|

Wygląda na to, że niewiele pozostało z głośnych i spektakularnych planów zbudowania w Zabrzu - pomiędzy Rokitnicą a Mikulczycami – tzw. Nowego Miasta z osławionym polem golfowym. Sztandarowy pomysł inwestycyjny prezydent Małgorzaty Mańki-Szulik właśnie lega w gruzach, bo kryzys gospodarczy i na rynku nieruchomości osłabił zapał indonezyjskiej firmy Ciptra do inwestowania grubych milionów w nową, luksusową dzielnicę naszego miasta. Inwestor co prawda zostawił jeszcze pewien cień nadziei, ale już chyba mało kto wierzy w realizację tych spektakularnych planów.
- Faktycznie, jakiś czas temu Indonezyjczycy przyznali, że teraz zamierzają skupić swoje zaangażowanie na pewnej inwestycji w Chinach – przyznaje dopytywany przez nas od sprawę wiceprezydent Zabrza Krzysztof Lewandowski.
Pomysł wielu zabrzanom od początku wydawał się bardziej inwestycyjnym bujaniem w obłokach. Choć faktycznie za sprawą częstych wizyt biznesmenów z Ciputry w Zabrzu, przez moment wydawało się, że nierealne może jednak się ziścić. Jak potwierdza dziś Tadeusz Dębicki, prezes należącej do gminy Zabrzańskiej Agencji Realizacji Inwestycji, jeszcze w październiku ubiegłego roku Ciputra przeprowadziła wizję lokalną terenów w Zabrzu, w której wziął udział zatrudniony przez inwestora projektant pól golfowych. Po tej wizycie teren inwestycji został podzielony na dwa podobszary: Nowe Miasto Północ (tereny położone między ulicami Ofiar Katynia i Witosa) oraz Nowe Miasto Południe (tereny położone między ulicami Ofiar Katynia i Składową).
Dodatkowo, na prośbę Zabrzańskiej Agencji Realizacji Inwestycji, Ciputra Realty International podjęła współpracę z lokalną pracownią architektoniczną, co znacznie usprawniło ustalenia dotyczące zagospodarowania terenu. I… na tym się na razie skończyło.
- Z powodu ogólnej sytuacji gospodarczej na świecie i w naszym kraju, ten projekt stał się dla Indonezyjczyków po prostu nieopłacalny. Mówiąc wprost – finansowanie im się nie domykało. Między innymi dlatego, że spadły ceny nieruchomości – mówi wiceprezydent Lewandowski. – Dlatego też ostatecznie napisali do nas, że nie są w stanie projektu tego w tej chwili realizować. Zastrzegli jednak, iż nie wykluczają tak zupełnie do końca powrotu do tego pomysłu w przyszłości. Po szczegóły odsyłam państwa do prezesa Dębickiego.
Zaraz po tej rozmowie prezes ZARI obiecał przesłać opisywany e-mail od Ciputry. Ostatecznie jednak nam go nie wysłał. - Na razie powinny państwu wystarczyć moje wyjaśnienia – uciął nasze dociekania prezes Dębicki.
Przypomnijmy, że inwestor zapowiadał wybudowanie w ciągu 12 lat kompletnie nowej dzielnicy miasta na terenie o powierzchni ponad 200 hektarów, pomiędzy ulicami Ofiar Katynia, Składową oraz Witosa. Docelowo miały powstać tam budynki i domy mieszkalne, lokale biurowe i biznesowe, a także obszar rekreacyjny z polem golfowym. W Nowym Mieście miało zamieszkać około 20 tysięcy osób, natomiast do jego tworzenia zapowiadano zatrudnienie trzech tysięcy pracowników. Sąsiedztwo budowanego właśnie zjazdu z autostrady A1 w pobliskiej Wieszowie sprawiał, że plany nabierały coraz realniejszych kształtów. W 2008 roku ówczesny wiceprezydent, Adam Kurbiel snuł odważne wizje: - Niektórzy kupują drugi dom nad morzem, inni w górach. Myślę, że znajdą się tacy zamożni ludzie, którzy będą chcieli mieć dom przy najlepszym polu golfowym w kraju – twierdził na łamach prasy.
I rzeczywiście w grudniu 2009 roku Urząd Miejski oficjalnie poinformował, że specjalnie powołana komisja konkursowa dokonała rozstrzygnięcia ogólnopolskiego konkursu na wybór podmiotu zainteresowanego realizacją wspólnej inwestycji w zakresie budownictwa mieszkaniowego i towarzyszącej infrastruktury. Spośród trzech startujących w konkursie podmiotów za najlepszą uznano ofertę właśnie Ciputry. I na tym na razie koniec...
Teraz władze miejskie rozważają plan awaryjny na wypadek finalnego fiaska rozmów z Indonezyjczykami. W dalszym bowiem ciągu chcą zabudować domami i mieszkaniami tę część miasta, choć w nieco inny i wyraźnie mniej spektakularny sposób. - Chodzi o to, by gmina uzbrajała działki w atrakcyjnych miejscach i tak przygotowane sprzedawała je pod budowę. Na próbę w naszym imieniu ZAI tak spróbuje zagospodarować 10 hektarów działek przy ul. Witosa w Grzybowicach. Jeśli ten pomysł się sprawdzi, to podobnie będziemy chcieli postępować z terenami pod niedoszłe Nowe Miasto – podkreśla wiceprezydent Lewandowski. |