Gra tygodnia (4): Far Cry 5. Witajcie w Hope County i miejcie nadzieję na szaloną zabawę! Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora    poniedziałek, 02 kwietnia 2018 14:07

RECENZJA. Hope County, stan Motana, Stany Zjednoczone Ameryki... To mógłby być raj na ziemi, gdyby ktoś nie wziął tego życzenia zbyt dosłownie. Farmerzy prowadzili tu życie podobne do bohatera innej gry, aż do chwili, gdy w ich okolicę ze swoimi wyznawcami sprowadził się Joseph Seed, by głosić dobrą nowinę i przeprowadzić ludzkość przez Bramy Edenu. Początkowo miejscowi lekceważyli sektę, więc ani się obejrzeli, a przestali być gospodarzami na własnej ziemi. Przywódca religijny, który po anty-faustowsku wiecznie dobra pragnąc, wiecznie zło czyni, ogłasza koniec tego świata. Władze federalne postanawiają położyć kres szaleństwu i wydają nakaz aresztowania guru. I wtedy do akcji wkraczasz właśnie Ty, nieopierzony agent, zwyczajny Świeży. Szybko orientujesz się, że trafiłeś w sam środek – ech, napiszmy to - masakrycznej rozwałki. Grze, choć to typowa strzelanka, nie można jednak zarzucić nadmiernej brutalności, bo akcja prowadzona jest w radosnej, momentami pastiszowej, konwencji.

W Far Cry 5 – który ukazał się 27 marca, jako gra na konsole Playstation4 oraz Xbox One, a także komputery osobiste - przede wszystkich chodzi o strzelanie, w dalszej kolejności zwiedzanie urokliwych miejsc i znajdowanie dziwnych przedmiotów. Eliminacja członków sekty i ich przywódców odbywa się z użyciem wszystkiego, co akurat nawinie się pod rękę: noży, łuków, trotylu, pistoletów, karabinów, dział, wozów opancerzonych, uzbrojonych po skrzydła aeroplanów czy od burty po burtę łodzi. Naszym zdaniem jest dobranie się do skóry kadrze zarządzającej sekty, a jest to biznes rodzinny, gdyż Joseph powierzył zarządzanie poszczególnymi regionami Hope County swojemu rodzeństwu: Jacobowi i Johnowi oraz słodkiej Faith. Aby stanąć oko w oko z guru, trzeba najpierw skonfrontować się z owymi heroldami, a to jest możliwe dzięki likwidacji ich wpływów na powierzonym im terenie. Musimy więc wyzwalać kolejne punkty na mapie, a tych jest – bez przesady – zatrzęsienie. Z każdym oswobodzonym przez nas miejscem, z każdym zniszczonym transportem, w siłę rośnie ruch oporu, który wspiera nas w walce. Po lasach i dolinach nieustannie niesie się świst pocisków i odgłos kanonad.

Na swej drodze napotykamy co krok wrogów (często pod wpływem narkotykowej błogości), ale także osoby, którym sekta odebrała własność i radość życia. Jako, że to Amerykanie, dobro ojczyzny i Montany jest dla nich nadrzędne, więc chętnie stają do walki. Szczególnymi postaciami są tzw. specjaliści, którzy dają przewagę podczas misji. Wśród nich jest np. pies Boomer (świetny zwiadowca: wyczuje z daleka wroga, zaatakuje go i zaaportuje nam zdobytą broń) czy budzący grozę niedźwiedź... Cheeseburger, ale też wojownicy–macherzy od sprzętu bojowego. Zresztą rozmowa z każdą napotkaną (najczęściej uratowaną przez nas) osobą owocuje konkretną korzyścią: zdobyciem wsparcia w późniejszej walce, ale też informacjami, gdzie warto się udać, by kogoś wyratować z opresji albo przejąć porzucone mienie w skrytkach pepperskich, które w końcu Amerykanie przygotowują z myślą o takich okazjach, jak rozgrywająca się właśnie wokół apokalipsa. Wejście do przydomowego schronu z cenną zawartością wymaga jednak często rozwiązania łamigłówki - prostej, ale niebanalnej. Trzeba orientacji w terenie, by spenetrować labirynt kopalni i pomyślunku, jak przejść przez drzwi, które można otworzyć tylko od środka. Bywa straszno, ale najczęściej śmieszno.

Nagrodami za sforsowanie zabezpieczeń jest zapas amunicji, czasopisma, których lektura zwiększa nasze talenty (punkty, które zamieniamy na konkretne umiejętności w drzewku rozwoju postaci – sposobów na ich zdobycie jest na szczęście więcej), a także gotówka. By przetrwać w świecie Hope County i móc skutecznie prowadzić działalność wyzwoleńczą potrzebujemy – jak to na wojnie - pieniędzy, dużo pieniędzy. Te można zarabiać m.in. handlując upolowaną zwierzyną dziką oraz – to nowość – złowionymi rybami, bowiem rzeki i jeziora Montany kryją wiele cennych okazów. Jak już mamy cash, możemy udać się na zakupy, a czarnorynkowi handlarze oferują nie tylko to co widać na ladzie, ale także coś ekstra, a więc ulepszenia posiadanej broni. Rewolucję technologiczną musimy zresztą prowadzić w sposób permanentny, bowiem nigdy nie jesteśmy wystarczająco silni, żeby osiąść na laurach. Im bardziej zachodzimy za skórę sekcie, tym rośnie jej determinacja: po uszczupleniu pierwszego poziomu jej wpływów na drogach pojawiają się blokady i częste patrole, a im bliżej jesteśmy celu, a więc doprowadzenia do konfrontacji z jednym z członków rodziny Seedów, tym częściej namierzają nas (i ostrzeliwują) samoloty zwiadowcze. Z każdą godziną atmosfera w grze gęstnieje i robi się coraz gorętsza. Można jednak tego wszystkiego uniknąć. Kto ulęknie się demonicznego Josepha Seeda, ten może zwyczajnie w jednej z pierwszych scen odstąpić od próby jego aresztowania. Wtedy gra... wyświetli napisy końcowe. A to byłby błąd. Nie o to przecież chodzi, żeby fanatykowi się upiekło!

Far Cry to już uznana marka, która na przestrzeni lat zyskała zaprzysięgłych zwolenników, ale w jej piątej części świetnie odnajdą się też osoby, które dopiero zaczynają przygodę z serią. Bo właśnie przygoda, w dodatku zażywana w pięknych (kolorystyka!) i nastrojowych (muzyka!) okolicznościach przyrody, to kwintesencja tej gry. Far Cry 5 oferuje momentami tak szaleńczą zabawę, że zapewne zawładnie graczami na długo. Tym bardziej, że jutro (3 kwietnia) pojawią się w niej nowe wydarzenia, a producenci już zapowiedzieli wydanie do niej trzech osobnych dodatków.


Kopię gry Far Cry 5 otrzymaliśmy od firmy Ubisoft

 
Zobacz także

» Gra tygodnia (21). Just Cause 4: Wybuchowy Rico

 RECENZJA. Niejaki Rico Rodriguez to dobrze znany znawcom gier komputerowych bohater. Jest ubiany i ceniony za sianie zniszczenia, oczywiście w słusznej sprawie. Poprzednio arenami jego wyczynów były południowoamerykańskie San Esperito...

» Turnieje dla konsolowych graczy: najpierw bijatyka, potem futbol...

 IMPREZY. Dla miłośników gier komputerowych powstało nowe pole rozgrywki i rywalizacji: PS4 Tournaments: Challenger Series. To propozycja - jak sama nazwa wskazuje - dla osób korzystających z konsoli playstation4, bez względu na poziom...

» Nielegalny hazard w centrum miasta

AKCJA POLICJI. Służby zajmujące się zwalczaniem przestępczości gospodarczej dostały cynk, że w lokalu w centrum miasta znajdują się automaty do nielegalnych gier hazardowych. Wspólnie z rybnickimi funkcjonariuszami służby...

» Gra tygodnia (20). Days Gone: Nieustraszony pogromca świrusów

RECENZJA. Od gier wydawanych tylko dla osób używających konkretnej platformy wymaga się zazwyczaj więcej niż od masowych produkcji. Akurat posiadacze konsoli playstation4 nie mają prawa narzekać, bo produkcje oferowany tylko im (tzw....

» Gra tygodnia (19). Far Cry New Dawn. Na górze róże, dużo różu…

RECENZJA. Kto grał w ten wie, że tamta opowieść nie kończy się bynajmniej różowo. Świat przybiera taki kolor dopiero w kontynuacji owej przygody, którą stanowi wydane w lutym Far Cry New Dawn. To bowiem nie pełnoprawna odsłona...
 

FACEBOOK

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA