|
INWESTYCJE GMINNE. Kuriozalna i niezrozumiała decyzja zabrzańskiej prokuratury, w dodatku wydana po cichu i bez informowania opinii publicznej. Jak się okazuje, już w czerwcu 2024 roku zostało umorzone jedno z najgłośniejszych śledztw w naszym mieście, dotyczące zawalenia się pod naporem śniegu pneumatycznego zadaszenia boiska Koksownika przy ul. Rataja, zmodernizowanego za 9,6 mln złotych w grudniu 2022 roku. To była inwestycja gminna realizowana przy wykorzystaniu 3 milionów złotych środków unijnych, która miała służyć uczniom III Liceum Ogólnokształcącego oraz młodym piłkarzom Akademii Górnika Zabrze. Pół roku po katastrofie powstała ekspertyza wskazująca, iż do zbudowania zadaszenia użyto materiału o nieodpowiednich parametrach. Przy okazji wyszło na jaw, iż ta hala była nieodpowiednio ogrzewana, co powodowało, że śnieg – zgodnie z zamysłem konstrukcyjnym – nie rozpływał się na „balonie” i nie ściekał w postaci wody w dół. I choć jeszcze w styczniu 2024 roku wydawało się, że postawienie zarzutów jest tylko kwestią czasu, pół roku później śledczy umorzyli śledztwo uznając, iż… winnych nie ma. Swoistą zaś wisienką na torcie tej historii jest fakt, iż – jak ustalił właśnie GŁOS - cały ten kosztowny obiekt nie był w ogóle ubezpieczony! W związku z tym trwa właśnie proces cywilny wytoczony przez gminę wykonawcy hali. Miasto musiało bowiem zwrócić do państwowej kasy 3 mln zł otrzymanej dotacji!
Co równie mocno zaskakuje, o umorzeniu śledztwa w tak głośnej sprawie w ogóle nie poinformowano w 2024 roku mediów i opinii publicznej, choć w Prokuraturze Okręgowej w Gliwicach funkcjonuje cały zespół prasowy prokuratorów, który wielokrotnie informował o znacznie mniej poważnych sprawach. – Nie każda decyzja o umorzeniu postępowania przygotowawczego staje się podstawą do wydania komunikatu – przekonuje obecna rzeczniczka prokuratury Agnieszka Bukowska.
Dach runął, winnych brak
To właśnie prokurator Bukowska, na skutek naszych dociekań potwierdziła, iż winnych katastrofy nie znaleziono.
- Śledztwo zostało umorzone postanowieniem z dnia 21 czerwca 2024 roku z uwagi na brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu. Według ekspertów bezpośrednią przyczyną wystąpienia katastrofy budowlanej polegającej na zawaleniu się hali pneumatycznej zlokalizowanej przy ul. Rataja w Zabrzu było nadmierne obciążenie śniegiem powłoki hali – wyjaśnia pani prokurator.
Jak zapewnia, śledczy wykonali szereg czynności procesowych celem ustalenia stanu faktycznego – przesłuchano licznych świadków, dołączono dokumentację związaną z budową hali, w tym w zakresie materiałów wykorzystanych do jej budowy, jej odbiorem oraz użytkowaniem, a także ekspertyzy techniczne oraz opinie zmierzające do ustalenia przyczyn jej zawalenia.
- Zawalenie hali pneumatycznej było wynikiem całego łańcucha zdarzeń, w tym związanych z parametrami użytych do jej budowy materiałów, panującymi warunkami pogodowymi (nadmierne opady śniegu) oraz błędami związanymi z jej eksploatacją (kwestia odpowiedniego nadmuchu czy ogrzewania). Nie udało się jednak uzyskać jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co do wpływu jakości materiału użytego do budowy hali na fakt jej zawalenia się – podsumowuje prokurator Bukowska.
Nie było ubezpieczenia!
Niestety, brak odpowiedzialnych za tę katastrofę – a więc także brak odpowiedzialności materialnej - to nie jedyne zmartwienie obecnych władz gminy. Okazuje się bowiem, że w chwili zdarzenia nie istniała też odpowiedzialność ubezpieczeniowa!
- W tym okresie obiekt nie był objęty ubezpieczeniem od odpowiedzialności majątkowej. W związku z tym nie wystąpiono do ubezpieczyciela o wypłatę odszkodowania. Tym samym nie było w ogóle prowadzone postępowanie likwidacyjne ani nie wydano żadnej decyzji o odmowie wypłaty świadczenia – przyznaje dziś Rafał Kulig, aktualny rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Zabrzu odpowiadając na serię naszych szczegółowych pytań.
Pojawił się także kolejny, negatywny skutek dla miasta. Modernizacja boiska i budowa hali była dofinansowywana z bezzwrotnych funduszy rządowych i unijnych. Takie inwestycje mają jednak swój tzw. okres trwałości, czyli niejako zobowiązanie miasta, iż dany obiekt będzie służył lokalnej społeczności zgodnie z przeznaczeniem. A że z powodu katastrofy dach po prostu przestał istnieć, gmina musiała oddać kwotę dofinansowania. Wyszło to na jaw dzięki dociekliwości wiceprzewodniczącego Rady Miasta Grzegorza Lubowieckiego, który zapytał o tę sprawę na ostatniej sesji.
- W związku z zaistniałą katastrofą udało się wynegocjować w ministerstwie sportu umowę, na podstawie której zwróciliśmy wartość pozyskanej dotacji bez konieczności płacenia odsetek w wysokości prawie 1,3 mln zł – odpowiedziała mu wiceprezydent Ewa Weber.
W związku z tak niekorzystnym dla miasta rozwojem sytuacji, gmina sama wystąpiła na drogę pozwu sądowego przeciwko wykonawcy całej modernizacji.
- Faktycznie Gmina Zabrze podjęła działania prawne wobec wykonawcy inwestycji. Sprawa została skierowana na drogę postępowania cywilnego z roszczeniem odszkodowawczym i domaga się zapłaty kwoty ponad 2,9 mln zł. Z uwagi na trwający proces, nie udzielamy szerszych informacji – przekazał nam rzecznik prasowy magistratu.
A miało być tak pięknie… (…) Według naszych wcześniejszych ustaleń, śledczy rozważali różne hipotezy, jak np. ta o wadzie konstrukcyjnej lub złym wykonaniu obiektu. Na wstępnym etapie jednak najbardziej poważnie brana była pod uwagę ta, iż boisko mogło być użytkowane niezgodnie z zaleceniami konstruktora i projektanta.
- Pojawiają się poważne przesłanki świadczące o tym, że tego typu obiekt z zadaszeniem pneumatycznym, powinien być odpowiednio ogrzewany. Między innymi po to, by padający śnieg szybko się topił i spływał z poszycia w postaci wody. Bo przecież na taki miękki balon żadna ekipa nie wejdzie, by zrzucić z niego śnieg, tak jak oczyszcza się normalne dachy. A mamy już pierwsze doniesienia o tym, że po nastaniu warunków zimowych zajęcia sportowe ostro tu spowolniły, bo – jak to powiedziała jedna osoba – strasznie tu „piździało”. Podobno temperatura wewnątrz wyniosła dosłownie kilka stopni Celsjusza – mówiła nam nieoficjalnie jedna z osób znająca kulisy sprawy i policyjnych ustaleń.
Wątpliwy materiał
Pół roku później powstała zlecona przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego ekspertyza techniczna „obejmująca ustalenie przyczyn katastrofy związanej z zawaleniem się hali pneumatycznej przy ul. Rataja w Zabrzu”. Dokument opracowała firma DL Usługi w Budownictwie Łukasz Drobiec, natomiast jej współautorami byli naukowcy Politechniki Śląskiej: rzeczoznawcy budowlani w specjalności konstrukcyjno–budowlanej prof. Łukasz Drobiec i mgr inż. Olgierd Donajko, a także mgr inż. Krzysztof Grzyb i mgr inż. Jakub Zając. W ramach opracowania, autorzy m.in. obliczeń sprawdzających, analizy dokumentacji oraz badań wytrzymałościowych pobranych próbek materiałowych poszycia hali. Co ustalono?
„Stwierdza się, że bezpośrednią przyczyną wystąpienia katastrofy budowlanej polegającej na zawaleniu się hali pneumatycznej zlokalizowanej w Zabrzu, przy ul. M. Rataja było nadmierne obciążenie śniegiem powłoki hali. Podkreśla się, że w wyniku przeprowadzonych badań wytrzymałościowych stwierdzono zbyt niską wytrzymałość zastosowanego materiału powłoki.”
- Rzeczoznawca wskazał w ekspertyzie, że nawarstwiło się kilka różnych przyczyn, natomiast jedną z głównych była właśnie kwestia nieodpowiedniej wytrzymałości materiału. Badanie po prostu nie potwierdziły wytrzymałości materiału, która była deklarowana w certyfikacie udostępnionym przez firmę sprzedającą te powłoki – powtórzyła na posiedzeniu komisji Rady Miasta w rok po katastrofie Ilona Marczuk-Behr, szefowa PINB w Zabrzu. Jak dodała, w tamtym okresie doszło w całej Polsce do wielu innych, podobnych uszkodzeń hal pneumatycznych.
(...)
(…) Z boiska Koksownika da się zaś korzystać tylko wtedy, kiedy pozwalają na to warunki atmosferyczne, czyli na pewno nie zimą.
foto: KM PSP w Zabrzu - archiwum
POWYŻSZA PUBLIKACJA JEST OBSZERNYM FRAGMENTEM ARTYKUŁU, KTÓRY W CAŁOŚCI DOSTĘPNY JEST W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU POD LINKIEM
https://eprasa.pl/7,43f93d017e
|