Reklama
Death`s Door. Zagubiona duszyczka... Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora    niedziela, 19 grudnia 2021 16:30

 

O Death`s Door zrobiło się głośno już w lipcu, kiedy gra ta została zaproponowana użytkownikom komputerów osobistych i konsol xbox. Od 23 listopada może się nią cieszyć już całe spektrum graczy, albowiem produkcja trafiła również do użytkowników playstation. I dobrze się stało, bo przemierzanie ekranu niepozornym krukiem, pracownikiem soulowej korporacji, jest zajęciem nad wyraz ciekawym i emocjonującym.

Kruk według tradycji to ptak spod ciemnej gwiazdy, przynoszący nieszczęście, nawet wieszczący rychłą śmierć. To pokłosie dawnych dziejów, kiedy to stada tych ptaków ciągnęły za wojskami i zapełniały w poszukiwaniu żeru pobojowiska. Na szczęście nasz bohater, nasz kruk, to postać na wskroś inna. Dobra, uczynna, małomówna, pracowita. Przyjeżdża co dzień metrem do pracy, odbija kartę przy wejściowej bramce i zaczyna swoją dniówkę: odnajduje dusze zmarłych w świecie za Wrotami, za co zbiera pochwały od korporacyjnych biurokratów. No, ale gra nie była grą, gdyby nagle w tym prostolinijnym życiu, coś poszło bardzo nie tak... Oto jedna z dusz zostaje nam podstępnie skradziona i żeby ją odzyskać musimy podjąć się karkołomnej, wieloetapowej misji.



Na początek mamy mieczyk i ewentualnie parasolkę. Tak skromnie uzbrojeni ruszamy w bój, bo robota którą mamy do wykonania wymaga pokonania z bronią w ręku (skrzydle) wielu przeciwności. Jest więc duża szansa, że będzie nam z początku szło żenująco słabo. W dodatku – jak w rasowej grze drogi – będziemy po drodze natykać się na miejsca, do których nie będziemy mogli zrazu wejść. A dodatkowym utrudnieniem okaże się być brak mapy, bo odwiedzane krainy (ruiny, ogrody, pałace, bagna, ziemie skute lodem) choć nie są zazwyczaj rozległe, to jednak zawiłe i coś wartego uwagi czasem pokazuje się nam tylko na chwilę w rogu ekranu (i gracz musi zacząć kombinować, jak się do niego dostać, nie mając ku temu żadnych podpowiedzi). Droga do celu wiedzie zresztą nie tylko przez kręte ścieżki, ale i liczne korytarze, tajne przejścia, a nawet podziemne tunele, których przemierzanie sprawia, że bohater niknie nam na jakiś czas z oczu. Czasem trzeba rozbić jakąś zaporę, roztrzaskać pojemnik, przeskoczyć z użyciem liny nad przepaścią. Wszystko po to, żeby wykonać zadanie, a więc dotrzeć do trojga bossów, pokonać ich i posiąść ich gigantyczne dusze. Mając komplet otworzymy wreszcie tytułowe wrota, a za nimi...



Gra potrafi być bardzo wymagająca, ale ani na moment nie przestaje być wciągająca. Nie tylko walka z bossami jest trudna, lecz nawet potyczki z zwykłymi przeciwnikami mogą nastręczyć problemy. Stają się dopiero prostsze wraz z rozwojem naszej postaci: zdobyciem nowej broni, a także zwiększaniem długości życia, magicznych możliwości i umiejętności walki. Nawet jednak po osiągnięciu maksimum w każdej z tych dziedzin trzeba się mieć na baczności! Całą historię poznajemy z pisanych dialogów, bowiem bohaterowie nie wypowiadają swoich kwestii (dobrze dobrana muzyka buduje jednak nastrój). Niestety, Death`s Door nie zostały spolszczone, niemniej używane w nich słownictwo nie powinno sprawić trudności osobom władającym językiem angielskim w stopniu średniozaawansowanym.


Grę w wersji na playstation 5 udostępniła nam agencja Cosmocover. W Death`s Door można także grać na playstation 4, a także na komputerach osobistych (windows), xbox one, xbox s, a także switchu

 
 

FACEBOOK

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA