|
PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ. To niewątpliwie schyłek górnictwa w Zabrzu oraz jego funkcjonowania jako gminy górniczej, choć zapewne sama tradycja górnicza będzie kultywowana w mieście wraz z Muzeum Górnictwa Węglowego. Tym niemniej 4 grudnia po raz ostatni tak uroczyście świętowano Barbórkę w naszej gminie. A to dlatego, że ostatnia czynna kopalnia prywatnej spółki Siltech państwa Chojnackich zakończyła właśnie wydobycie węgla. - Ostatnia tona węgla wyjechała na powierzchnię nieco wcześniej, bo dokładnie 24 listopada o godz. 21.30. Można powiedzieć, że w tym momencie zakończyła się historia górnictwa w Zabrzu, które na węglu zbudowano – mówi w rozmowie z GŁOSem Jan Chojnacki, zabrzanin, były poseł i wieloletni szef Siltechu. Przedsięwzięcie prowadził wspólnie z małżonką Gabrielą Pudlo – Chojnacką, członkiem rady nadzorczej spółki i byłą radną miejską (małżeństwo na zdjęciu powyżej).
To właśnie ona w imieniu zamykanej kopalni – przywdziana w galowy mundur - złożyła po raz ostatni wieniec pod pomnikiem Braci Górniczej (dawny pomnik Pstrowskiego). Z kolei uroczysta msza święta była sprawowana w kościele św. Wawrzyńca w Mikulczycach, po czym obchody przeniosły się do pobliskiej restauracji Pod Warzynem. W uroczystościach wziął udział prezydent Zabrza Kamil Żbikowski oraz wiceprezydent Ewa Weber. Tradycyjnie zebranym przygrywała orkiestra dęta pod dyrekcją Henryka Mandrysza. Wcześniej zaś, bo 22 listopada, odbyła się ostatnia zabrzańska karczma górnicza. (…) Bardzo osobisty wpis ujmujący powagę chwili zamieścił także red. Przemysław Adamski – wieloletni korespondent i reporter TVP na Śląsku, a który przez wiele minionych lat relacjonował zabrzańskie Barbórki.
„ZG Siltech to na mapie regionu miejsce niezwykłe. Była pierwszą w Polsce prywatną kopalnią węgla kamiennego, która rozpoczęła wydobycie w 2002 roku. W tym samym roku wyjechała na powierzchnię pierwsza tona węgla. Siltech powstał na bazie wykreślonych z rejestrów złóż dawnej kopalni Pstrowski. Przez ponad dwie dekady zakład działał w sposób odmienny od dużych państwowych zakładów: na mniejszą skalę, bardziej elastycznie, z innym modelem funkcjonowania. Który, jak pokazują dane - sprawdził się. Przez Siltech przeszło w sumie 800 pracowników, a sama spółka - bez państwowych dotacji - odprowadziła do Skarbu Państwa ponad 200 milionów złotych. Po latach wydobycia, w tym roku proces likwidacji stał się faktem, a wczorajsza Barbórka była tą ostatnią zarówno dla kopalni, jak i dla górniczej historii Zabrza w jej dotychczasowym wymiarze” – podsumował red. Adamski, który tym razem uczestniczył prywatnie jako gość honorowy.
Jak przekazał nam Jan Chojnacki, przez ponad dwie dekady jego kopalnia eksploatowała głównie stare, jeszcze poniemieckie chodniki i pozostałe po nich pokłady. W sumie jego pracownicy wydrążyli 140 km chodników, wydobyli na powierzchnię 3 mln ton węgla, a także na jego miejsce podsadzono 2,7 mln ton kruszywa zabezpieczającego. Od pewnego czasu zakład był już jednak szykowany do likwidacji. Z wstępnego zaangażowania koncernu ukraińskiego nic nie wyszło bo po prostu zabrzańskie złoża kopalni się wyczerpały.
- Systematycznie zmniejszaliśmy wydobycie i zatrudnienie. Ludzie stopniowo odchodzili na emerytury lub na własną rękę zmieniali zatrudnienie. W szczycie naszej działalności załoga składała się z 250 osób, a jeszcze rok temu liczyła 76 pracowników. Na początku br. wydobywaliśmy miesięcznie po 5 tys. ton węgla, w listopadzie już tylko 3,5 tys. t. Na pewno nie wypuścimy z końcem grudnia dziesiątek bezrobotnych. O tym nie ma mowy. Nie kończymy też działalności z żadnymi długami, wszystko jest uregulowane. To przedsięwzięcie było od początku do końca dobrze przemyślane i skalkulowane – podkreśla Jan Chojnacki. (…) - O ile szyb wentylacyjny został niedawno zasypany i trwają kolejne prace likwidacyjne zakładu, to sama spółka Siltech jeszcze przez jakiś czas będzie działać. Chcemy znaleźć kupca na 5 hektarów gruntu oraz kilka nieruchomości zabudowanych. Cieszymy się, że mogliśmy być częścią górniczej historii naszego ukochanego miasta. Choć serce oczywiście boli, że dobiegła ona końca – podsumowuje Gabriela Pudlo – Chojnacka.
POWYŻSZA PUBLIKACJA JEST FRAGMENTEM OBSZERNEGO ARTYKUŁU, KTÓRY W CAŁOŚCI DOSTĘPNY JEST W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU POD LINKIEM
https://eprasa.pl/news/głos-zabrza-i-rudy-śl/2025-12-11 |