Czas na nowe pokolenie adwokatów. Rozmowa z mecenasem PAWŁEM MATYJĄ, ubiegającym się o funkcję dziekana Izby Adwokackiej w Katowicach Email
Wpisany przez Głos Zabrza napisz do autora    piątek, 23 maja 2025 16:21

- Czytelnicy GŁOSu zapewne kojarzą pana z porad prawnych udzielanych przez kilka lat na naszych łamach, a także z bardzo skutecznej obrony naszych dziennikarzy w wytaczanych im procesach za ujawnianie niewygodnej i skrywanej prawdy. Ale w mediach społecznościowych prowadzi pan ostatnio własną kampanię wyborczą, choć przecież nie startuje pan na Prezydenta RP. O co zatem dokładnie chodzi?

- Faktycznie, prowadzę kampanię wyborczą, ale z polityką nie ma ona nic wspólnego. Postanowiłem wystartować w wyborach do władz Izby Adwokackiej w Katowicach. To samorząd środowiska adwokackiego, który na Śląsku obejmuje tereny od Katowic, przez Rybnik, Żory, Zabrze, Rudę Śląską aż do Zawiercia i zrzesza blisko 1800 adwokatów, działając na rzecz ich interesów. Robimy to m.in. walcząc o ich niezależność, komfort pracy, a nade wszystko o na wskroś profesjonalne działanie w obsłudze klientów. Jestem jednym z sześciu kandydatów na Dziekana Rady Adwokackiej. Wybory odbędą się w najbliższą sobotę 24 maja w Centrum Kultury im. Krystyny Bochenek przy placu Sejmu Śląskiego w Katowicach. Wybiera się dziekana izby i inne organy, czyli m.in. okręgową radę adwokacką i organy dyscyplinarne.

- Choć wykonuje pan zawód adwokata zaledwie od 2019 roku, już o panu nieraz słyszała cała Polska za sprawą udziału w głośnych sprawach, jak chociażby reprezentując interesy już śp. Tomasza Komendy, niewinnie skazanego i wyciągniętego z więzienia po 18 latach niesłusznej odsiadki. Założył pan też fundację Dowód Niewinności, której celem jest właśnie pomaganie ludziom niesłusznie skazanym na więzienie lub oskarżanym pod absurdalnymi zarzutami. Co jednak chciałby pan wnieść do śląskiej adwokatury jako dziekan władz samorządu zawodowego?

- Zawód adwokata stał się otwarty, a więc dostęp do niego jest łatwiejszy niż kiedyś. Przez to jest w naszym gronie coraz więcej ludzi młodych i trzeba zadbać o ich podstawowe potrzeby. Ich start w zawodzie nie jest bowiem tak łatwy jak lata temu. Konkurencja jest dziś ogromna. Chcę się skupić na tym, by wszystkim adwokatom było w życiu zawodowym lżej, by odczuwali obecność samorządu adwokackiego na co dzień. Na przykład poprzez walkę o wyższe stawki urzędowe czy ulgi w opłacanych składkach. Osobną kwestią są substytucje czyli zastępstwa adwokatów na salach sądowych. Obecnie mamy taką rzeczywistość, że wielu adwokatów szuka pomocy kolegów po fachu na forach internetowych by zapewnić swoim klientom fachowe zastępstwo w wyjątkowych sytuacjach. Pytanie dlaczego izba adwokacka miałaby w tym nie pomagać w postaci prowadzenia listy substytutów z podziałem na specjalizacje? Chcę też zadbać o reformę szkoleń dla adwokatów, położyć nacisk na szkolenia praktyczne, zwłaszcza z zakresu nowych technologii, marketingu czy zarządzania. Młode pokolenia adwokatów sygnalizują potrzeby w tym zakresie.

- Nasuwa się jednak pytanie czy te akurat wybory mają w ogóle ma przełożenie na życie zwykłych mieszkańców na przykład naszego miasta? Ktoś mógłby powiedzieć, że to tylko wasze wewnętrzne sprawy…

- Jakość działania adwokatów, ich profesjonalizm, ma niewątpliwy wpływ na kwestię reprezentowania klientów. Trzeba jednak pamiętać, że tak jak adwokaci bronią ludzi, ich też ktoś powinien bronić, stać na straży ich niezależności i praw, walczyć o ich interesy. Proszę pamiętać, że samorząd adwokacki dysponuje też swoimi organami dyscyplinarnymi, do których mogą się zwracać osoby, które są poszkodowane działaniem adwokata. Jako samorząd powinniśmy bronić adwokatów przed niesłusznymi pomówieniami i oskarżeniami, których jest bardzo dużo, ale z drugiej strony i interweniować, gdy ich działanie faktycznie mogłoby naruszać zasady etyki czy prawa.

- A dlaczego akurat to pan zdecydował się wystartować w tych wyborach? Osoby znające pańską sumienność i działalność na różnych polach twierdzą, że – mówiąc oględnie – nie cierpi pan na nadmiar wolnego czasu…

- Zrodził się pomysł, a de facto ruch, który koncentruje się wokół mojej osoby, ażeby oddać stery w adwokaturze ludziom młodym pomiędzy 30, a 40 rokiem życia. Tak, by oczekiwania młodszych pokoleń, niejednokrotnie podzielane przez dużą część palestry, były dostrzegane i realizowane. Np. co stoi na przeszkodzie, by samo nasze głosowanie odbywało się online, a nie w lokalu wyborczym? Testowaliśmy to rozwiązanie w okresie pandemii i okazało się, że doskonale się sprawdziło. Więc czemu z tego dalej nie korzystać, skoro na zgromadzeniach „stacjonarnych” jest niska frekwencja? Jeśli nie będziemy iść z duchem nowoczesności, to inne grupy zawodowe mogą nas prześcignąć i być bardziej konkurencyjne, jak chociażby radcowie prawni. Każdy z nas adwokatów jest jednocześnie przedsiębiorcą i nie ma się co oszukiwać, że jest inaczej. Samorząd adwokacki musi pomagać swoim członkom w ich codziennej pracy, by wykonywało się ją lżej, by adwokaci czuli wsparcie w realnych problemach, a w konsekwencji odczuwali satysfakcję i potrzebę przynależności do samorządu adwokackiego, wiedząc że niesie on realne korzyści. Wówczas będą angażować się w jego życie.

- Jednakże przecież w każdym zawodzie niezwykle cenne jest wsparcie ze strony swoistego mistrza – kolegi o znacznie większym doświadczeniu zawodowym…

- Ależ oczywiście, że tak. Skrajnym błędem byłoby, gdyby młodzi ludzie walczący o stery w adwokaturze odcięli się od tradycji i przeszłości. To bardzo ważne kwestie. Dlatego należy połączyć tradycję, etos tego zawodu, z coraz trudniejszymi realiami rynkowymi i zmieniającą się rzeczywistością świadczenia usług prawnych. Tym właśnie chciałbym się zająć, dostrzegając pole do wielu działań i budować zespół ludzi gotowych zmieniać rzeczywistość na lepsze.

- Zapewne niewielu zabrzan wie, że to właśnie pan reprezentował też w sądach Ryszarda Boguckiego uniewinnionego od zarzutu zabójstwa generała Marka Papały i walczącego o wznowienie procesu w sprawie zabójstwa „Pershinga” z uwagi na daleko idące wątpliwości co do jego skazania. A prowadzi pan obecnie jakąś ciekawą sprawę z Zabrzu?

- Podjąłem się reprezentowania pana Artura Żabińskiego z Zabrza, który jest bohaterem kilku państwa głośnych publikacji prasowych opisujących strzały oddane przez policjanta po służbie w trakcie kłótni właśnie z napotkanym przypadkowo panem Żabińskim. To niezwykle ciekawa ale i bulwersująca historia, w zasadzie nagłośniona dopiero przez Państwa. Prowadzę również Fundację Dowód Niewinności, gdzie staramy się naprawiać błędy wymiaru sprawiedliwości, co jest piekielnie trudnym wyzwaniem.

- Dziękujemy za rozmowę.

 
 

FACEBOOK

SZYBKA POŻYCZKA

Z KOMORNIKIEM
32/260-00-33,

516-516-611,
Pośrednik CDF S.C.

firmy MATPOL

FINANSE Sp. z o.o 


 

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA