|
SPOŁECZEŃSTWO. Informujący o interwencjach służb na terenie naszego miasta portal Zabrze 112 doniósł przed tygodniem, iż w części ulicy Buchewnwaldczyków zamieszkanej przez społeczność romską odbyła się nocna bijatyka z udziałem kilkudziesięciu osób, w związku z czym na miejsce ściągnięto wszystkie możliwe patrole z komendy i pobliskich komisariatów. Temat zdominował internetowe rozmowy o naszym mieście i tradycyjnie już posłużył do ataków pod adresem Cyganów. Problem w tym, że jak przekazał nam rzecznik prasowy zabrzańskiej policji, interwencja miała zupełnie inną skalą i przebieg. – Nikt nie został ranny, nie zabezpieczono żadnych niebezpiecznych narzędzi, nikogo nie zatrzymano – twierdzi Sebastian Bijok z komendy policji w Zabrzu.
Według naszych informacji, portal jest prowadzony przez kilku strażaków jednej z ochotniczych jednostek w naszym mieście. Z tego względu jego autorzy mają szeroki kontakt z policjantami, ratownikami z karetek, jak i oczywiście zawodowymi strażakami. Nadto w trakcie dyżurów mają dostęp do komunikatatorów służb ratunkowych i bezpieczeństwa w mieście, dzięki czemu często mają informacje z pierwszej ręki, zanim przekażą je media. W zdecydowanej większości publikowane przez nich newsy są prawdziwe, ale tym razem jednak portal zaliczył poważną wpadkę.
Alarmujący wpis zatytułowany "Nocna bójka na ul. Buchenwaldczyków – na miejscu znaczne siły policji!" pojawił się w mediach społecznościowych i na portalu Zabrze112 kwadrans po północy z soboty na niedzielę.
„W nocy z 9 na 10 sierpnia 2025 roku na ulicy Buchenwaldczyków w Zabrzu doszło do poważnego incydentu z udziałem kilkudziesięciu osób ze społeczności romskiej. Według relacji świadków, około godz. 23 na ulicy wywiązała się gwałtowna kłótnia, która szybko przerodziła się w bójkę. Na miejsce natychmiast skierowano liczne patrole policji z komendy oraz komisariatów. Ze względu na skalę zdarzenia i liczbę uczestników, działania funkcjonariuszy były prowadzone w sposób skoordynowany, mający na celu zarówno przywrócenie porządku publicznego, jak i zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom okolicznych budynków” – poinformowano w komunikacie.
Temat szybko został podchwycony i powielony przez inne grupy i lokalne portale internetowe. Zabrzanie zaczęli go komentować, nie szczędząc słów krytyki pod adresem mniejszości romskiej. Problem w tym, że cała sytuacja przebiegła nieco inaczej niż to przedstawiono.
- Pierwotne zgłoszenie faktycznie mówiło o bijatyce, stąd znając specyfikę tego miejsca dyżurny zdecydował o natychmiastowym wysłaniu pod wskazany adres pięciu dostępnych patroli, by od razu zareagować adekwatnie. Po dotarciu na miejsce okazało się, że nie ma żadnej bijatyki kilkudziesięciu osób. Owszem, doszło do głośnej kłótni i sprzeczki pewnej grupy z jednym z mieszkańców, którego posądzono o współpracę z policją. W jego obronie stanęła inna część lokalnej społeczności. Nie doszło jednak do żadnej bijatyki, nie polała się krew, nikt nie wymagał pomocy medycznej, ani nie korzystano z niebezpiecznych narzędzi. Muszę przyznać, że tym razem faktycznie panowie z Zabrze 112 przesadzili z opisem sytuacji – wyjaśnia z rozmowie z nami rzecznik zabrzańskiej policji. (…) Według naszych nieoficjalnych informacji, zarówno policja jak i Państwowa Straż Pożarna co rusz mają problem z autorską działalnością prasową druhów–dziennikarzy. Nie mogą im zakazać tej aktywności, bo są oni formalnie zarejestrowanym sądownie tytułem prasowym w myśl zapisów prawa prasowego, a równocześnie nie są etatowymi pracownikami służb państwowych. Nie można więc sprawy podciągnąć pod ujawnienie tajemnicy służbowej, bo to klasyczni ochotnicy. (…)
POWYŻSZY MATERIAŁ JEST FRAGMENTEM ARTYKUŁU PRASOWEGO, KTÓRY DOSTĘPNY JEST W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU ZABRZA. GAZETA DOSTĘPNA JEST TAKŻE W WERSJI ELEKTRONICZNEJ POD LINKIEM https://eprasa.pl/news/głos-zabrza-i-rudy-śl/2025-08-14
|