoty) w miastach powyżej 10 tys. mieszkańców realizowany przez...

» Wniosków kolejka. Na wystawie promującej czyste powietrze powodzeniem cieszyła się fotowoltaika

W STRONĘ NATURY. Mniej niż przed rokiem klientów i wystawców miała ekspozycja dotycząca nowoczesnych i ekologicznych rozwiązań technicznych mających na celu ochronę powietrza. Termin zorganizowanej tradycyjnie przed Domem Muzyki i Tańca...

» Pisząc ratują świat. W Pawłowie odbyła się czwarta ekologiczna akcja Arki

EKOLOGIA. Listy dla Ziemi to edukacyjna akcja zainicjowana przez Fundację Ekologiczną Arka w 2013 roku. W pięciu jej edycjach wzięło udział ponad tysiąc gmin, przeszło 10 tysięcy gimnazjów, szkół podstawowych i przedszkoli, co daje ponad...
 

FACEBOOK

Reklama
REKLAMA