KORONAWIRUS

koronawirus
Poderżnął psu gardło! Za okrutne traktowanie zwierząt w Zabrzu idzie się do więzienia! Email
Wpisany przez Paweł Franzke napisz do autora    sobota, 15 grudnia 2012 19:01

Zabrzańskie organy ścigania oraz sędziowie coraz bardziej zdecydowanie traktują osoby, które znęcają się nad zwierzętami, maltretują je lub wręcz zabijają w okrutny sposób. A takich zabrzan niestety nie brakuje. Ci, którzy za nic mają życie i cierpienie żywych istot powinni się liczyć z surowym wymiarem kary. W ostatnich miesiącach nasze lokalne sądy orzekały wobec nich nie tylko wyroki więzienia w zawieszeniu i zakaz posiadania jakiegokolwiek zwierzęcia, ale w jednym z przypadków ostatnich lat posłały zwyrodnialca wprost do więzienia! To pierwszy taki wyrok w Zabrzu.

– Faktycznie, w tych najbardziej drastycznych przypadkach kierujemy zawiadomienia do policji i prokuratury. I muszę przyznać, że żadna sprawa nie została umorzona z powodu niskiej społecznej szkodliwości czynu, co zdarza się niestety w innych częściach kraju. Cieszy nas, że prokuratorzy i sędziowie nie pozostają obojętni na krzywdy wyrządzane czworonogom – mówi Danuta Mikusz–Oslislo, prezes zabrzańskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. 

Wolontariuszy i inspektorów TOZ-u, skupionych wokół tutejszego schroniska dla bezdomnych zwierząt, najbardziej podbudowała decyzja Sądu Rejonowego w Zabrzu, który 25-letniego Krzysztofa N. posłał do więzienia na cały rok i nakazał zapłacić na rzecz schroniska 2 tys. złotych. Mężczyzna ten w odstępie zaledwie kilku miesięcy najpierw poderżnął gardło (!) psu swemu znajomego, a potem innego czworonoga swego kolegi wyrzucił przez okno z trzeciego piętra. O ile pierwsze zwierzę zdołano odratować, to drugie zdechło wkrótce po upadku.

Ślady krwi
To był jeden z czerwcowych dni. 35-letnia mieszkanka Biskupic zgłosiła policji, że jej znajomy, zaatakował nożem jej 9-letnią sukę! Policjanci pojechali pod wskazany adres przy ul. Mrozka, gdzie w mieszkaniu Krzysztofa N. stwierdzono ślady krwi i zakrwawione ostrze noża. Mężczyzna do niczego się nie przyznawał, ale nie potrafił wyjaśnić skąd krew. Stwierdził, że „wchodząc do mieszkania pies został uderzony drzwiami”.

Opis w dokumentacji weterynaryjnej nie pozostawiał jednak wątpliwości, jak brutalnie potraktowano psa ostrym narzędziem: „Rana jest bardzo głęboka i perforująca, piesek musi codziennie przyjeżdżać na antybiotyk i płukanie, bo inaczej będzie bardzo źle” – to opinia weterynarz Anna Barecka-Malik z kliniki weterynaryjnej przy ul. Kochanowskiego.

Dlatego też policja wszczęła postępowanie przeciwko oprawcy. Przesłuchano między innymi Mariusza R. – konkubenta właścicielki psa. Ten w szczegółach opisał całą sytuację. Opowiadał, że pił spokojnie piwo z Krzysztofem N, gdy ten w pewnej chwili wstał i zawołał psa do kuchni. - Zwierzę pobiegło tam. Po chwili usłyszałem dobiegające z kuchni piski i pies wrócił do pokoju zakrwawiony – opowiadał świadek. 

- Tak, dźgnąłem tego psa nożem. Nie wiem, dlaczego to zrobiłem. Myślę, że byłem bardzo pijany i coś mi odbiło – przyznał w końcu oprawca w rozmowie z policjantami.

Wyrzucił zwierzę przez okno
Jeszcze ta sprawa nie została proceduralnie zakończona, a w ostatni dzień sierpnia policjanci odebrali kolejne wezwanie na to samo osiedle starych familoków. Jeden z mieszkańców opowiedział mundurowym, iż był świadkiem, jak ten sam Krzysztof N. przez okno swego mieszkania na III piętrze wyrzucił psa. Świadek zabrał zwierzę do siebie do domu, chcąc mu pomóc, ale ostatecznie nie przeżyło.

Krzysztof N. natychmiast został zatrzymany i przewieziony do komisariatu, gdzie podczas badania na alkomacie wydmuchał prawie 1,8 promila alkoholu. Zeznający do protokołu świadek zrelacjonował, że N. w pewnym momencie po prostu otworzył okno, wystawił psa na zewnątrz trzymając go za nogi i… puścił w dół. Zwierzę uderzyło o ziemię z impetem i już się nigdy nie podniosło. 

Jak się okazało, podejrzany tego wieczoru także biesiadował przy suto zakrapianym stole, choć tym razem z innym już kolegą, który też przyszedł do niego z psem. Wypili razem dwie duże butelki wódki. Dopytywany przez policję nie potrafił racjonalnie wyjaśnić, dlaczego wyrzucił zwierzę przez okno.

Oskarżony - skazany
Takiej sadystycznej wręcz postawy śledczy nie mogli tolerować. Trzy tygodnie później asesor Maciej Świędrych z Prokuratury Rejonowej w Zabrzu skierował do sądu akt oskarżenia, zawierający dwa zarzuty z art. 35, ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt. Zarzucono Krzysztofowi N., iż „znęcał się nad psem poprzez ugodzenie go nożem” oraz „dokonał zabicia psa poprzez wyrzucenie go z okna swego mieszkania na 3 piętrze”.

Sprawa sądowa długo jednak nie mogła ruszyć z miejsca, gdyż oskarżony nie stawiał się na rozprawy. Impas przełamano dopiero wówczas, gdy sędzia Magdalena Sikorska dwukrotnie wysłała po mężczyznę policję z nakazem zatrzymania i doprowadzenia do sądu. 

Niemal dokładnie rok od zabicia drugiego z psów został ogłoszony wyrok. Sędzia Sikorska dwukrotnie uznała mężczyznę za winnego i wymierzyła mu łączną karę roku bezwzględnego więzienia. Został też zobowiązany do zapłacenia 2 tys. zł nawiązki na rzecz schroniska Psitulmnie w Zabrzu.

To pierwszy w historii Zabrza tak surowy wyrok, posyłający człowieka do więzienia za okrutne traktowanie zwierzęcia domowego. „Oskarżony jest sprawcą niepoprawnym. W przeszłości był wielokrotnie karany w tym za przestępstwa z użyciem przemocy. Jak ocenili biegli psychiatrzy, cechuje go silna i utrwalona postawa nieodpowiedzialności i lekceważenia norm społecznych, niski próg wyzwalania agresji i zachowań gwałtowanych. Ponadto biegli stwierdzili u niego niezdolność do przeżywania poczucia winy i uczenia się z doświadczanych kar” – czytamy w uzasadnieniu wyroku. – „Orzeczona kara ma w zamiarze sądu charakter izolacyjny albowiem brak jest podstaw do stwierdzenia, że oskarżonego uda się resocjalizować. Należy przed jego zachowaniem chronić społeczeństwo.”

Skazany odwołał się jeszcze od tej decyzji, ale Sąd Okręgowy w Gliwicach pod przewodnictwem znanej w Zabrzu sędzi Agaty Gawron-Sambury (orzekała m.in. w sprawie afery gruntowej) w pełni podtrzymał wcześniejsze orzeczenie, uznając apelację za „oczywiście bezzasadną”.

- Przyjęliśmy ten wyrok naprawdę z satysfakcją. Niech się boją ci, którzy maltretują albo rażąco zaniedbują zwierzęta – podsumowuje prezes Mikusz-Oslislo.

PRZEMYSŁAW JARASZ

Adoptuj czworonoga
Zabrzańskie schronisko dla bezdomnych zwierząt Psitulmnie pęka w szwach, gdyż coraz więcej zabrzan pozbywa się swoich pupilów. Placówka wykazuje co prawda wysoki poziom udanych adopcji, ale wciąż dramatycznie brakuje miejsca dla kolejnych podopiecznych.
Dlatego już w sobotę (1 grudnia), wolontariusze schroniska przeprowadzą w śródmieściu Zabrza akcję proadopcyjną pod hasłem Kiedy zima ci doskwiera, weź z Psitula przyjaciela.
- Tego dnia psitulowe psiaki wyruszą na podbój centrum miasta! Ponieważ wiele osób nie może przyjść do schroniska, grupka wolontariuszy ubrana w odblaskowe kamizelki będzie przechadzała się z psami w okolicach placu Wolności, placu Teatralnego oraz wzdłuż ulicy Wolności.
Wolontariusze będą udzielać informacji na temat schroniska, adopcji i zwierzaków – mówi Aniela Orzołek, kierownik schroniska, zapraszając do przygarnięcia psa lub kota. (pej)

 
Zobacz także

» Ćwiczył na siłowni i złamał znajomemu szczękę

POLICJA. Wczoraj mundurowi zostali wezwani w rejon ulicy Młyńskiej, gdzie miało dojść do pobicia. Z relacji pobitego 37-letniego mężczyzny wynikało, że pobił go i złamał mu szczękę znany mu 22-latek. Jak ustalili policjanci, powodem...

» Kolejny poważny wypadek na zabrzańskim odcinku DK 88. Po czołowym zderzeniu, jeden z samochodów dachował

NASZE DROGI. Do bardzo groźnie wyglądającego wypadku samochodowego doszło w piątkowe przedpołudnie na Drodze Krajowej 88. Tuż przed godziną 10, na zabrzańskim odcinku tej trasy – pomiędzy zjazdem do Mikulczyc, a do Biskupic, czołowo...

» Takich czujnych policjantów nam trzeba! Dzielnicowy Schoepe uratował człowieka, który przez kilka dni nie potrafił się podnieść z podłogi

DZIAŁANIA POLICJI. Dzielnicowy z komisariatu ii st. sierż. Michał Schoepe uratował mężczyznę, który z powodu swojej choroby zasłabł w mieszkaniu przy ul. Wajdy w Zabrzu. 69-letni mieszkaniec przewrócił się na podłogę i przez kilka dni...

» Kradli kable i wpadli

ZATRZYMANIA.  Policjanci otrzymali informację, że w dawnym szpitalu przy ul. Wyciska buszują złodzieje. Mundurowi weszli na teren budynku i zastali w nim trzech mężczyzn. Jeden z nich wycinał kable przy pomocy szlifierki elektrycznej....

» Z powodu marihuany może spędzić nawet 3 lata za kratami

ZATRZYMANIA.  Na ulicy Mari Curie-Skłodowskiej policjanci z drogówki zatrzymali do kontroli skodę. Kierującym był 20-letni mieszkaniec Zabrza przy którym znaleziono marihuanę. Wstępne badanie narkotestem wykazało, że był także pod...
Reklama
REKLAMA
 

FACEBOOK

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA