Zimny prysznic w Lany Poniedziałek. Górnik w wersji retro przegrywa z beniaminkiem... Email
Wpisany przez Wojciech Słota napisz do autora    poniedziałek, 05 kwietnia 2021 14:24

Górnik miał ostatnio całkiem niezłą passę, bo nie przegrał trzech ostatnich spotkań, a nawet nie stracił w nich gola, liczyliśmy więc, że w Lany Poniedziałek zgotuje rywalom, skromnemu beniaminkowi z Poznania, adekwatne do nazwy dzisiejszego dnia atrakcje. Ba, zabrzański klub na to święto przygotował nawet specjalne retro-koszulki, które już trafiły do sprzedaży, lecz jeśli ten mecz miał je wypromować wśród kibiców, to akcja marketingowa okazała się jednak kompletną klapą. Postawa naszego zespołu okazała się bowiem całkowicie przestarzała na tle Warty, która hołduje bezpretensjonalnej, opartej na najprostszych pomysłach grze: kiedy tylko jest okazja idzie podanie w pole karne i pada strzał. Po raz pierwszy poznaniacy zebrali owoce tej taktyki po pół godzinie gry, gdy Aleksander Paluszek, przecinając prostopadłe podanie rywala, pechowo kolanem wystawił piłkę Kuzimskiemu, a ten dośrodkował do nieobstawionego kolegi i już, gol. Seria Martina Chudego bez straty bramki została zakończona na 308 minutach.

Nie wątpimy, że w przerwie trener Marcin Brosz nakreślił szczegółowy plan, wsparty dwoma zmianami w składzie, na odrobienie jednobramkowej straty, ale szybko trzeba było układać nowy. Tym razem było dośrodkowanie w pole karne Górnika z prawej strony, piłkę nieudolnie wybijał Krzysztof Kubica, więc stojący obok Kupczak momentalnie uderzył, oczywiście celnie i wystarczająco mocno. Zrobiło się 0-2, ale było jeszcze wiele czasu na odwrócenie losów meczu i trzeba przyznać, że Górnik starał się go nie marnować. Kilka akcji w polu karnym nie dało efektu, ale udał się strzał sprzed pola karnego Jesusowi Jimenezowi, bo piłka wpadła - chyba z pomocą blokującego poznaniaka - w samo okienko. Niestety, na tym zabiegi zabrzan się skończyły i w końcówce nasi zawodnicy wypracowali więcej groźnych sytuacji rywalom niż sobie. Wynik się jednak już nie zmienił.

W efekcie tej porażki Górnik stracił w tabeli swoje piąte miejsce i spadł na siódmą pozycję. Kolejny mecz zabrzańska drużyna zagra za tydzień (12 kwietnia) i będą to wyjazdowe derby z Piastem Gliwice.

PKO BP EKSTRAKLASA - 23. kolejka:
GÓRNIK ZABRZE - WARTA POZNAŃ 1-2 (0-1)
0-1 Grzesik (30)
0-2 Kupczak (50)
1-2 Jimenez (69)
GÓRNIK: Chudy - Rostkowski (46 Krawczyk), Wiśniewski, Paluszek (46 Ściślak), Gryszkiewicz, Janża - Prochazka (67 Pawłowski), Manneh (79 Sobczyk), Kubica - Jimenez, Boakye (79 Nowak).
WARTA: Lis - Kuzdra, Ławniczak, Ivanov, Kiełb - Grzesik (75 Rodriguez), Kupczak, Trałka, Żurawski (75 Czyżycki), Baku - Kuzimski (90 Jaroch).
Żółte kartki: Manneh, Wiśniewski i Gryszkiewicz.
Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Mecz bez udziału publiczności.

 
 

FACEBOOK

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA