Pokaz siły Górnika w Radomiu! Duża dawka optymizmu przed rewanżem z Ferencvarosem Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora    sobota, 08 sierpnia 2026 16:36

W sierpniu dla piłkarzy Górnika najważniejsze są eliminacje europejskich pucharów, ale w międzyczasie musi też uczestniczyć w krajowych rozgrywkach. Oczywiście nie w pełnym wymiarze (Zabrzanie skorzystali już z oferowanym „pucharowiczom” udogodnień i przełożyli spotkanie drugiej kolejki ekstraklasy z Koroną), ale trzy dni po meczu w Budapeszcie (0-1 z Ferencvarosem) dzisiaj zameldowali się w Radomiu. Z tamtejszym Radomiakiem zagrali jednak w znacznie odmienionym składzie, bowiem Michal Gasparik – w porównaniu z poprzednimi spotkaniami – dokonał aż sześciu roszad. Na ławce rezerwowych usiedli m.in. tacy pewniacy jak Josema, Janża czy Prekop, zaś od pierwszej minuty po boisku biegali: Paweł Bochniewicz czy Onredj Zmarzly, a przede wszystkim Maksym Chłań i Sondre Liseth (czołowe postacie poprzedniego sezonu) oraz letnie nabytki, a więc Portugalczyk Paulo Bernardo (transfer w poniedziałek, a dziś już debiut) i Hiszpan Frederico. I właśnie ten drugi gracz był dzisiaj najjaśniejszym punktem całej – zaznaczmy to koniecznie – świetnie grającej drużyny.

Górnik od początku był nastawiony na posiadanie piłki i ciągły atak. I gdy gospodarzom udawało się przejmować piłkę, to jednak nie byli w stanie – poza naprawdę nielicznymi wyjątkami – ruszyć z atakiem, gdyż goście od razu im ją odbierali. Ta wywierana presja popychała Radomian ku błędom, które długo uchodziły im na sucho (m.in. wypożyczony z Górnika Kryspin Szcześniak wybił piłkę sprzed pustej bramki, po wcześniejszym strzale Sondre Lisetha). Ale woził wilk razy kilka, powieźli i Radomiaka… W 28 minucie wspomniany Frederico przechwycił piłkę rozgrywaną przez obrońców gospodarzy na swoim przedpolu, wbiegł z prawej strony nią pole karne i lewą nogą uderzył piłkę w dalszy róg bramki – bramkarz Filip Majchrowicz (jego też pamiętamy go z gry w barwach Górnika) sięgnął piłki, ale nie zdołał ją skutecznie wybić. Z kolei tuż przed przerwą po strzale Lisetha ręką piłkę wybił z bramki jeden z obrońców (Conrado) i sędzia podyktował dla naszej drużyny rzut karny, który pewnym strzałem wykorzystał Kacper Urbański. W II połowie gra się wyrównała, ale nadal groźniej atakowali goście, np. w 57 minucie Ondrej Zmarzly z rzutu wolnego posłał piłkę w słupek. Wreszcie kolejny atak Zabrzan, wybicie na oślep obrońcy i do piłki znów dopada Frederico, który z zimną krwią sprzed pola karnego pakuje ją do opuszczonej bramki tuż przy słupku.

Nastroje były szampańskie, ale szybko do beczki miodu wpadła łyżka dziegciu… Błąd Janickiego, wyjście z bramki Schulze, faul (choć czy na pewno?), rzut karny dla rywali, gol. Tym samym, choć Zabrzanie nadal panowali nad sytuacją na boisku, to znów nie zakończyli meczu – a było to już szóste spotkanie w nowym sezonie - z czystym kontem. Pokazali jednak siłę w ofensywie i świetną organizację gry. A nade wszystko, że mają rezerwowych, którzy może nawet są lepsi, do tych, którzy ostatnio regularnie grali? Nie zdziwimy się, jeśli w rewanżowym meczu z Ferencvarosem (13 sierpnia w Zabrzu), którego stawką jest zakwalifikowanie się do grupowych europejskich rozgrywek, trener Michal Gasparik wstawi jednak do składu kilku graczy, którzy tak świetnie poczynali sobie dzisiaj w Radomiu.

Po dwóch meczach Górnik ma w ekstraklasie komplet punktów.

EKSTRAKLASA - 3. kolejka:
RADOMIAK RADOM - GÓRNIK ZABRZE 1-3 (0-2)
0-1 Frederico (28)
0-2 Urbański (45-karny)
0-3 Frederico (64)
1-3 Wolski (67-karny)
RADOMIAK: Filip Majchrowicz - Zie Ouattara (74 Manu), Kryspin Szcześniak, Adrian Dieguez (74 Filip Koperski), Conrado - Jan Grzesik, Ibrahima Camara (85 Kacper Karasek), Rafał Wolski, Luquinhas, Che Nunnely (46 Ronaldo Lumungo) - Fernand Goure (46 Abdoul Tapsoba).
GÓRNIK: Philipp Schulze - Michal Sacek, Rafał Janicki, Paweł Bochniewicz, Ondrej Zmrzly - Peter Frederico Gonzalez (70 Taofeek Ismaheel), Kacper Urbański, Maximilian Dietz (70 Bastien Donio), Paulo Bernardo (70 Lukas Sadilek), Maksym Chłań (80 Yvan Ikia Dimi) - Sondre Liseth (89 Erik Prekop).
Żółte kartki: Camara, Conrado, Dieguez, Tapsoba - Frederico, Dietz, Schulze i Liseth. Rezerwowi: Loska - Warczak, Massimo, Josema, Durdov i Janża.
Sędziował: Marcin Kochanek (Opole).
Widzów: 11.239

 
 

FACEBOOK

SZYBKA POŻYCZKA

Z KOMORNIKIEM
32/260-00-33,

516-516-611,
Pośrednik CDF S.C.

firmy MATPOL

FINANSE Sp. z o.o 


 

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA