|
W tabeli ekstraklasy tego nie widać, bo piłkarze Górnika niezmiennie są liderem najważniejszych w kraju rozgrywek, ale ostatnio na pewno nie prezentują oni mistrzowskiej formy. W trzech ostatnich spotkaniach zdobyli tylko jedną bramkę i jeden punkt, a już ostatni mecz był w ich wykonaniu fatalny (0-4 na wyjeździe z Radomiakiem Radom!). Oczywiście pod koniec bezsprzecznie udanej jesieni zawodnicy mieli prawo złapać zadyszkę, ale jednak ten kryzys - gdyby trwał - mógłby być brzemienny w skutki. Zabrzanie równolegle uczestniczą bowiem w grach o Puchar Polski, a te rozgrywki - jak sama nazwa wskazuje - toczą się systemem pucharowym, a więc każde niepowodzenie eliminuje z gry i niweczy marzenia o triumfie i awansie do europejskiej Ligi Konferencji UEFA. Po dwóch wyjazdowych wygranych (z Legią II Warszawa 3-0 i Arką Gdynia 2-1) dzisiaj zabrzanie jednak znów stanęli na wysokości zadania i pokonali w 1/8 finału tych rozgrywek również ekstraklasową Lechię Gdańsk (3-1). Goście od pierwszych minut rzucili się na rywali, chcąc przełamać niemoc ostatnich tygodni. Dało to szybko dobry efekt, w postaci dwóch goli (najpierw po centrze z rzutu rożnego celną główką popisał się Janicki, a potem po świetnym wyjściu do piłki i dośrodkowaniu Goha formalności dopełnił Sow), tyle że... Gospodarze jeszcze przed przerwą zdołali zdobyć kontaktowego gola, a po przerwie zapędzili zabrzan w kozi róg. Na szczęście nasi piłkarze przetrzymali trudne chwile, a w dodatku Sow z kontry zdobył trzeciego gola.
Co ciekawe, w piątek zabrzanie znów wyjdą na boisku w Gdańsku i ponownie zagrają z Lechią, tym razem żeby zakończyć tegoroczne gry w ekstraklasie. Oby wynik był podobny!
PUCHAR POLSKI - 1/8 finału: LECHIA GDAŃSK - GÓRNIK ZABRZE 1-3 (1-2) 0-1 Janicki (31) 0-2 Sow (33) 1-2 Kurminowski (39) 1-3 Sow (85) LECHIA: Alex Paulsen - Bartłomiej Kłudka (85 Tomasz Wójtowicz), Bujar Pllana, Elias Olsson, Miłosz Kałahur (85 Matus Vojtko) - Kacper Sezonienko (56 Mohamed Awadalla), Rifet Kapić, Iwan Żelizko, Bohdan Wjunnyk (63 Anton Carenko), Aleksandar Ćirković - Dawid Kurminowski (63 Tomas Bobcek). GÓRNIK: Tomasz Loska - Matus Kmet (59 Kryspin Szcześniak), Rafał Janicki, Maksymilian Pingot, Erik Janża - Ousmane Sow, Bastien Donio, Goh Young-jun (88 Kamil Lukoszek), Patrik Hellebrand, Maksym Chłań - Sondre Liseth (88 Lukas Podolski). Żółte kartki: Chłań, Goh, Janża i Sow. Sędziował: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). |