Zwarcie uliczne… Naczelnik zapewniał, że latarnie uliczne zapalają się „w punkt”. W rzeczywistości część z nich włącza się 45 minut po zachodzie! Email
Wpisany przez Głos Zabrza napisz do autora    niedziela, 24 maja 2026 18:55

INFRASTRUKTURA KOMUNALNA. Redakcja GŁOSu odkryła skrywaną przez urzędników prawdę o dziwnym i niespójnym działaniu całego systemu oświetlenia ulicznego w mieście. Jak ustalił nasz dziennikarz, nawet w tej samej dzielnicy część latarni drogowych zapala się dopiero 40-45 minut po zachodzie słońca czyli w czasie, gdy jezdnie i chodniki zupełnie już toną w ciemnościach. Kontrast jest widoczny gołym okiem, bo nie dość, że chodzi o jezdnie sąsiadujące ze sobą, to w dodatku problem dotyczy głównych arterii komunikacyjnych Zabrza. Nasz reporter to wychwycił i udowodnił na przykładzie ulicy Ofiar Katynia w Rokitnicy i jej przedłużenia czyli ul. Brygadzistów w Mikulczycach, ale przyparci do muru urzędnicy przyznali w końcu, iż zjawisko to dotyczy całego miasta i różnych dzielnic. Co najbardziej zdumiewa i niepokoi jednocześnie, naczelnik Krzysztof Joniec z wydziału infrastruktury komunalnej tak zwodzi i gmatwa wyjaśnieniami w tej sprawie, że w zrozumieniu istoty problemu zaczął się gubić nawet nadzorujący go wiceprezydent Zabrza Leszek Kula.

A był on przecież do niedawna głównym inżynierem miasta i trudno posądzać go o nieznajomość zagadnień technicznych. Pod wpływem naszych dociekań obiecał merytorycznie zgłębić temat, skonsultować się z fachowcami np. z Tauronu i opracować plan zaradzenia „zwarciu” w działaniach służb gminnych.

Jeszcze podczas kwietniowej sesji Rady Miasta wspomniany naczelnik Joniec przekonywał, iż zgłoszony przez radną Martynę Francikowską problem zbyt późnego zapalania się latarni przy jednej z bocznych uliczek nieopodal stadionu Górnika jest marginalny. Jak udowadniał, przed rokiem poprawiono wszelkie nastawy włączania i wyłączania latarni w mieście i jak podkreślał wyraźnie, są one ustawione cyt. „w punkt”.

Wiedziony tym przykładem i wyjaśnieniem urzędnika, nasz dziennikarz powiedział „sprawdzam” i wybrał się na reporterski zwiad dokładnie w święto 3 Maja wieczorem, pokonując samochodem główną drogę łączącą Rokitnicę z Mikulczycami. Tego dnia słońce zachodziło o godz. 20.05, tymczasem około godz. 20.25 ul. Ofiar Katynia zaczęła tonąć w ciemnym mroku, bo ani jedna latarnia się nie świeciła. Identycznie, choć jeszcze ciemniej, było 10 minut później przy ul. Brygadzistów w Mikulczycach i na tamtejszym rondzie, a nawet dalej już na odcinku Nowo – Korfantego. Przemierzając miasto reporter zauważył jednocześnie, iż dokładnie w tym samym czasie w pełni oświetlona była już zarówno ul. Goduli (sąsiadująca z ul. Ofiar Katynia), jak i ul. Tarnopolska (z wyjątkiem wyspy przystankowej na pl. Kroczka), sąsiadująca z ul. Brygadzistów. Jednym słowem i w pewnej przenośni – lampy świeciły się jak na szachownicy – raz na ciemno, raz na jasno…

Najpierw rozmowę z nami podjął wspomniany wiceprezydent Kula. Mimo upływu kilku dni od przesłania mu zapytań w tej dziwnej sprawie, nie potrafił nam jednoznacznie i prosto wyjaśnić tej anomalii świetlnej.
(…) (…)

PEŁNA TREŚĆ ARTYKUŁU NA TEN TEMAT ZNAJDUJE SIĘ W AKTUALNYM WYDANIU NASZEGO TYGODNIKA LOKALNEGO, KTÓRY DOSTĘPNY JEST TAKŻE W WERSJI ELEKTRONICZNEJ POD LINKIEM
https://eprasa.pl/20,d82ffa0e38

 
 

FACEBOOK

SZYBKA POŻYCZKA

Z KOMORNIKIEM
32/260-00-33,

516-516-611,
Pośrednik CDF S.C.

firmy MATPOL

FINANSE Sp. z o.o 


 

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA