|
Dzisiaj Górnik rozegrał trzeci mecz pod wodzą trenera Piotra Gierczaka (zastąpił 15 kwietnia zwolnionego w skandalicznych okolicznościach Jana Urbana) i ciągle jeszcze nie potrafi doczekać się zwycięstwa. Inna sprawa, że zespół też przestał przegrywać, przy czym dzisiaj akurat podział punktów może zapisać sobie po stronie zysków. Jagiellonia Białystok zdominowała bowiem zabrzan w I połowie, tworząc kilkanaście świetnych sytuacji (był m.in. dwa uderzenia piłką w poprzeczkę) i oddając w sumie dwadzieścia strzałów. Zdobyli jednak zaledwie jedną bramkę, na którą Górnik - o dziwo - był w stanie odpowiedzieć, bo w 34 minucie, po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, celną główką popisał się Kryspin Szcześniak. Górnik przetrwał pierwszą połowę, a w drugiej zaprezentował się już zupełnie inaczej. Prowadził z gospodarzami równorzędną walkę i utrzymał korzystny w sumie wynik. Niemniej to już szósty mecz bez zwycięstwa z rzędu.
Do końca sezonu pozostały zaledwie trzy kolejki gier, a kolejny mecz już w piątek (9 maja, godz. 20.30) - w Zabrzu z broniącym się przed spadkiem Śląskiem Wrocław.
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK - GÓRNIK ZABRZE 1-1 (1-1) 1-0 Pietuszewski (20) 1-1 Szcześniak (34) JAGIELLONIA: Abramowicz - Wojtuszek (86 Dieguez), Skrzypczak, Stojinović, Moutinho - Villar (71 Semedo), Romanczuk, Kubicki, Imaz (71 Hansen), Pietuszewski (85 Mazurek) - Diaby-Fadiga (57 Pululu). GÓRNIK: Majchrowicz - Kmet, Prebsl (46 Olkowski), Szcześniak, Josema - Ismaheel, Liseth (75 Sarapata), Hellebrand, Furukawa (46 Sow) - Podolski (82 Lukoszek), Buksa (46 Zahović). Żółte kartki: Moutinho - Prebsl, Liseth. Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork). Widzów: 19.070. |