|
FINANSE SŁUŻBY ZDROWIA. Afera w Szpitalu Południowym w Warszawie ujawniająca astronomiczne wręcz zarobki części lekarzy spowodowała także publiczną dyskusję o finansach należącego do gminy Szpitala Miejskiego w Zabrzu i oficjalne zapytania radnych i naszej redakcji do władz tejże placówki. I choć jeszcze niedawno władze miejskie uspokajały na sesji Rady Miasta, że absolutnie w Zabrzu nie ma mowy o milionowych wypłatach dla lekarzy, to okazuje się, iż niektórzy z nich zarabiają ogromne pieniądze – kilkakrotnie większe w skali roku niż choćby prezydent miasta i odpowiadające wysokością kadrze zarządczej dużych firm. Rekordzista zarabia w Szpitalu Miejskim ponad 60 tys. zł miesięcznie, A drugi na liście płac 50 tys. zł. W skali roku daje to więc 600-720 tys. zł! Choć inne oficjalne źródła mówią nawet o 800 tys. zł. A mówimy o płacach w gminnej placówce zmagającej się z gigantycznymi długami, do której miasto musi dopłacać wiele milionów złotych rocznie. Tymczasem podczas niedawnych posiedzeń kilku komisji Rady Miasta wyszło na jaw – a co zaskoczyło część radnych – że na płace dla całego personelu szpitala wydatkuje się aż 80-85 procent dochodów lecznicy, a stricte na leczenie pacjentów (wszelkie procedury medyczne, medykamenty, zabiegi oraz media) tylko pozostałe 20 procent.
Gdy oficjalnie poprosiliśmy szefostwo tej gminnej spółki o potwierdzenie tej informacji, usłyszeliśmy zdecydowane dementi i deklarację, że płace stanowią „tylko” 68 proc.
- Jesteśmy zszokowani takimi informacjami przekazanymi redakcji bo jako radni wiemy doskonale, jakie informacje i wyliczenia były nam podawane podczas posiedzeń komisji samorządu. Zadzwoniłem nawet przed chwilą do pani dyrektor ekonomicznej szpitala i się okazało, że jest jeszcze gorzej niż myślałem pierwotnie. Gdy bierze się bowiem dochody wyłącznie z NFZ to na płace i wynagrodzenia szpital wydatkuje aż 95 procent tego budżetu. Ratują go wyłącznie usługi komercyjne i dotacja miasta, dzięki czemu ten odsetek spada do 77 procent – mówi w rozmowie z GŁOSem radny i członek komisji rewizyjnej Grzegorz Turek, wspierany przez radną Martynę Francikowską z komisji finansów Rady Miasta. To właśnie ona jako pierwsza zwróciła uwagę w rozmowie z naszą redakcją, że proporcje wydatków na przykładzie Szpitala Miejskiego są postawione na głowie.
(...)
(...)
foto: UM Zabrze/Szpital Miejski Zabrze
POWYŻSZY TEKST JEST WSTĘPEM DO OBSZERNEGO ARTYKUŁY PUBLICYSTYCZNEGO, KTÓRY W CAŁOŚCI DOSTĘPNY JEST W NASZYM TYGODNIKU LOKALNYM, DOSTĘPNYM TAKŻE W WERSJI ELEKTRONICZNEJ POD LINKIEM https://eprasa.pl/31,ffff8012cd
|