|
SESJA RADY MIEJSKIEJ. Od godz. 14 w Urzędzie Miejskim trwa sesja Rady Miejskiej. Radni dyskutują dziś wyłącznie nad udzieleniem absolutorium prezydentowi miasta z wykonania budżetu miasta za 2010 rok. To już druga sesja w tym miesiącu, jednak zgodnie z przepisami radni muszą podjąć stosowną uchwałę absolutoryjną do końca czerwca.
Jak poinformował Piotr Barczyk, skarbik miasta, budżet 2010 roku zamknął się sumą dochodów na poziomie 786 milionów złotych, zaś wydatki kosztowały 840 milionów złotych. Deficyt wyniósł więc 55 miliony złotych. Generalnie wykonanie budżetu w stosunku do założeń wyniosło aż 97 procent, co szczególnie podkreślała prezydent Małgorzata Mańka-Szulik.
Jak podkreślał Barczyk analizując szczegóły budżetu, bardzo pozytywnym zjawiskiem jest fakt, iż w porównaniu z rokiem wcześniejszym więcej pieniędzy wpłynęło do budżetu miasta z tytułu wpłacanych podatków od osób fizycznych PIT a także CIT. Także generalnie o 27 procent (17,6 mln zł) wzrosły dochody majątkowe gminy, a aż o 126 procent (11,2 mln zł) dochody uzyskane przez jednostki budżetowe gminy.
Zdaniem skarbnika o dobrej kondycji finansowej miasta może świadczyć duże zainteresowanie banków komercyjnych zakupem wyemitowanych obligacji miejskich o wartości 40 mln zł.
Jednocześnie poinformowano, że wykonanie budżetu miejskiego pozytywnie oceniła Regionalna Izba Obrachunkowa nie znajdując żadnych nieprawidłowości. Podobnie pozytywną opinię przedstawił biegły rewident renomowanej ogólnopolskiej kancelarii.
Przewodniczący Komisji Rewizyjnej, radny Bogusław Znyk, wydał pozytywny werdykt dla władz wykonawczych miasta w sprawie sprawozdania z wykonania budżetu.
W trakcie dyskusji pierwszy głos zabrał Łukasz Urbańczyk w imieniu Platformy Obywatelskiej. Przystał na zgodną z przepisami realizację budżetu, acz zaczął krytykę dotyczącą przyszłości miasta. Rozpoczął od perspektyw zadłużenia związanego z budową stadionu. - Co roku obiecuje się nowe inwestycje: centrum przesiadkowe, drogę Zaborze-Biskupice, domów dla Centrum Wsparcia Kryzysowego czy modernizację linii tramwajowyvh. - mówił Urbańczyk. - A potem na końcu roku na pocieszenie za niezrealizowane obietnice dostajemy place zabaw z funduszy rządowych.
Przedstawiciel PO skrytykował również zbyt duże wydatki na promocję miasta. - Tak rozbuchana promocja nie przyczyniła się w ogóle do rozwoju miasta. Również z tego powodu Platforma Obywatelska będzie głosować przeciwko udzieleniu absolutorium pani prezydent - podsumował.
Następnie głos zabrał Jerzy Wereta z SLD. - Promujemy się Drogową Trasą Średnicową, która tak >>de facto<< nie była realizowana przez nasze miasto. W przeciwieństwie na przykład do osiedla Jodłowa realizowanego przez Wydział Inwestycji, nad średnicówką pieczę miała spółka DTŚ! Rozumiem, że wynika to z pewnych układów, ale nie możemy chwalić się nie do końca swoimi sukcesami - mówił na dzisiejszej sesji.
Wereta zarzucił władzom, że nie widzi możliwości finansowania takich przedsięwzięć jak Guido czy inwestycje mieszkaniowe. - Niepokoi mnie nad wyraz rozrośnięte koszty utrzymywania zarządzania nieruchomościami w Zabrzu! - z charakterystyczną dla siebie swadą komentował przedstawiciel SLD. - Będziemy jednak czekać na jeszcze lepszą pani pracę, więc klub Sojuszu Lewicy Demokratycznej udzieli pani absolutorium.
- Podejście radnego Ubańczyka do promocji miasta jest zaściankowe! - grzmiała radna Anna Solecka-Bacia ze Skutecznych dla Zabrza. - To niemożliwe, aby rozwijać współczesne miasto bez jego promocji! Te wydatki - może nie wprost - ale zawsze wracają!
Do głosu doszedł wreszcie Krzysztof Partuś. - Dziwi mnie patetyczność wypowiedzi dotyczących absolutorium. W przeciwieństwo do budżetu, gdzie zderzają się opinie różnych środowisk na jego rozdysponowanie, to w przypadku absolutorium rozmawiamy o jego wykonywaniu i zgodności z planem - mówił. - Zostałem poproszony jako przewodniczący Komisji Budżetu przez prezydenta Bielska-Białej o wysłanie mu budżetu Zabrza, gdyż zbierał wtedy takie dokumenty ze wszystkich miast regionu. Kiedy spytałem go o opinię na temat zabrzańskiego budżetu, nie potrafił się go nachwalić. Twierdził, że to najczytelniejszy budżet z jakim się spotkał i będzie chciał podobne zmiany wprowadzić na swoim podwórku. Za to chciałem podziękować zwłaszcza panu skarbnikowi.
Prezydent Małgorzata Mańka-Szulik nie chciała pierwotnie zabierać głosu w dyskusji, lecz w końcu skomentowała opinie radnego Urbańczyka. - Zabrze to nie Warszawa, musimy wyłożyć pewne pieniądze na promocję! - mówiła. Odniosła się także do wypowiedzi Jerzego Werety. - DTŚ mogła skończyć się w Rudzie Śląskiej, bo inne miasta nie musiały partycypować w kosztach inwestycji tak, jak zmuszone zostało Zabrze. Na szczęście udało się. Oczywiście zgodzę się, że to nie był wysiłek tylko ostatniej kadencji, ale takż wcześniejszych. Za co bardzo dziękuję.
Urbańczyk odniósł się do wypowiedzi prezydent. - Dziwią mnie osobiste przytyki wobec mojej wypowiedzi. Skonstruowałem ją tak, aby zaprezentować to, co faktycznie nie zostało zrealizowane - ripostował. - Na promocję wydaje się teraz 4,2 miliona złotych. A kiedyś wydawano ledwie 200 tysięcy złotych. I to niejednokrotnie w nielogiczny sposób.
Dyskusję podsumowała radna Marianna Kaernbach. - Tą negatywną opinię radnego Łukasz Urbańczyka komentuje w ten sposób: tak to bywa, że słonie rysuje się mniejsze niż są naprawdę. Za to pchły... o wiele większe.
Radna Agnieszka Urbańczyk podjęła temat ratingu Zabrza, który przez jedną z czołowych agencji oceniających stan miast (agencja Fitch) została zmieniona na negatywną. Następnie odczytała szereg zarzutów wobec niezrealizowanych inwestycji. - W związku z tym rekomenduję całej radzie miejskiej nieudzielenie absolutorium - skończyła swoją wypowiedź.
- A dla mnie ten budżet to sukces - krótko skomentowała radna Elżbieta Adach. - A ja mam taką prośbę do radnych Urbańczyków. Nie moglibyście tak razem napisać tego pamfletu i odczytać go jeden raz, bo okrutnie się powtórzyliście - skomentował obie wypowiedzi radny Jerzy Wereta.
Skarbnik Piotr Barczyk wyjaśnił po raz wtóry, że dzisiejsza sesja ma na celu opiniowanie wykonania budżetu. Uświadomił radnych też, że rating jest wnioskiem płynącym z obserwacji w styczniu 2010 roku, a więc przed obecnym budżetem. - Mimo to Zabrze jest oceniane na poziomie A minus w klasie ratingów inwestycyjnych - tłumaczył.
- Odnosząc się do krytykowanych zmian w budżecie - które wszystkie są legalne - w 91% spowodowane są decyzjami rządowymi! - mówił Barczyk.
Urszula Potyka stanęła w obronie swojego klubowego kolegi Łukasza Urbańczyka. - Panie skarbniku, radny Urbańczyk przecież pochwalił pana działania!
Ostatecznie podczas głosowania nad przyjęciem sprawozdania finansowego z wykonania budżetu przegłosowano za. 15 radnych było za, 5 przeciwko i 1 wstrzymujący się (przewodniczący Marian Czochara, który tłumaczył się później pomyłką w naciśnięciu klawisza).
Przewodniczący Komisji Rewizyjnej przeczytał także wniosek dotyczący udzielenia absolutorium prezydent Małgorzacie Mańce-Szulik. Wszyscy członkowie KR byli za.
Podczas głosowania nad absolutorium 15 radnych było za, a 6 przeciw. Wedle protokołu głosowania jednym z "opozycjonistów" był... sam przewodniczący Marian Czochara, który funkcję pełni z ramienia Skutecznych dla Zabrza - macierzystego ugrupowania obecnej pani prezydent!
- Serdecznie dziękuję za to absolutorium, które jest wynikiem intensywnej pracy urzędników, władz i rady miejskiej. Zwłaszcza, że ten budżet nie był łatwy - podsumowała Małgorzata Mańka-Szulik. Wypowiedź podsumowano oklaskami.
Przemysław Juroszek złożył wniosek o głosowanie nad odwołaniem przewodniczącego Rady Miejskiej na następnej sesji Rady Miejskiej. Wniosek będzie dyskutowany i głosowany w lipcu.
współ. Paweł Franzke |