KORONAWIRUS

koronawirus
Assassin`s Creed Valhalla: Oblężenie Paryża. Wikingowie u wrót Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora    środa, 01 września 2021 13:19

 

RECENZJA Od czasu premiery w roku 2007 kolejne odsłony Assassin’s Creed sprzedały się w sumie w ponad 155 milionach kopii na całym świecie, co czyni tę serię jedną z najbardziej kasowych w całej historii gier wideo. Nic dziwnego, że kolejne części historii o skrytobójcy są opracowywane z dużym zaangażowaniem i przez długie miesiące rozwijane, czego przykładem także najnowsza, ubiegłoroczna część Assassin’s Creed Valhalla. Gra od miesięcy jest wzbogacana o darmowe dodatki, które pojawiają się czasowo w grze, jak i nowe zupełnie atrakcje, dzięki którym akcja przenosi się z Anglii do ościennych krain. Wiosną pojawiła się okazja pogrania w realiach Irlandii (dodatek Gniew Druidów), a w sierpniu graczy skierowano do Francji, gdzie przychodzi im odtwarzać oblężenie Paryża, do którego doszło w drugiej połowie IX wieku.

Losy Paryża w tamtej batalii są znane, więc i w naszej rozgrywce stolicy Francji nie dzieje się krzywda, choć z najazdu oczywiście wychodzimy zwycięsko, a więc z pokaźnym okupem. Ów łupieżczy wypad zorganizowali wikingowie z Danii, ale nasz bohater – do tej pory operujący wśród norweskich fiordów, brytyjskich wrzosowisk i na skutych lodem północnoamerykańskich wybrzeżach – daje się namówić do wyjazdu na kontynent, aby zadziałać prewencyjnie przeciw rosnącym w potęgę Frankom, którym może przyjść do głowy pomysł rozwinięcia swej ekspansji na Anglię. To punkt wyjścia do naszej opowieści, w której prócz dobrze nam znanego, fikcyjnego Eivora (to my) pojawiają się postaci historyczne, a więc z jednej strony dowódca duńskich wikingów Zygfryd, a z drugiej hrabia Odon i biskup Gozlin, a także oczywiście król Karol III Otyły. Nasz bohater wchodzi w interakcje z tymi postaciami, obierając sobie za cel w miarę pokojowe rozstrzygnięcie konfliktu. Nie były to jednak czasy, kiedy takie rozwiązania cieszyły się popularnością...

Na pewno podjęta przez producentów historia miała olbrzymi potencjał, który jednak nie został należycie wykorzystany. Oczywiście niemożliwe było zbudowanie rozgrywki na podobieństwo Assassin`s Creed Unity (2014), osadzonej w okresie rewolucji francuskiej – nie te czasy, nie ten Paryż. Średniowieczna stolica nie jest tak treściwie zabudowana, co wyklucza choćby budowanie całych tras po dachach i drzewach miasta, co już zresztą od jakiegoś czasu jest w asasyńskiej serii tylko wspomnieniem. Mamy za to oczywiście lochy i katakumby, a w nich – w końcu to Francja – zatrzęsienie szczurów. Walka z nimi jest czymś nowym w serii, bo polega nie tyle na ubijaniu gryzoni, co neutralizowaniu ich poprzez zaganianie stad w mysie dziury. To wcale nie jest łatwe i potrafi zatrzymać gracza na jakiś czas w podziemiach. Na powierzchni dzieje się niestety nie za wiele. Za mało mamy na pewno samego oblężenia, który sprowadza się do jednorazowej w zasadzie sekwencji. Nie mamy też tym razem kolejnego zgromadzenia do zinfiltrowania, poprzez odkrywanie kolejnych wskazówek, co było zachowane jeszcze choćby w Gniewie Druidów. Nowością jest za to – widziane jednak już w poprzednich odsłonach, choćby wspomnianym Unity czy osadzonym w wiktoriańskiej Anglii Syndicate – dokonywanie wyboru sposobu finalizowania kluczowych misji: podążając konkretną ścieżką (np. wybierając taką, a nie inną możliwość przedostania się do budynku) możemy uaktywnić finałową scenkę, w której następuję efektowna egzekucja. Można tez tworzyć zespoły ruchu oporu, które wspierają nas podczas wykonywania specjalnych misji, ale...To wszystko za mało, żeby pozbyć się uczucia niedosytu.


Twórcy wybrali bezpieczną kontynuację, na czym nie stracili, ale też nic nie zyskali. Bo jeśli jednak ktoś ma za sobą ukończenie wątku głównego i części pobocznych, a więc spędził z grą około 200 godzin, to kolejna tak samo opowiedziana historia i rozgrywka poprowadzona podobnym torem nie zrobi na nim wrażenia. Cała nadzieja w ewentualnym trzecim dodatku, który wprawdzie wciąż nie został oficjalnie potwierdzony, ale wiele przesłanek na jego zaistnienie wskazuje. Na razie pewne jest, że jeszcze tej jesieni otrzymamy Discovery Tour, a więc edukacyjny dodatek, który będzie – podobnie jak to było z grami osadzonymi w starożytnym Egipcie (Assassin`s Creed Origins) i Grecji (Assassin`s Creed Odyssey) - mógł służyć jako atrakcyjna dla uczniów pomoc naukowa.

 

 

Grę do przygotowania tej recenzji dostarczył nam jej wydawca - Ubisoft




 
 

FACEBOOK

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA