Gra tygodnia (16): Assassins`s Creed Odyssey. Grecki ogień Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora    czwartek, 15 listopada 2018 13:55

RECENZJA. Zapowiedź ukazania się jeszcze tej jesieni - a więc zaledwie w rok od poprzedniej, udanej części - kolejnej odsłony serii Assassin`s Creed jej fani przyjęli z rezerwą. Wydawało się bowiem, że nie sposób po tak krótkim czasie zaproponować dzieło, które nie byłoby tylko prostą kontynuacją poprzedniczki. Obawy te na szczęście okazały się nieuzasadnione. Choć osadzona w Grecji Odyssey estetycznie wprost nawiązuje do egipskich przygód z Orignis i jej dodatków (w międzyczasie ukazał się jeszcze oczywiście Assassins`s Creed Rogue Remastered, ale była to tylko uwspółcześniona wersja starszej gry) to podobieństwa są oczywiste tylko na pierwszy rzut oka. Im głębiej zanurzamy się w grecką historię, która notabene rozgrywa się kilka wieków wcześniej, tym bardziej widzimy jak bardzo różni się ona od wędrówki po Egipcie. Ta gra jest bardziej złożona i zwyczajnie bogatsza w formę i treść.

Z KEFALONII W ŚWIAT. Tak jak bohater Homerowskiej Odysei dąży do powrotu do Itaki, tak nasza podróż w Assassins`s Creed Odyssey z okolic ten akurat wyspy się zaczyna (widzimy ją ze wzgórz Kefalonii). Mamy rok 431 przed naszą erą, a główny bohater to jedno z wnucząt samego Leonidasa, legendarnego wodza Sparty – na starcie decydujemy czy wcielamy się w postać kobiecą (Kasandra) czy męską (Alexios), która wyrusza na poszukiwanie rodzeństwa, ojca i matki. Z nią przemierzamy niemal całą Grecję, pogrążoną w wojnie peloponeskiej, na którą z cienia wpływa ponadpolisowa organizacja (Czciciele Kosmosa). Nasz mishtios, czyli zwykły najemnik staje raz po jednej, raz po drugiej stronie sporu – w zależności od okoliczności i płacy - dysponując: Ikarosem (orzeł wynajdujący cele), Fobosem (koń do przemieszczania) i Arestią (okręt do żeglugi). W swoim imieniu czy to na zlecenie, toczy boje na lądzie i wodzie. Zarówno jednostka pływająca, jak i nasze osobiste umiejętności i uzbrojenie wymagają w ich trakcie doskonalenia. Za każdą aktywność otrzymujemy punkty doświadczenia zamieniane potem na nowe umiejętności, a zbierane surowce (drewno, metal, skóry) i waluty (drahmy, orichalcum) są pomocne przy unowocześnianiu (np. poprzez grawerunki) ekwipunku. Broń i elementy pancerza możemy zdobywać przede wszytskim po poległych z naszej ręki rywalach, ale też kupować lub poszukiwać w skrzyniach w świecie gry. Rośniemy w siłę, ale wraz z nami postęp czynią też przeciwnicy, co sprawia, że na każdym etapie rozgrywki trudność nigdy nie zamienia się w łatwość. Są oczywiście w tej grze autozapisy, ale nie tak częste, jak pragnąłby tego zagrożony śmiercią z każdej strony gracz, co powoduje czasem przykre niespodzianki, gdy okazuje się, że nie kończąc walki w porę tracimy coś, co z trudem już jakiś czas temu osiągnęliśmy. Warto więc praktykować własne zapisy, także dlatego, by eksperymentować w trakcie dokonywania osobistych wyborów (te wymuszają na nas opcje dialogowe), determinujących rozwój akcji, a przede wszystkim jej zakończenie, które może być całkowitym happy endem, jak i grecką tragedią.

IDŹ I WALCZ! Kwintesencją gry jest oczywiście walka (miłośnicy rozwiązywania zagadek tym razem muszą się obejść smakiem; nawet szarady są banalnie proste), która możemy prowadzić w prawdziwie asasyńskim stylu (skrytobójstwa) lub w otwartych starciach (te czasem są koniecznością) korzystając z całej gamy oręża. Eliminacji  dokonujemy planując skrupulatnie wszystko z góry, ale też uczestniczymy na pełnym spontanie w epickich bitwach wojny peloponeskiej. Świat starożytnej Grecji w Assassins`s Creed Odyssey jest bardzo bogaty i jest w czym wybierać: zarówno na stałym lądzie, jak i licznych wyspach pełno jest miast, które kryją tajemnice i skarby. W ramach swojej przygody zdobywamy warownie i fortece, plądrujemy grobowce i zatopione świątynie, unicestwiamy wrogich przywódców, innych najemników czy wyjątkowo krwiożercze zwierzęta, w tym rekiny. Nie brakuje także typowo mitycznych stworów, w tym kreteńskiego Minotaura czy zamieszkującej Lesbos Meduzy. Tradycyjnie napotykamy też na swej drodze postacie historyczne, dla których wypełniamy misje: Herodota, Fidiasza, Sokratesa, Alcybiadesa, Hipokratesa, Peryklesa, nawet… Pitagorasa. Damoklesa w grze nie ma (nie ten rejon basenu Morza Śródziemnego), ale jego miecz nad nami ciągle wisi.
Doskonalić się w walce możemy na arenie, która jednak jest mniej klimatyczna niż ta z Originsowej Cyreny. Podobnie rozczarowuje brak wyścigów rydwanów, które były jedną z większych atrakcji poprzedniej części. Choć pojawia się wątek sportowej rywalizacji podczas zawodów olimpijskich, to jednak jest zaskakująco pobieżny.

MALAKA! Seria Assassins`s Creed na przestrzeni lat przeszła długą drogę, czego najdobitniejszym przykładem jest właśnie odsłona Odyssey. Nie w niej jeszcze templariuszy (rolę tajemniczej organizacji pragnącej zawładnąć światem pełnią Czciciele Kosmosa), ani tym bardziej asasynów. Nawet znak firmowy głównego bohatera, a więc tzw. skok wiary został tutaj zredukowany do ciekawostki, skoro z biegiem gry nasz bohater nabiera umiejętności zeskakiwania bez uszczerbku na zdrowiu z każdej wysokości, a nie tylko z wybranych punktów do stogu siana. W tych ostatnich nie można się już także chować, aby wciągać do nich przechodzących wrogów, pozbawiając ich znienacka życia. Zaskoczeń jednak w grze nie brakuje, bo np. zaatakować może nas… nasz zleceniodawca, ulegając gorączce toczącej się obok walki. Jeśli go przypadkowo zgładzimy misja zostaje oznaczona jako nieudana, a wtedy żegnajcie drachmy (i punkty doświadczenia też). Pozostaje tylko zakląć malaka! Irytuje także długie ładowanie gry, nawet tzw. szybkiej podróży. Oferowany nam świat jest tak ogromny, że niestety gra – tak było w każdym razie na playstation 4 (ponadto wydawnictwo otrzymało wersję na xbox one oraz komputery osobiste) – się niekiedy zawieszała i wymagała resetu.

PODRÓŻ, KTÓRA SIĘ NIE KOŃCZY. Zrealizowanie głównych wątków gry, w ramach odysei bohatera (zjednoczenie z rodziną oraz zdemaskowanie, zneutralizowanie Czcicieli Kosmosa, polowanie na mityczne bestie i stworzenia) zajęło nam blisko 126 godzin (!!!), w czasie których wyprowadziliśmy naszą postać na 59 poziom zaawansowania (obecnie jego górna granica to 70). Choć po drodze wykonaliśmy też kilkadziesiąt misji pobocznych, tak by gra przebiegała komfortowo (niektóre wątki wymagają odpowiednich umiejętności) na mapie pozostało jeszcze wiele pytajników (miejsc do odwiedzenia) i jeszcze więcej zadań do wykonania. Tych zresztą ciągle przybywa, bowiem Assassins`s Creed Odyssey ma wszelkie znamiona gry-usługi, tzn. otrzymujemy świat, który jest w ciągłym rozwoju. Twórcy gry cyklicznie uzupełniają go o nowe wydarzenia, w tym rozbudowane misje w ramach Zapominanych greckich mitów oraz nowych wyjątkowych przeciwników (najemnicy i mityczne stwory). Będą też dwa dodatkowo płatne cyfrowe dodatki (DLC) – już 4 grudnia Legacy of the First Blade (Dziedzictwo pierwszego ostrza) oraz w marcu The Fate of Atlantis – które zresztą też (podążając za nową modą praktykowana już choćby przy Marvel`s Spider-Man) będą podzielone na odcinki. Fani serii mają spędzić w Grecji jeszcze wiele czasu, tym bardziej, że na kolejną odsłonę zaczekamy co najmniej dwa lata.
Podsumowując: gra jest ciekawa i tak ogromna, że osoby, które nie lubią poświęcać wiele czasu jednemu tytułowi, mogą nawet poczuć przesyt i irytację. Kto jednak chce zainwestować w aplikację, która będzie go bawiła przez kilka miesięcy, powinien śmiało obrać kurs na malowniczą i krwawą Grecję.

Grę dostarczył nam jej wydawca – Ubisoft 

 
Zobacz także

» Gra tygodnia (21). Just Cause 4: Wybuchowy Rico

 RECENZJA. Niejaki Rico Rodriguez to dobrze znany znawcom gier komputerowych bohater. Jest ubiany i ceniony za sianie zniszczenia, oczywiście w słusznej sprawie. Poprzednio arenami jego wyczynów były południowoamerykańskie San Esperito...

» Kibice zdobędą trofeum dla Górnika? Trwają zapisy do rozgrywek Ekstraklasa Games

 E-SPORT. Tegoroczne krajowe rozgrywki piłkarskie trwają już od 8 lutego, a niecały miesiąc później, konkretnie dzisiaj wieczorem, rusza ich komputerowa wersja: Ekstraklasa Games, czyli największy w historii turniej gry FIFA w Polsce. Tym...

» Gra tygodnia (18). Marvel`s Spider-Man: Miasto, które nigdy nie śpi. Zabawa w kotka i myszkę

RECENZJA. Przygody Człowieka-pająka opowiedziane w były jedną z najciekawszych ubiegłorocznych propozycji dla miłośników gier i szybko doczekały się zapowiadanej kontynuacji, w postaci serii dodatków pod wspólnym tytułem: The city that...

» Dlaczego policja antykorupcyjna weszła do dyrekcji gminnej spółki MOSiR? Czego dotyczy prokuratorskie śledztwo i czy doszło do korupcji?

KONTROWERSJE. Blady strach padł na kierownictwo Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Zabrzu. Jak ustalił jako pierwszy drukowany GŁOS, do siedziby tej gminnej spółki wkroczyli policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją z Komendy...

» Zdemoralizowane 14-latki... Porysowały samochody swoich wychowawczyń i obrzuciły okna kamieniami, bo liczyły na bezkarność

INTERWENCJA POLICJI. W centrum miasta dwie 14-latki, które uciekły były z placówek wychowawczych, zniszczyły samochody wychowawczyń zabrzańskiego Domu Dziecka. Obie dziewczyny ze względu na swoją demoralizację na podstawie ustawy o...
 

FACEBOOK

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA