Piękna to była przygoda, ale to już koniec… Dzięki zdobyciu w maju Pucharu Polski piłkarze Górnika mieli zagwarantowane tego lata sześć spotkań z trzema rywalami w europejskich pucharach i wystarczyło pokonać jednego, aby cieszyć się grą w ligowej fazie międzynarodowych rozgrywek przez całą jesień… To od początku było jednak zadanie skrajne trudne, bo Górnik powrócił do tego typu gier po długiej przerwie i ze względu na niski ranking losował rywali znacznie od siebie silniejszych. Odpadł więc z walce o Ligę Mistrzów z Fenerbahce Stambuł (0-1 i 1-1), potem przegrał bój o Ligę Europy z Ferencvarosem Budapeszt (0-1 i 1-1), a dzisiaj także o Ligę Konferencji z reprezentującym francuski futbol AS Monako. Wprawdzie po ubiegłotygodniowej porażce z tą drużyną w Zabrzu 2-3 tliła się w nas jakaś nadzieja na odwrócenie losów tej rywalizacji w rewanżu, ale zabrzańscy piłkarze – a my wraz z nimi - szybko zostali pozbawieni złudzeń. Do przerwy było już 0-2, w drugiej połowie zrobiło się nawet 0-4, ale na otarcie łez honorową bramkę zdobył dla naszej drużyny niedawny nabytek – Janis Antise, który wykorzystał świetne podanie Josemy, skleił piłkę w polu karnym i płaskim strzałem pokona bramkarza rywali. Mecz został jednak przegrany 1-4, a dwumecz 3-7...
Po tych europejskich grach pozostaną nam jednak miłe wspomnienia i przekonanie, że budowa drużyny zmierza w dobrym kierunku., Teraz trzeba skupić się na lidze (już w niedzielę na Arenie Zabrze derby z GKS-em Katowice!) i Pucharze Polski 2027, żeby za rok znów spróbować gry w Europie.
PUCHAR KONFEDERACJI – IV runda eliminacji: AS MONAKO – GÓRNIK ZABRZE 4-1 (2-0) 1-0 Brunner (30) 2-0 Coulibaly (43) 3-0 Gołowin (50) 4-0 Biereth (78) 4-1 Antiste (83) MONAKO: Lukas Hradecky - Vanderson (76 Ilane Toure), Sadibou Sane, Eric Dier, Flavio Nazinho - Mamadou Coulibaly (65 Anis Soubeir), Lamine Camara, Denis Zakaria (66 Safouane Benzahra), Aleksandr Gołowin (55 Mika Biereth), Stanis Idumbo (55 Mathys Detourbet) - Paris Brunner. GÓRNIK: Philipp Schulze - Michal Sacek (58 Patryk Warczak), Rafał Janicki, Paweł Bochniewicz (46 Josema), Ondrej Zmrzly - Peter Federico (46 Yvan Ikia Dimi), Maximilian Dietz (46 Paulo Bernardo), Lukas Sadilek, Kacper Urbański, Maksym Chłań (68 Janis Antiste) - Sondre Liseth. Żółte kartki: Dietz i Chłań. Sędziował: Vassílios Fotiás (Grecja).
|