|
LUDZIE WŁADZY. Wojciech Świerkosz - były już naczelnik od zabrzańskiej oświaty z nominacji ówczesnej prezydent Agnieszki Rupniewskiej zakończył swą niedługą karierę w zabrzańskim samorządzie. W trakcie swojej półtorarocznej pracy zasłynął ze sporych kontrowersji, z których największą było wdrożenie planu likwidacji Zespołu Szkół Nr 17, choć była ona jedną z wiodących placówek w mieście. Los urzędnika wydawał się przesądzony odkąd w grudniu ubr. publicznie pokłócił się z obecną wiceprezydent Ewą Weber podczas komisji oświaty i bardzo ostro zaczął ją krytykować w mediach społecznościowych.
- Potwierdzam, że 14 stycznia br. zakończyła się umowa o pracę z panem Wojciechem Świerkoszem. Została ona rozwiązana wraz z upływem czasu, na jaki była zawarta – przekazał nam w odpowiedzi na zapytania prasowe Rafał Kulig, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Zabrzu.
Już samo zatrudnienie Świerkosza od początku wiązało się z kontrowersjami. Według naszych ustaleń, zatrudniła go ówczesna wieloletnia naczelnik wydziału oświaty Ewa Wolnica na stanowisko swego zastępcy. Po rozmowach z nowym kierownictwem ratusza i miasta była przekonana, że docelowo będzie on powołany na szefa zapowiadanego dopiero wówczas Centrum Usług Wspólnych czyli swoistego centrum dowodzenia księgowością zabrzańskich szkół i przedszkoli. W urzędzie dało się słyszeć, iż Wolnica była wręcz zachwycona kompetencjami nowego współpracownika poleconego przez nową władzę. Do czasu, aż władza ta… formalnie zlikwidowała ten wydział i włączyła go w struktury wydziału zdrowia i pomocy społecznej. W efekcie bowiem Wolnica straciła pracę z uwagi na likwidację jej stanowiska, a Świerkosz pozostał dalej w randze wicenaczelnika połączonych już wydziałów zaczął de facto kierować całą oświatą. Naczelnik od zdrowia nie miała przecież fachowej wiedzy by zarządzać tak skomplikowaną materią edukacyjną w mieście.
Informacja o odejściu Świerkosza wywołała lawinę komentarzy w mediach społecznościowych, w tym na naszym redakcyjnym profilu.
„Być może poczuł dziś dokładnie to samo, co w 2024 roku poczuli niewinni urzędnicy zwalniani z dnia na dzień albo z informacją, że „umowa nie zostanie przedłużona”, bez refleksji, dialogu i empatii. A znając opinie kilku zabrzańskich dyrektorów szkół, trudno nie odnieść wrażenia, że w wielu placówkach zapanowała po prostu ulga. Dla nich ta decyzja władz miasta to raczej powód do cichego „uff” – napisał znany i ceniony w mieście społecznik Michał Hoszkiewicz, zwolniony z pracy w urzędzie miejskim w czasie czystek prezydent Rupniewskiej.
Po odwołaniu tej ostatniej w referendum gminnym, rola Świerkosza była konsekwentnie umniejszana, zaś pod rządami prezydenta Kamila Żbikowskiego ponownie całą strukturę organizacyjną urzędu postawiono z głowy na nogi i wydzielono na powrót wydział oświaty. Wszystkie te pozytywne zmiany wdrażała osobiście wiceprezydent Weber, której przypadło w udziale nadzorowanie m.in. spraw oświatowych. Niedługo potem konkurs na nowego naczelnika wygrał 1 grudnia Łukasz Rogowski, wieloletni dyrektor zabrzańskiej szkoły, pedagog i samorządowiec. Tydzień później los Świerkosza – jak się wydaje – przypieczętował jego personalny atak na wiceprezydent Weber podczas posiedzenia komisji edukacji Rady Miasta. Zaczął ją krytykować za to, co sam chwilę wcześniej wprowadzał czym wywołał głębokie poruszenie w środowisku oświatowym i samorządowym.
(...) (...) (...)
foto" Wojciech Świerkosz/fb
POWYŻSZA PUBLIKACJA JEST FRAGMENTEM OBSZERNEGO ARTYKUŁU, KTÓRY W CAŁOŚCI DOSTĘPNY JEST W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU POD LINKIEM https://eprasa.pl/4,50d6151e84 |