Podziemny rejs, czyli superatrakcja dla turystów Email
Wpisany przez Jakub Lazar napisz do autora    wtorek, 18 grudnia 2018 11:35

PROMOCJA.  Najpierw spacer z emocjami, bo pod trzeszczącymi belkami obudowy stropowej podtrzymującej tony pokładów, potem pożar, a na końcu największy hit – podziemny rejs, który swym rozmachem bije na głowę inną atrakcję tego typu, a więc spływ sztolnią Czarnego Pstrąga w Tarnowskich Górach! Taki jest ogólny plan zwiedzania w całości po kilkunastu latach rewitalizacji Sztolni Królowa Luiza. Łódkami przepłyniemy najdłuższym tego typu szlakiem – wiodącym nawet 40 metrów pod ziemią – w Europie!


Port „załadunkowy” znajduje się pod browarem przy ulicy Wolności, a potem trasa wiedzie pod sklepem Biedronka, obok naszej redakcji, pod wiaduktem kolejowy, dawnym hotelem Admiralspalast, bokiem placu Wolności, by dotrzeć do jednego z dwóch portów „wyładunkowych” już przy ulicy Karola Miarki 8.
Zwiedzanie wodnego szlaku odbywa się dwukierunkowo: płynąć można z ulicy Wolności, jak i ul. Miarki, a powrót na miejsce startu zapewniają autobusy. Napędzane elektrycznie łódki spotykają sie w miejscu autentycznej zabytkowej mijanki usytuowanej niemal pod redakcją Głosu (ul. Brysza 8). Dojście do podziemnego portu u początku nurtu odbywa się podziemnym pieszym szlakiem od ulicy Sienkiewicza 43 (dojście z ulicy Mochnackiego), gdzie pod ziemię zjeżdża się windą. Tam spacer do portu wypełniony jest ekspozycjami, filmami oraz instalacjami przedstawiającymi historię górnictwa, a szczególnie sztolni. W pewnym miejscu natrafiamy nawet na pożar, który dosłownie podnosi temperaturę otoczenia, a potem docieramy do rozwidlenia (znajduje się mniej więcej pod stacją shella przy ul. Wolności 384).
Stamtąd można udać się albo w kierunku szybu Carnall (ul. Wolności 410), albo do przeładunkowego portu, w którym w XIX wieku do łódek pakowano węgiel i spławiano go w kierunku ul. Miarki i potem kanałem do Gliwic, skąd Kłodnicą i Odrą płynął do całej Europy. Po dalszej drodze – na wysokości browaru przy ul. Wolności 321 – można rozpocząć największą przygodę, która jednak wymaga nałożenia na siebie pelerynki otrzymanej wraz z biletem, bo bez niej można… przemoknąć. Nie od fal, choć toń ma nieco ponad metr głębokości (na łódkach są nawet koła ratunkowe!), ale wodą kapiącą miejscami dość intensywnie ze stropu, na którym tworzy już nawet wapienne „makarony”. Dodaje to tylko smaczku wyprawie, która zaczyna się w ciszy i mroku. Trwa pół godziny (cała trasa razem z powrotem autobusem to niecałe 2,5 godziny), ale gorąco i kolorowo robi się już po kilku minutach…
Przewodnik nie opowiada co prawda krwistych historii o piratach, ale opisuje trud przepychania w tym miejscu przez jednego człowieka ręcznie łódek załadowanych tonami węgla. Potem z głośników (tak by wszyscy doskonale słyszeli) dochodzą nas górnicze legendy, bojki i bajania (o strasznym Utopcu też!) a w pewnym momencie zaczyna się laserowy koncert. Cały tunel tonie w blasku zmieniających się szybko błysków i barw. Na koniec, by z fantastycznej scenerii znów powrócić do zabytkowego charakteru przeprawy robi się ciemno i podziemia rozświetlone są jedynie imitacjami górniczych lamp olejowych.

Sztolnia w liczbach:
1799-1869 – lata budowy obiektu, który służył odwadnianiu kopalń całego regionu, a potem do spływu węgla;
14 – tyle kilometrów mierzył obiekt na całej długości z Chorzowa do Zabrza;
16 – tyle ton węgla ładowano na spięte trzy łodzie, które pchała jedna osoba;
1900 – w tym mniej więcej roku korzystanie ze sztolni przestało być opłacalne;
1951 – rok definitywnego zasypania wylotu obiektu;
1995 – tego roku Głos pisze obszernie o sztolni i roztacza wraz historykiem Janem Gustawem Jurkiewiczem wizje jej uruchomienia jako atrakcji turystycznej (fragment oryginalnego futurystycznego tekstu na str. 16);
2009 – w tym roku rusza rewitalizacja obiektu;
19 000 – tyle ton mułu wyniesiono z podziemi udrażniając przejście;
100 000 000 – złotych to szacowany ostateczny koszt projektu rewitalizacji wraz z obiektami przyległymi;
1100 – metrów mierzy uruchomiony turystyczny rejs, zaś cała trasa to około 2,5 km.

Patrz także tutaj

 
Reklama
REKLAMA
 

Idź, zobacz, posłuchaj

Bajkowe ilustracje

gdzie: Galeria Cafe Silesia, ul.  3 Maja 6, tel. 32 777-05-01

kiedy: do 24 marca












Więcej …
 
Wirtualne zwiedzanie

Zobacz historię Głosu

Więcej …
 

FACEBOOK

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA