|
Dobra passa piłkarzy Górnika dobiegła niestety końca. Po dwóch zwycięstwach z ligowymi średniakami (Lechia Gdańsk, Piast Gliwice) zabrzanie pojechali dzisiaj do Poznania, w którym ulegli mistrzowi kraju - Lechowi Poznań. Gospodarze pokazali, że są w dobrej formie przed kolejnymi meczami kwalifikacyjnymi do Ligi Mistrzów (teraz przed nimi dwumecz z serbską Crveną Zvezdą Belgrad) i zabrzanie nie potrafili za nimi nadążyć.
Trener Michal Gasparik przygotował na faworytów defensywny skład, nastawiony na szybkie kontry, ale to zdawało egzamin tylko w I połowie. Goście byli bowiem od początku uważani w defensywie, ale równocześnie chaotyczni pod bramką rywali: strzelali wprawdzie często (osiem razy), ale zawsze niecelnie. Niestety, w II połowie przebieg meczu się zdecydowanie zmienił, o co zadbał Lech. Poznaniacy po prostu podkręcili tempo: stali się agresywni w walce o piłkę i grali nią znacznie szybciej. Górnik ewidentnie nie był przygotowany na taki rozwój sytuacji, ale długo wychodził obronną ręką z coraz częstszych opresji. Niestety, w 60 minucie błąd popełnił świetnie spisujący się do tej pory bramkarz Marcel Łubik, który wyszedł w kierunku zagrywanej z połowy gospodarzy piłki, ale jej nie złapał, gdyż pierwszy dopadł do niej Leo Bengtsson. Szwed zmienił jej lot dostawiając głowę, a potem dogonił ją tuż przed linią końcową boiska i skierował do pustej bramki.
Trener Gasparik zareagował na to zmianami, wpuszczając m.in. na boisko napastnika Thodorisa Tsirigotisa, a potem także Lukasa Podolskiego. Niestety zanim te roszady dały efekty, gospodarze zdobyli drugą bramkę: kolejny brak zdecydowania w obronie (akcja Lecha została początkowo zastopowana, ale gospodarze odzyskali piłkę) zaowocowała silnym strzałem Luisa Palmy, który Łubik sparował, ale na miejscu był jeszcze Mikael Ishak, popisując się skuteczną dobitką. Sytuacja Górnika stała się więc beznadziejna, ale goście jednak próbowali atakować skrzydłami, w czym celowali Nartan Dzięgielewski, a także Ousame Sow. I ten drugi w samej końcówce zapędził się z piłką w okolice pola karnego Lecha, gdzie - po wymianie podań z Koreańczykiem Goh Young-junem, posłała precyzyjnie piłkę przy słupku do siatki. Był to jedyny - z dwunastu oddanych - celony strzał zabrzan w tym meczu… Po trzech kolejkach Górnik nadal więc będzie miał na koncie sześć punktów i straci miejsce na podium tabeli. PKO BANK POLSKI EKSTRAKLASA - 3. kolejka: LECH POZNAŃ - GÓRNIK ZABRZE 2-1 (0-0) 1-0 Bengtsson (60) 2-0 Ishak (80) 2-1 Sow (90) LECH: Mrozek - Pereira, Skrzypczak, Milić, Moutinho - Szymczak (46 Palma), Thordarson (46 Gholizadeh), Kozubal (72 Ouma), Jagiełło, Bengtsson (64 Rodriguez) - Ishak (83 Fiabema). GÓRNIK: Łubik - Olkowski, Janicki, Josema, Janża, Lukoszek (68 Tsirigotis) - Ismaheel (68 Sow), Kubicki, Hellebrand (79 Goh), Ambros (78 Podolski) - Massimo (78 Dzięgielewski). Żółte kartki: Gholizadeh, Rodríguez - Ambros. Sędziował: Szymon Marciniak (Płock). Widzów: 31.223. |