Po publikacjach GŁOSu Rada Miasta zdecyduje dziś o losach swego wiceprzewodniczącego Bogusława Znyka. On sam przez blisko dwa miesiące nie odniósł się do naszych ustaleń. Teraz chce nagle udowadniać, że to wszystko nieprawda Email
Wpisany przez Głos Zabrza napisz do autora    poniedziałek, 11 lipca 2016 09:23

KONTROWERSJE. Gorąco zapowiada się dzisiejszy dzień w zabrzańskim samorządzie. Wiceprzewodniczący Rady Miasta Bogusław Znyk zamierza przystąpić podczas popołudniowej sesji samorządu do frontalnego ataku na redakcję GŁOSu i obalać wszystkie kluczowe informacje (zweryfikowane dziennikarsko i potwierdzone) zawarte w dwóch naszych artykułach śledczych zatytułowanych „Druga twarz Znyka”. Tak przynajmniej zapowiadał ostatnio nieoficjalnie sam bohater artykułów w rozmowach z innymi radnymi. W ten sposób zamierza bronić własnego „stołka” w samorządzie, gdyż właśnie podczas dzisiejszych obrad (godz.. 14) ma być rozpatrywany projekt uchwały w sprawie odwołania go z prestiżowej funkcji w prezydium Rady Miasta. Na wieść o tym, osoby poszkodowane działalnością tego szefa klubu radnych PiS zamierzają przybyć na dzisiejszą sesję, by osobiście zaświadczyć o tym, co je spotkało.

 

Przypomnijmy, według naszych ustaleń zadłużony po uszy Znyk wykorzystując zaufanie społeczne wynikające z piastowanej w samorządzie oraz partii funkcji publicznych, pożyczał od ludzi pieniądze (czasem wiele tysięcy złotych) i ich nie oddawał lub czynił to z dużymi problemami, pozostawiając niektórych swych wierzycieli w trudnej sytuacji życiowej. Nie regulował także faktur za zamówione usługi – transportowe i szkoleniowe, choć w pierwszym przypadku przekazano mu na ten cel zebrane wśród sympatyków partii pieniądze. Sąd Rejonowy w Zabrzu wydał wobec niego 19 prawomocnych nakazów zapłaty różnych zobowiązań, głównie wobec spółdzielni mieszkaniowej oraz banków. Co więcej, z powodu „bumelek” stracił jedyną stałą pracę – w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych w Chorzowie, za to miał czas na odwiedzanie i obstawianie zakładów bukmacherskich. Przed dyscyplinarką uratował go osobiście szef Rady Miasta Marian Czochara negocjując zamianę trybu zwolnienia z pracy na ten „za porozumieniem stron”.

Według naszych najnowszych ustaleń, przez długi okres ten ważny zabrzański samorządowiec był także "alimenciarzem", czyli osobą zalegającą z płaceniem zobowiązań na własne potomstwo. Z tego właśnie powodu wzywany był m.in. do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie. Poważne wątpliwości budzi także treść jego oświadczeń majątkowych, w których z niemal dwuletnim opóźnieniem pojawiła się informacja o potwierdzonych przez sąd wekslach dłużnych na kwotę 45 tys. złotych, spłacanych solidarnie z byłą konkubiną.

Podkreślmy, że Znyk kategorycznie odmówił rozmowy z dziennikarzem przygotowującym artykuły. Choć publikacje na ten temat ukazały się już w maju, radny nigdy nie wystosował do redakcji ani wniosku o sprostowanie, ani chociażby listu polemicznego. Zwykłym meilem wezwał natomiast redakcję do zaprzestania pisania na jego temat, wyraźnie grożąc nam konsekwencjami prawnymi. Z klubu radnych PiS i z funkcji w samorządzie usunął natomiast Mirosława Dynaka - radnego Rady Miasta, który znalazł się wśród wielu rozmówców GŁOSu potwierdzających zachowania finansowe Znyka.

 
Zobacz także

» Co zrobić, gdy redakcja ujawnia prywatne kłopoty lokalnej władzy rzutujące na sprawowaną funkcję publiczną? Najlepiej zdyskredytować dziennikarza. Tak robił lewicowy prezydent Zabrza Jerzy G., ten sam scenariusz powtarza dziś wiceszef RM Bogusław Znyk

FELIETON. Żenujący spektakl zafundował podczas czwartkowej przedsesyjnej komisji samorządu wiceprzewodniczący Rady Miasta Bogusław Znyk. W trzy miesiące (!) od naszych publikacji na temat jego gigantycznych kłopotów finansowych (19...
 

FACEBOOK

DREWNO opałowe,

pocięte, połupane,

300 zł/ m3.

Tel. 534-933-167 


 

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA