Reklama
Sifu. Starość nie radość Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora    czwartek, 17 lutego 2022 18:55

 

RECENZJA Sifu – jak sama nazwa wskazuje - opowiada historię adepta wschodniej sztuki walki, który po latach doskonalenia się w kung-fu, jako 20-latek wkracza na upragnioną ścieżkę zemsty. Chce dopaść zabójców, którzy unicestwili jego rodzinę, gdy był dzieckiem. Historia stara jak świat, ale jako gra komputerowa jest jedną z ciekawszych propozycji początku roku (ukazała się 8 lutego) dla miłośników elektronicznej rozrywki. Pozwala spędzić wiele godzin na doskonaleniu się, metodą małych kroczków, w sztuce prowadzenia pojedynków. Śmierć w tej Sifu jest częsta, ale za sprawą amuletu możemy kontynuować walkę, poświęcając jednak kilka lat z życia naszej postaci. Jednak ten magiczny przedmiot z czasem traci wszystkie żetony, powodując, że musimy swoją zemstę jednak zaczynać od nowa. I to nie jeden raz.

Tak, po każdym zgonie nasza postać starzeje się, co wprawdzie nie jest zupełną nowością w grach (mieliśmy z tym do czynienia choćby w Chorusie), jednak trzeba mieć na uwadze, że nasz wiek nie powiększa się po każdym przyjętym zabójczym ciosie o rok, lecz o sumaryczną ilość niepowodzeń w czasie całej jednej rozgrywki. Pod koniec gry za jednym zamachem może nam więc przybyć 7-8 lat... Na szczęście w międzyczasie możliwe jest również „zbijanie” tego licznika (poprzez pokonywanie szczególnie silnych przeciwników), a nawet jego zerowanie, na co jednak trzeba wykorzystywać punkty doświadczenia. A te są nam przecież potrzebne do rozwijania umiejętności postaci. Uczymy się bowiem różnych kombinacji ciosów i uników oraz doskonalimy w używaniu przedmiotów. Naszą bronią są nie tylko dłonie i stopy, ale generalnie wszystko co wpadnie nam pod rękę: sztacheta, kij bejsbolowy, maczeta, a także butelka lub cegła. Walka z każdym przemierzanym pokojem staje się coraz brutalniejsza i trudniejsza, a każdy zgon – mimo możliwości zmartwychwstania - ma dla poważne konsekwencje. Nie tylko zbliża nas do ostatecznej porażki, ale również co jakiś czas zmienia charakterystykę naszej postaci: po przekroczeniu każdej dekady wieku (trzydziestki, czterdziestki, pięćdziesiątki itd.) nasza siła wzrasta, ale z drugiej strony maleje odporność na ciosy od przeciwników.


To więc jedna z tych gier, które dla osiągnięcia finału wymagają nie kilku czy kilkunastu, ale raczej kilkudziesięciu podejść. Żywot gracza kończy się bowiem definitywnie po siedemdziesiątce i wówczas trzeba zaczynać – prawie – od nowa. Rozgrywka podzielona jest na szczęście na etapy (lokalizacje w mieście, po którym podróżujemy), których ukończenie wymaga pokonania bossa – w nagrodę jednak zachowujemy dokonany do tego czasu postęp. Oznacza to, że perfekcyjne (czyli z góra jednym-dwoma zgonami) przejście może stanowić trwały punkt wyjścia do dalszej rozgrywki. Jednak zazwyczaj pierwsze zwycięstwo w danej lokacji jest pyrrusowe i nie rokuje dobrze przed kolejnym etapem, więc lepiej je zwyczajnie powtórzyć, ryzykując... jeszcze gorszy wynik. I tak przychodzi nam cyzelować nasze postępy, ucząc się słabych i mocnych stron danych przeciwników, aż wreszcie osiągniemy poziom, który da nam szansę na zakończenie w trakcie jednego życia całej gry. W toku gry zbieramy nie tylko razy od przeciwników, ale także informacje i klucze/karty dostępu, które umożliwiają nam przy kolejnym przejściu otwieranie zamkniętych wcześniej drzwi, co pozwala szybciej stanąć oko w oko z bossem. Niczym detektyw z amerykańskiego serialu zapełniamy naszą tablicę zdjęciami i informacjami i dostrzegamy powiązania między miejscami i postaciami, które napotykamy.

O tej grze od samego początku jest bardzo głośno i jest to rozgłos w pełni uzasadniony poważnym podejście do rozgrywki i w sumie ciekawą fabułą. Sifu łączy ekscytującą intensywność klasycznych filmów kung-fu (z obowiązkowymi starciami w ciasnych korytarzach) z realistyczną i surową walką. Na razie grę stworzoną przez studio Sloclap można kupić tylko w sklepach cyfrowych (i przez internet ściągnąć na swoją konsolę lub komputer osobisty), ale już zapowiedziano, iż 3 maja w sklepach pojawi się także wersja na płycie, a więc w tzw. pudełku (pod nazwą Sifu Vengeance Edition). Tej premierze będzie towarzyszyło dodanie do zawartości polskich napisów dialogów i operuje np. językiem angielskim już teraz w pełni może cieszyć się tą oryginalną rozgrywką.

Grę w wersji na Playstation 5 udostępniła nam agencja Cosmocover. W Sifu można także grać na Playstation 4, a także na komputerach osobistych (PC)


.

 
 

FACEBOOK

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA