KORONAWIRUS

koronawirus
Zabrzanie kochają pszczoły. Blisko tysiąc osób odwiedziło botanik podczas przyrodniczego święta Email
Wpisany przez Przemysław Jarasz napisz do autora    czwartek, 19 sierpnia 2021 18:07

W STRONE NATURY. W Miejskim Ogrodzie Botanicznym (Zabrze, ul. Piłsudskiego 60) zaroiło się od pszczół - dosłownie i w przenośni. W programie niedzielnego (8 sierpnia) Wielkiego dnia pszczół znalazły się spotkania ze znawcami pszczelarstwa, a także liczne warsztaty dla najmłodszych. Ogromną popularnością cieszyły się spotkania z autorami książek dla dzieci o tej właśnie tematyce. Oczywiście przy tej okazji oprowadzano wszystkie przybyłe rodziny po ogrodzie, prezentując większość rosnących tam roślin miododajnych. Nie zabrakło też warsztatów, w czasie których rodzice wraz z dziećmi budowali domki dla owadów. Była też okazja zobaczyć pyłki kwiatów pod mikroskopem, a także namalować kwietną łąkę. A do tego wiele wspólnych gier, zgadywanek i zabaw. Współorganizatorem tego wyjątkowego wydarzenia była Miejska Biblioteka Publiczna w Zabrzu.

- To był naprawdę bardzo udany dzień, tym bardziej, że dopisała pogoda. Według naszych szacunków przez ogród przewinęło się w sumie około tysiąc osób. To znakomita wręcz frekwencja, porównywalna tylko ze świętem kwiatów – podkreśla Agnieszka Zawisza–Raszka, dyrektor Miejskiego Ogrodu Botanicznego.

Jedną z atrakcji niedzielnego wydarzenia były warsztaty ekologiczne. Wspólnie z dziećmi organizatorzy starali się dociec, jak się czują pszczoły w mieście i znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego miód jest słodki? Najmłodsi przekonali się, że recykling ma wymiar praktyczny, a bycie eko jest proste. Aby przybliżyć tę właśnie tematykę, dzieciom rozdano do wykonania wycinanki na materiałach pochodzących z odzysku. Przy tej także okazji elementy elektrycznych śmieci zostały podczas zajęć zamienione w prawdziwe dzieła sztuki. Uczestnicy wykonywali pszczoły – mieszkanki kolorowego ula – wraz z ich pszczelim domkiem, a także zaprojektowali nietypowy plaster miodu.

A o sekretnym życiu omawianych owadów opowiadał zabrzanom Piotr Socha, autor cieszącej się ogromną popularnością książki Pszczoły, do którego ustawiła się kolejka po autografy. Równie sympatyczne było spotkanie z Anną Szczypką, która napisała książkę do nauki języka obcego dla najmłodszych - Angielski z Mają. Tytułowa postać nie jest jednak pszczółką znaną z kreskówek, lecz dziewczynką, która na kartach książki poznaje m.in. świat przyrody w języku angielskim. Nic więc dziwnego, że w zabrzańskim botaniku autorka rozmawiała z dziećmi o pszczołach i owadach właśnie w obcym języku.

- Najbardziej zaskoczyła nas frekwencja w warsztatach budowy drewnianych domków dla owadów. Chętnych do ich zbijania było tak dużo, że dosłownie „na styk” wystarczyło nam przygotowanych materiałów, które rodzice wspólnie z dziećmi zbijali i skręcali pod okiem Ryszarda Kosmendy – dodaje szefowa MOB-u.

Z botanika dzieci nie wychodziły z pustymi rękami. Mogły zabrać do domu nie tylko wspomniane budki, ale także kwietne wianki na głowę i opaski na ręce uplecione podczas przyrodniczej pogadanki Opowieści z kwietnej łąki, prowadzonej przez Annę Osmałowską. Każdy chętny mógł także wziąć ze sobą świeczkę własnoręcznie zrobioną z pszczelego wosku. A do tego rozdano liczne nagrody w grach o tematyce przyrodniczej.

Sytuacja owadów zapylających nie jest łatwa, od ponad 20 lat biolodzy i ekolodzy odnotowują spadek różnorodności i ich liczebności. Główną przyczyną kryzysu są pestycydy wykorzystywane w rolnictwie. Kilka z nich można określić mianem prawdziwych zabójców pszczół, szczególnie te z grupy neonikotynoidów, które budową przypominają nikotynę. Nie spryskuje się nimi roślin, lecz nasiona – z nich właśnie substancja ochronna rozprzestrzenia się po całej roślinie i uszkadza układ nerwowy potencjalnych szkodników. Niestety działa również negatywnie na zapylacze, wywołując ostre lub chroniczne zatrucia, prowadzące do śmierci pojedynczych okazów lub całych kolonii. Do zatrucia może dojść, gdy owad przelatuje przez chmurę pestycydowego pyłu podczas oprysków, ale także w samym ulu, gdy pszczoły robotnice karmią czerw pszczeli zanieczyszczonym lub skażonym pestycydami nektarem i pyłkiem. Trzy lata temu Unia Europejska wprowadziła niemal całkowity zakaz stosowania najbardziej szkodliwych dla pszczół neonikotynoidów, ale w Polsce niestety nadal się je stosuje.

A jak możemy sprzyjać pszczołom? Bardzo istotne jest, w jaki sposób żyjemy, uprawiamy nasze ogródki i stosujemy środki ochrony roślin. Aby nasz ogród był miejscem przyjaznym dla pszczół, wystarczy: stworzyć w nim kącik z roślinami miododajnymi, stosować naturalne nawozy i środki ochrony roślin, nie wypalać traw, a dodatkowo można ustawić poidełka dla owadów, a nawet zbudować dla pszczół domek!

 


Tekst ukazał się w Głosie Zabrza i Rudy Śląskiej (nr 33 z 19 sierpnia 2021 roku) na kolumnie W STRONĘ NATURY, która jest współfinansowana przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Treści zawarte w publikacji nie stanowią oficjalnego stanowiska organów Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

 
 

FACEBOOK

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA