|
Ależ to był mecz! Górnik grał dziś wieczorem z Widzewem Łódź o najwyższą dla siebie stawkę, a więc pozycję lidera ekstraklasy po dziewięciu kolejkach i dopiął celu, choć miał w tym spotkaniu zarówno wzloty, jak i upadki. Dwukrotnie obejmował prowadzenia i dwukrotnie je tracił, ale gdy strzelił jednak także trzeciego gola, to już nie pozwolił gościom na kolejną skuteczną odpowiedź! Uczciwie przyznajmy, iż nie byłoby tego zwycięstwa, gdyby nie zaskakująco słaby występ bramkarza gości Veljko Ilicia, który – tak to trzeba nazwać - podarował naszej drużynie dwa gole: najpierw w 15 minucie interweniował po dośrodkowaniu Matusa Kmeta tak fatalnie, że odbił piłkę na… brzuch nadbiegającego Jarosława Kubickiego i ten w ten kuriozalny sposób zdobył najoryginalniejszego gola w swej bogatej w końcu karierze. A w 81 minucie po uderzeniu Ousmane Sowa łódzki golkiper odbił piłkę z kolei… wprost do swojej bramki... Błędy były jednak też po drugiej stornie boiska i dzięki zderzeniu dwóch obrońców Górnika w 56 minucie gola na 2-2 zdobyli też gości. Łodzianie był przez wiele minut lepszą drużyną do Górnika, ale nasza ekipa walczyła do końca i po prostu chciała za wszelką cenę wygrać.
Przez wiele sezonów mówiło się w polskiej lidze o tzw. widzewskich charakterze, ale dzisiaj większą wolę walki i wolę zwycięstwa pokazali bezsprzecznie zabrzanie. I mimo kilku kryzysów w tym meczu otrzymali za tę postawę nagrodę. A wraz z nimi także niesamowicie kibice, którzy - wspomagani w II połowie na trybunach przez Lukasa Podoslkiego (nie był w kadrze na ten mecz) - dopingowali co sił w gardłach drużynę przez cały mecz: od 1 do 95 minuty!
Jak długo Górnik będzie liderem? Utrzymanie tej pozycji nie będzie łatwe, bo np. już w sobotę czeka ich mecz "na szczycie" - na wyjeździe z wiceliderem Cracovią Kraków, która ma zaledwie punkt straty do zabrzan.
PKO BP EKSTRAKLASA - 9. kolejka: GÓRNIK ZABRZE - WIDZEW ŁÓDŹ 3-2 (2-1) 1-0 Kubicki (15) 1-1 Shehu (27) 2-1 Liseth (36) 2-2 Alvarez (56) 3-2 Sow (81) GÓRNIK: Łubik - Szcześniak, Janicki (90 Pingot), Josema, Janża - Kmet (68 Chłań), Hellebrand, Kubicki, Ambros (46 Goh), Sow (88 Olkowski) - Liseth. WIDZEW: Ilić - Andreou (67 Therkildsen), Żyro, Visus, Kozlovsky - Baena (79 Pawłowski), Czyż (61 Selahi), Alvarez, Shehu, Akere (61 Fornalczyk) - Bergier (46 Zeqiri). Żółte kartki: Ambros, Josema, Szcześniak, Sow - Visus. Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa). Widzów: 22 013. |