KORONAWIRUS

koronawirus
Właściciel skradzionego auta próbował gonić przestępcę z pomocą innego kierowcy. Okazało się, że jedzie ze… wspólnikiem rabusia! Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora    środa, 07 kwietnia 2021 15:35

W środę około godziny 21.30 właściciel samochodu audi zajechał na stację paliw przy alei Monte Cassino, żeby nadać przesyłkę w paczkomacie. Traf chciał, że przy wychodzeniu z auta z rak wypały mu kluczyki i pozostały w aucie. Kiedy mężczyzna był już przy paczkomacie, usłyszał tylko trzask zamykanych drzwi i zobaczył swój samochód odjeżdżający w sina dal. O pomoc natychmiast zwrócił się do jednego z mężczyzn, który też był na stacji benzynowej: wsiadł do jego auta i zaordynował pościg. Kierowca wprost nie odmówił mu pomocy, ale od początku sabotował akcję, tłumacząc się, że nie wie jak jechać, bo jest nietutejszy. Pokrzywdzony nabrał więc w stosunku do niego podejrzeń, tym bardziej, że skojarzył kiedy sam wjeżdżał na stację to jego pomocnik stał przy aucie z innym mężczyzną, a teraz jest sam. Kiedy zapytał kierowcę o to, gdzie jest jego kolega, ten nie potrafił odpowiedzieć. Właściciel audi domyślił się więc, że za kradzieżą jego auta może stać właśnie kierowca peugeota i jego kolega. Nie dając nic po sobie poznać, tak wskazywał drogę, aby znaleźć się blisko I Komisariatu Policji w Zabrzu. Gdy byli w jego pobliżu, odwrócił na chwilę uwagę kierowcy, wyrwał kluczyki ze stacyjki i pobiegł po pomoc policjantów. Teraz sprawy potoczyły się już prosto: stróże prawa zatrzymali kierowcę peugeota, którym okazał się 23-letni mieszkaniec Rybnika. Szybko okazało się, że peugeot został skradziony kilka dni wcześniej w Rybniku. Dzięki zdobytym informacjom w Wielki czwartek namierzyli jego wspólnika, jak tankował zdobyczne audi przy ulicy Wodzisławskiej w Rybniku. Mężczyzna na widok policjantów zaczął uciekać: w trakcie pościgu porzucił skradziony samochód, przebrał się i próbował uciekać pieszo. Pomimo zmiany ubioru, rozpoznali go kryminalni z rybnickiej komendy, którzy zatrzymali mężczyznę i przekazali policjantom z Zabrza. Mężczyźni usłyszeli już zarzuty kradzieży audi. Ponadto 26-latek odpowie za kradzież peugeota oraz niezatrzymanie się do kontroli i ucieczkę przed policjantami. W piątek na wniosek śledczych Sąd Rejonowy w Zabrzu tymczasowo aresztował 26-latka.

A szczegóły tej niebywałej historii, w tym relacja głównego bohatera – w jutrzejszym papierowym wydaniu „Głosu Zabrza i Rudy Śląskiej”!

 
Reklama
REKLAMA
 

FACEBOOK

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA