To już absolutnie pewne - nie było żadnej restrukturyzacji dawnych i droższych długów miasta. Za to 117,5 mln zł z wielkiej pożyczki rządowej znów pójdzie na zasypanie dziury budżetowej Email
Wpisany przez Głos Zabrza napisz do autora    sobota, 03 maja 2025 19:53

DŁUG GMINNY. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta w Zabrzu potwierdziło się to - co ujawniliśmy na naszych łamach przed tygodniem – iż nową, niskooprocentowaną pożyczką rządową w wysokości 354 mln zł bynajmniej nie spłacono żadnych starych i droższych w obsłudze długów. W tym kontekście największym zaskoczeniem jest to, że zamiast spłacić owe stare zobowiązania, blisko 120 mln zł z rządowej pożyczki… zdeponowano na koncie bankowym by – uwaga - zasypać tegoroczną dziurę budżetową! A to znaczy, iż mimo szumnych zapowiedzi (np. na łamach propagandowego Pulsu Zabrza) ustabilizowania finansów gminnych, prezydent Rupniewska wraz z wspierającą ją koalicją nie mają pomysłu na samoistne zbilansowanie wpływów i wydatków miasta.

 

W sprawie chodzi dokładnie o to, że wbrew propagandowym opowieściom władzy i jej zwolenników, zaciągnięta przez prezydent Agnieszkę Rupniewską i Radę Miasta rekordowa pożyczka rządowa w wysokości 354 mln złotych wcale nie została spożytkowana na spłacenie starych długów o wyższym oprocentowaniu, na czym miał rzekomo zyskać budżet miasta. Informację taką przekazała nam podczas wcześniejszego posiedzenia komisji rewizyjnej skarbnik miasta Joanna Ilnicka.

- Ta rządowa pożyczka 354 mln zł została pomniejszona o 20 mln zł i ta kwota miała być przekazana w tym roku na wcześniejszy wykup obligacji z roku 2026. Jednakże tych pieniędzy miasto nie uzyskało. Dlatego struktura zadłużenia wygląda w dalszy ciągu tak, jak wyglądała plus to co spłaciliśmy w roku ubiegłym, częściowo w ramach pożyczki. Dług jako taki nie został jednak zrestrukturyzowany. Czyli nie wykupiliśmy do przodu żadnych długów lecz głównie pokryliśmy zobowiązania znajdujące się w puli wydatków bieżących – oświadczyła jednoznacznie skarbnik miasta.

Niedługo potem zaczęto jednak odkręcać tę narrację i na wspomnianej sesji Ilnicka przekonywała już, że dług zrestrukturyzowano w nieco innym sensie. Mianowicie wobec licznych zaległości w płatnościach bieżących pod rządami prezydent Rupniewskiej, miasto musiałoby zapłacić wysokie odsetki za ewentualny kredyt lub emisję obligacji na rynku komercyjnym. A tak dzięki pożyczce rządowej te obciążenia są znacznie niższe.

- Zobowiązania wymagalne gminy też stanowią tytuł dłużny, który wchodzi do naszego gminnego długu tak jak każdy kredyt, pożyczka i obligacje, na przykład zaległości wobec wspólnot mieszkaniowych – wyjaśniała skarbnik miasta.

Jednakże przez blisko 40 minut dyskusji nie odnosiła się do dość prostego pytania radnego Kamila Żbikowskiego (Lepsze Zabrze), dlaczego około 120 mln zł pożyczki rządowej wylądowało na koncie bankowym miasta, a nie zostało wykorzystane do spłacenia starszych i droższych zobowiązań, jak zapowiadano. W końcu skutecznie w tej sprawie skarbnik miasta została dociśnięta przez radnego Grzegorza Turka (PiS).

– Co w końcu z tą pozostałą, niewykorzystaną kwotą pożyczki rządowej i czy będziemy z niej nadpłacać stare długi? – dociekał radny.

- Miasto Zabrze otrzymało 354 mln zł pożyczki i w sensie księgowym to jest przychód. Jednakże w zeszłym roku w tej pozycji i z tej kwoty wprowadzono przychód w wysokości 228 mln zł. Pozostało kwota bilansowała z założenia budżet roku 2025 i zgodnie z ustaleniami z ministerstwem miała to być kwota 136,5 mln zł. Jednakże otrzymaliśmy decyzję z ministerstwa finansów, gdzie pożyczka ta została zmniejszona o 20 mln zł i kwota ta została skorygowana na sesji w budżecie miasta. Czyli wolne środki na rachunku bankowym na rok obecny wynoszą z tej pożyczki 117,5 mln zł. I taka kwota bilansuje budżet tegoroczny, zgodnie z założeniami programu ostrożnościowego – wydusiła w końcu z siebie skarbnik miasta.

 
 

FACEBOOK

SZYBKA POŻYCZKA

Z KOMORNIKIEM
32/260-00-33,

516-516-611,
Pośrednik CDF S.C.

firmy MATPOL

FINANSE Sp. z o.o 


 

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA