Brąz na pustyni - rozmowa z Robertem Orzechowskim, zawodnikiem Górnika Zabrze i brązowym medalistą Mistrzostw Świata Email
Wpisany przez Paweł Franzke napisz do autora    sobota, 14 lutego 2015 13:39

orzechowskiWYWIADY. ROBERT ORZECHOWSKI (25 lat) – brązowy medalista Mistrzostw Świata w piłce ręcznej, na co dzień reprezentujący barwy Górnika Zabrze. Gra na pozycji prawego rozgrywającego. Wcześniej grał w MMTS-ie Kwidzyn, a pierwszy szlify w piłce ręcznej (również jako zawodowiec) brał w Gdańsku, skąd także pochodzi.

Twój klubowy kolega, Mariusz Jurasik, miał nieciekawą przygodę związaną z Katarem*. Opowiadał ci o niej przed twoim wyjazdem?

No tak, Mariusz ma złe wspomnienia z Katarem, ale ja jednak mam dobre. Rozmawialiśmy wcześniej o Doha, mieście w którym mieszkaliśmy. To w tej chwili ogromny plac budowy, który już teraz przygotowuje się do mistrzostw w piłce nożnej. Katarczycy nazywają Doha „małym Manhattanem”, który... wcale nie jest taki mały. Tam są same wieżowce, nie widać w sumie tego, co jest u góry. A z drugiej strony pustynia.

Czyli Katar to wieżowce, pustynia i morze?

Tak naprawdę... nic więcej tam nie ma. Ta największa hala, na blisko 20 tysięcy widzów, znajduje się 20 minut drogi od Doha. Jak pozostałe cztery... składała się jeszcze z dwóch hal. Dojeżdżając do niej widzieliśmy tylko pustynię i nagle na jej środku pojawiał się wielki obiekt, parking i tor do Moto GP.

Emocje już opadły i skupiasz się na lidze?

Medal mam już na szyi i jestem szczęśliwy. Ale jest to też wielka motywacja do ciężkiej pracy i jeszcze lepszych występów ligowych. Trzeba się skupić na najbliższym meczu, tak samo, jak było na mistrzostwach. Teraz skupiamy się na meczu z Kwidzynem i tylko na tym się koncentruję.

Jadąc do Kataru, spodziewałeś się, że wrócisz z medalem na szyi?

Wiedziałem, że stać nas na wiele. Zawsze na poprzednich trzech mistrzostwach, na które zostałem powołany, był jeden kluczowy mecz, po którym albo wracało się z 8. miejscem, albo wracało się z medalem. Tym razem było to spotkanie z Chorwacją, które wygraliśmy i dlatego teraz mogę pochwalić się tym medalem.

A sławetny mecz o półfinał z Katarem: również twierdzisz, że sędziowie mieli wpływ na wynik?

Na wynik wpłynęło głównie sędziowanie! W tym meczu w ataku zagraliśmy najlepszy mecz na tych mistrzostwach, mieliśmy ponad 65% ogólnej skuteczności! Sędziowie wyznaczyli nam jednak dwa różne poziomy agresji. W obronie nie da się grać, jeśli nie mogliśmy dotknąć przeciwnika. To jest przecież twarda, męska gra. Jeśli możesz tylko asystować, dwa metry od rywala, to niewiele zrobisz. W tym samym czasie przeciwnik może grać bardzo brutalnie. Przy takiej obronie dużo trudniej grać bramkarzom. A rzuty naszych rywali było bardzo „soczyste”. Piłka osiągała prędkości 110-115 km/h, więc tak naprawdę nasi bramkarze niewiele mogli zrobić. Żeby wygrać ten mecz każdy nasz rzut na światło bramki musiałby wpadać. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że świetną robotę zrobił tam trener Riviera, który jednak z przeciętnych zawodników zrobił tak grającą drużynę. Choć jednak nawet ściany im pomagały.

Na całym turnieju zagrałeś nieco ponad 60 minut. Co prawda przeszkodziła ci kontuzja kostki w meczu z Danią. Liczyłeś jednak na większą obecność na parkiecie?

Jako sportowiec na pewno liczyłem na więcej, ale na poprzednich dwóch imprezach, na których byłem z Bieglerem, trener stawiał właśnie na mnie. I to ja grałem od dechy do dechy 60 minut. Mogłem się więc spodziewać, że teraz trener postawi na Michała, bo tak właśnie robi – kiedy stawia na któregoś zawodnika, to daje mu kredyt zaufania i gra od początku do końca. Ja występowałem rzadko, do tego skręciłem kostkę. Na drugi dzień, przed meczem ze Szwedami, nie byłem w stanie nawet wspiąć się na palce. A w życiu nie widziałem skrzydłowego, który rzuca z biegu. Co gorsza, kontuzjowałem nogę skoczną. To chyba był największy problem, bo gdyby to była druga kostka, to może udałoby zrobić jeszcze jakąś zmianę. Zaliczyłem epizody, ale... taki jest sport. Ale cieszę się, że Michał zagrał dobre mistrzostwa, bo ciężko na to pracował.

W przyszłym roku w Polsce odbywają się Mistrzostwa Europy. Gdyby teraz przyszedł do ciebie trener Biegler i poprosił o zarekomendowanie do gry w reprezentacji któregoś z kolegów, wskazałbyś kogoś?

Decyzję podejmuje trener i on selekcjonuje zespół. Nie chciałbym kogoś obrazić albo kogoś pominąć. To chyba zbyt kontrowersyjne pytanie. Proszę zadzwonić do trenera Bieglera. (śmiech)

Nie możemy uciekać od rzeczywistości ligowej. Jakie macie aspiracje na ten sezon?

Myślę, że naszym celem powinna być obrona brązowego medalu. Mówią, że trudniej jest coś obronić niż zdobyć, dlatego powinniśmy się skoncetrować na walce o trzecie miejsce. Zwłaszcza, że Kielce czy Płock grają chyba najlepszy handball w polskiej lidze, jaki widziałem. Zmienili nieco system gry, zawodnicy obu drużyn się dotarli się. Grają wyrównane mecze z Koldingiem Kopenhaga, u siebie wygrywają z Barceloną, która co roku jest w finale ligi mistrzów. To pokazuje potencjał tych zespołów. Wiadomo, wychodzimy na parkiet, gdzie trzeba walczyć i dawać z siebie wszystko. Jednak... te zespoły są moim zdaniem ponad naszą ligą.

* Mariusz Jurasik w 2012 roku został zatrudniony w katarskim El Jaish. Po kilku miesiącach doszło do zmiany właściciela klubu, który niezadowolony z wyników chciał obciąć części zawodników (w tym „Józkowi”) pensję o połowę. Jurasik rozwiązał kontrakt, ale przez kilku tygodni nie był w stanie wyjechał z Kataru, bo przedstawiciele klubu... nie oddali mu paszportu. Wcześniej zabrali go, by wyrobić mu tamtejsze prawo jazdy i odpowiednik dowodu osobistego.

 
Zobacz także

» Górnik znów nie stracił gola u siebie, ale stracił pierwsze punkty

PIŁKA NOŻNA - EKSTRAKLASA. Nie udało się piłkarzom Górnika podtrzymać zwycięskiej passy na swoim boisku - po trzech z rzędu wygranych, dzisiaj zremisowali z liderem ekstraklasy, Śląskiem Wrocław. Spotkanie miało różne fazy: od...

» Z nożem na derby

AKCJA POLICJI. Czasy mamy takie, że wielkie derby Śląska Górnik Zabrze, a właściwie jego rezerwa, może z Ruchem Chorzów rozegrać tylko w III lidze, ale i tak taki mecz budzi duże zainteresowanie i emocje kibiców. Mimo, że stawka...

» Trzeci mecz w Zabrzu i trzecie zwycięstwo! Gole Hiszpanów i Zapolnika

PIŁKA NOŻNA - ROZGRYWKI. To co w ubiegłym sezonie było bolączką Górnika, teraz jest jego najsilniejszą stroną, a chodzi o mecze na własnym boisku. W tym sezonie na Arenie Zabrze gospodarze odprawili z kwitkiem już Zagłębie Lubin (1-0) i...

» Górnik odchudza kadrę: Maciej Ambrosiewicz sprzedany do Wisły Płock

PIŁKA NOŻNA. Letnie okienko transferowe, a więc czas, w którym kluby mogą przekazywać sobie zawodników – oczywiście za pieniądze, czasem szokująco duże – potrwa do 2 września. Górnik chyba już zakończył zakupy i w ostatnich...

» Górnik Zabrze w Pucharze Polski: początek w Środzie Wielkopolskiej

 PIŁKA NOŻNA - LOSOWANIE. O ile ekstraklasa ma już za sobą pięć kolejek spotkań, to drugie pod względem ważności piłkarskie rozgrywki w kraju, a więc Puchar Polski w swej kluczowej fazie ruszy dopiero pod koniec przyszłego miesiąca....
Reklama
REKLAMA
 

Idź, zobacz, posłuchaj

Futro i pończochy

gdzie: Galeria Cafe Silesia, ul.  3 Maja 6, tel. 32 777-05-01

kiedy: do końca 2019 roku


 
Wirtualne zwiedzanie

Zobacz historię Głosu

Więcej …
 

FACEBOOK

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA