|
GOSPODARKA KOMUNALNA. W ostatniej chwili i dosłownie rzutem na taśmę gminnej spółce MOSiR udało się sprzedać aż za 20 mln zł cztery hale gospodarcze pod wynajem przy ul. Handlowej w Zabrzu-Grzybowicach, dzięki czemu już niebawem pozyskane zostaną pieniądze na spłatę zatwierdzonego przez sąd układu z wierzycielami firmy. Informację jako pierwszy przekazał podczas poniedziałkowej sesji Rady Miasta prezydent Kamil Żbikowski, który zaraz po objęciu władzy dał zielone światło do uruchomienia procedury przetargowej. Chodziło bowiem o to, by dług wynoszący wobec zewnętrznych kontrahentów około 10 mln zł nie był pretekstem do wejścia komornika czy uruchamiania programu upadłościowego spółki, której majątek szacowany jest na 60 mln zł. Jak doprecyzował nam dzień później Sebastian Warzecha – prezes MOSiRu, mimo dużego zainteresowania przetargiem, bezpośrednio do licytacji przystąpiła tylko jedna zainteresowana firma.
– Podejrzewam, że pozostali zainteresowani, których nie brakowało, grali na powtórzenie przez nas przetargu z niższą ceną. Tylko, że my już nie mieliśmy czasu na takie ruchy. Dobrze, że udało się znaleźć kupca. Na początku grudnia powinniśmy dograć wszelkie formalności transakcyjne. W tej chwili czekamy na uprawomocnienie się procedury przetargowej – informuje Warzecha.
Sprzedaż hal magazynowych była ostatecznością ale i bezwzględną koniecznością, gdyż nie przyniosły rezultatu dwa inne przetargi, w których MOSiR chciał spieniężyć budynek zabytkowego hotelu Ambasador oraz grunty inwestycyjne przy ul. Cmentarnej na obrzeżach Zandki i z tych dochodów spłacić zaległe zobowiązania. W związku z tym początkowo rezerwowa opcja sprzedaży hal magazynowych okazała się być jedyną deską ratunku. I to mimo tego, że nieruchomości te stanowiły główne źródło aktualnych dochodów MOSiRu. Przypomnijmy, chodzi o nieruchomości o łącznej kubaturze 60.550 metrów sześciennych. Rozległy teren wraz z budynkami wystawiono z ceną wywoławczą 19,8 mln zł, zaś wymagane wadium wynosiło dwa miliony. Jedyny kontrahent, który zgłosił się do licytacji przebił cenę wyjściową o 200 tys. zł. Na razie MOSiR nie informuje kto dokładnie nabywa ten majątek, zasłaniając się klauzulą tajemnicy handlowej. Choć nieco jej rąbka odkrył sam prezydent miasta, odpowiadając na pytanie radnego Sebastiana Dziębowskiego o losy przetargu.
- Niestety i „stety” MOSiRowi udało się znaleźć nabywcę hal magazynowych. Z jednej strony mamy świadomość, że spółka traci majątek przynoszący jej dochód, choć ów majątek nie jest pierwszej młodości i wymagać będzie w najbliższych latach dużych nakładów remontowych. Ale ponieważ inne plany sprzedaży mniej dochodowych nieruchomości nie wypaliły, to rozwiązanie okazało się ostatecznością. Hale kupiła firma sąsiadująca z tą inwestycją i zrobiła to w porozumieniu z obecnymi najemcami tych obiektów. Czyli jest to dla nich bezpieczne rozwiązanie – wyjaśnił prezydent Żbikowski.
Przy okazji ujawnił jeszcze jedną kwestię.
– Nie chcieliśmy tego wcześniej mówić głośno, ale spółka MOSiR była dosłownie o kilka dni od bardzo złego rozwiązania, a mianowicie od wejścia komorników z powodu nie wykonania układu sądowego. Teraz dzięki tej transakcji będzie można zrealizować zobowiązania. Nawet zostanie pewna kwota w spółce na przeorganizowanie się, rozwój i znalezienie nowych źródeł dochodów. Jest nadzieja że MOSiR się obroni i znajdzie pomysł na siebie w przyszłości. Sytuacja finansowa rysuje się w dużo cieplejszych barwach niż jeszcze przed miesiącem. Jest to dobra informacja dla spółki i jej pracowników. A my jako miasto nie zostawimy jej samej, bo kryzys finansowy właśnie zaczyna się rozwiązywać – podkreślił prezydent Żbikowski.
Tymczasem w trakcie dyskusji w tej sprawie, wbrew wcześniejszym informacjom przekazywanym na naszych łamach przez prezesa MOSiRu o tym, że w przypadku sprzedaży hal w kasie spółki pozostanie po spłacie długów aż 10 mln zł na dalsze funkcjonowanie, radny Alojzy Cieśla stwierdził, że tak naprawdę to zostaną tylko 4 mln zł. Nikt jednak na sali obrad tej wiadomości nie skorygował, więc ponownie zapytaliśmy prezesa Warzechę o te rozbieżności. Ten podtrzymał swoje wcześniejsze wyjaśnienia.
- 10 mln zł zalegamy wierzycielom zewnętrznym, a kolejne 6 mln zł też stanowią nasze zobowiązania, ale już wyłącznie wobec miasta czyli de facto właściciela naszej spółki. Jednakże w układzie sądowym uzgodniono, że gminę spłacimy poprzez przekazanie jej jakiegoś majątku trwałego, a nie gotówki. Na razie jeszcze nie ustalono, co to dokładnie będzie. Jednakże z tego powodu na koncie MOSiRu zostanie około 10 mln zł – podkreślił prezes Warzecha. Przyznał też, iż wbrew informacji radnego Cieśli, w halach tych nie zatrudniano kilkunastu pracowników lecz kilku. Wszyscy pozostaną w spółce, jeśli tylko będą chcieli.
foto: Mosir Zabrze |