|
LOKALNA POLITYKA. Jeszcze nie wybrzmiały dobrze słowa zaprzysiężenia nowego prezydenta Zabrza Kamila Żbikowskiego, a podczas uroczystej sesji inauguracyjnej niektórzy radni już publicznie zgłosili do niego swoisty koncert życzeń oczekiwanych działań i inwestycji. Najbardziej zdumiewała postawa radnego KO Mariana Raua, który z kilkuset zgłoszonych i nie zrealizowanych w minionych latach interpelacji wybrał siedem koniecznych do podjęcia przez nową władzę w pierwszej kolejności. W reakcji na to, inny radny Ferdynand Reiss (PiS) nie zdzierżył i zaapelował, by do listy życzeń dorzucić jeszcze budowę stacji wysyłającej rakiety w kosmos…. Zgromadzeni na sali mieszkańcy zaczęli się z kolei zastanawiać nad tym, dlaczego radny Rau nie zgłaszał swych postulatów przez wcześniejszy rok, gdy jego ugrupowanie wraz z prezydent Agnieszką Rupniewską niepodzielnie rządziło miastem i miało wyjątkową okazję by spełnić marzenia samorządowca i jego środowiska.
Przegrana zabrzańskiej Koalicji Obywatelskiej po zaledwie roku rządzenia miastem jest trudna dla tego obozu nie tylko z politycznego punktu widzenia.
Znienawidzony rywal…
Bowiem Kamil Żbikowski był przez to środowisko przez ostatnie lata marginalizowany, krytykowany, a nawet wyśmiewany. Tajemnicą poliszynela jest, iż Agnieszka Rupniewska skrajnie go nie cierpiała. Zwłaszcza po tym, gdy przed rokiem Żbikowski rozważał wsparcie Małgorzaty Mańki-Szulik w drugiej turze prezydenckiej jako kandydatki społecznej, przeciwko właśnie Rupniewskiej wystawionej przez Koalicję Obywatelską. Prawdopodbnie z tego właśnie powodu prezydentka przekupiła i przeciągnęła na swoją stronę czterech radnych z jego stowarzyszenia, choć tak naprawdę – z arytmetycznego punktu widzenia – nie potrzebowała ich do uzyskania większości w Radzie Miasta.
I teraz ten rzekomo „nic nie warty” dla nich samorządowiec i społecznik zdobył władzę w mieście, pokonując kolejną kandydatkę tego środowiska. Już docierają do nas nieoficjalne sygnały świadczące o tym, iż część tego obozu rozważa wprowadzenie scenariusza wojny totalnej przeciwko Żbikowskiemu i doprowadzenia za rok do kolejnego referendum odwoławczego w mieście. Jednym z użytecznych narzędzi dla osiągnięcia tego celu miałoby być rzekomo blokowanie funduszy marszałkowskich lub rządowych dla Zabrza, by nowy prezydent miał utrudnione zadanie wyprowadzania budżetu gminy na prostą. Innym narzędziem miałoby być wykazywanie, iż Żbikowski nie reaguje na potrzeby społeczne zgłaszane w interpelacjach radnych…
Radny od pręgierza dla mediów
Warto też przypomnieć, iż radny Marian Rau bardzo mocno i z determinacją wspierał i bronił prezydent Rupniewską, zaś pod wpływem krytycznych artykułów GŁOSu na jej temat pozwolił sobie nawet zaapelować o publiczne zakuwanie naszych dziennikarzem pod pręgierzem na placu Wolności… Swoje najnowsze wystąpienie na sesji rozpoczął od przypomnienia, iż podobnie jak Żbikowski od siedmiu lat jest radnym i w tym czasie złożył około 300 interpelacji. Większość z nich została jednak rozpatrzona negatywnie.
- Pozwoliłem sobie z tych trzystu wybrać siedem interpelacji, po jednej na każdy rok, prosząc nowego prezydenta o przyjrzenie się im i podjęcia działań. Zwłaszcza, że wiele z nich na pewno jest bliskie sercu prezydenta – zaczął Rau. (...)
POWYŻSZA PUBLIKACJA JEST OBSZERNYM FRAGMENTEM ARTYKUŁU, KTÓRY W CAŁOŚCI DOSTĘPNY JEST W AKTUALNYM WYDANIU GŁOSU POD LINKIEM https://eprasa.pl/news/głos-zabrza-i-rudy-śl/2025-09-04
foto: Marian Raau/fb |