Po morzach i ocenach nasze statki już nie pływają (cz. 1) Email
Wpisany przez Paweł Franzke napisz do autora    poniedziałek, 26 grudnia 2011 14:15

HISTORIA. Kiedy dokładnie dziesięć lat temu do indyjskiej plaży Alang zbliżał się wysłużony, przeznaczony do złomowania frachtowiec Al Farah nikomu przez myśl nie przeszło, że oto kończy się historia zabrzańskiej oceanicznej przygody. Wysztrandowanie* syryjskiego statku było bowiem tak naprawdę pogrzebem dawnej polskiej jednostki z Zabrzem w nazwie. 

M/s Kopalnia Zabrze: wojna i pokój
Wcześniej po morzach świata pływał parowiec Kopalnia Zabrze, zbudowany jeszcze w czasie II wojny światowej. Był jednym z 2710 bliźniaczych drobnicowców, budowanych w systemie taśmowym, z gotowych, spawanych elementów.

Taką technologię zastosowano z konieczności: kiedy flota aliancka ponosiła ogromne starty głównie wskutek rajdów hitlerowskich łodzi podwodnych, pojawiła się pilna potrzeba dostarczenia tonażu, zdolnego zaopatrzyć szykującą się do inwazji na kontynent Wielką Brytanię - zarówno w sprzęt wojskowy, jak i surowce dla przemysłu. I wtedy pojawił się pomysł przyśpieszenia budowy transportowców. Ostatecznie doszło do tego, że położenie stępki do zwodowania gotowego statku dzieliło zaledwie 40 dni (rekord świata ustanowiono w przypadku s/s Robert E. Peary – jego budowa trwała równy tydzień!).

Wojenne transportowce powstawały w trzech głównych odmianach: w Stanach Zjednoczonych produkowano Liberty, w Kanadzie Park, w Anglii zaś Empire. Wszystkie charakteryzowały się prostotą konstrukcji i niezawodnością maszyny parowej (opalanej węglem); marynarze pokładowi narzekali trochę na konieczność nagarniania ładunku pod dźwigi i nakrywanie luków ładowni deskami dębowymi, opatulanymi brezentem - operacje te wymagały bowiem sporego wysiłku. Mimo wszystko „liberciaki” odegrały znaczącą rolę w wojnie o Atlantyk oraz Pacyfik, były bowiem niezawodne.

Statek Kopalnia Zabrze powstał w stoczni J. A. Jones Constructions Co. Inc. w Panama City w stanie Floryda w 1944 r. (budowa trwała od 27 lipca do 31 sierpnia). Miał 134,4 m długości, 17,4 szerokości, 8,5 zanurzenia. Napędzający go silnik parowy o mocy 2500 KM pozwalał mu rozwijać prędkość 10 węzłów. W pięciu ładowniach, rozmieszczonych pod dwoma pokładami, mógł przewieźć jednorazowo ponad 10,6 tys. ton. Załogę tworzyło 38 osób.

Początkowo parowiec nosił nazwę Raymond V. Ingersoll i – będąc własnością US War Shipping Administration - pływał pomiędzy portami Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej. Po zakończeniu wojny został wystawiony na sprzedaż – nabywcę znaleziono w kwietniu 1947 r. w Norwegii. Kompania żeglugowa D/S A/S Vestland przemianowała go na Sneland I. Niestety, wkrótce na światowych rynkach przewozowych ceny wysłużonych jednostek poleciały na łeb, na szyję. Okazję tę wykorzystali Polacy.

Ze specjalnego funduszu antyczarterowego zafundowano Polskiej Marynarce Handlowej czternaście jednostek – w tym noszący norweską banderę Sneland I. Przejęcie przez załogę Polskiej Żeglugi Morskiej ze Szczecina i nadanie nazwy Kopalnia Zabrze nastąpiło 14 sierpnia 1959 r. Od tej pory przez szesnaście lat statek nosił barwy tego armatora: miał czarny kadłub i takiż komin – ozdobiony biało-czerwoną opaską z sygnetem przedsiębiorstwa. Choć był formalnie drobnicowcem, używano go najczęściej do przewozu węgla – głównego towaru eksportowego naszego kraju tamtych czasów.

Morska kariera Kopalni Zabrze dobiegła końca w 1975 r. Leciwy parowiec odbył ostatni rejs i został przekazany do stoczni remontowej w Świnoujściu, gdzie kadłub wypatroszono ze wszystkich elementów, mogących się jeszcze do czegoś przydać. Wrak odholowany został do Gdyni, gdzie 17 września 1976 r. zaczął odgrywać rolę pływającego magazynu portowego o oznaczeniu MP-ZPGdy-8. Upokarzający dla oceanicznego wędrownika status zachowywał najprawdopodobniej do 1982 roku – wtedy przeprowadzono go do nabrzeża, przy którym został pocięty „na żyletki”.  

(cdn)

-
Wysztrandowanie (z niem. der Strand – plaża; popr. sztrandowanie) - doprowadzenie do celowego i kontrolowanego wyrzucenia jednostki pływającej na piaszczysty brzeg lub osadzenia jej na mieliźnie.


 
Zobacz także

» Szef Górnika odwołuje sie od wyroku, a piłkarze "uciekają", posłowie zaś zarabiają grube pieniądze. Nowy Głos już do kupienia i czytania!

TYGODNIK LOKALNY.  Najnowsze wydanie Głosu Zabrza i Rudy Ślaskiej już do czytania a w nim polecamy: SĄD NAD PREZESEM - dlaczego szef Górnika Zabrze nie przyjął "symbolicznego" wyroku za spowodowanie kolizji prowadząc auto mimo zatrzymanego...

» Rekolekcje Wielkopostne pod ziemią

WIELKANOC. Kopalnia Guido zaprasza na Rekolekcje Wielkopostne do kaplicy świętej Barbary (na zdjęciu) na poziomie 170 metrów pod ziemią. Rekolekcje Wielkopostne poprowadzi ks. dr Stanisław Puchała w dniach 22 , 23, 24 marca. Ze względu na...

» Chóralne kolędowanie pod ziemią

KONCERT. Dziś o godz. 18, na poziomie 320 w Kopalni Guido, wystąpi Zabrzański Chór Młodzieżowy Resonans con tutti. Zjazdy zaplanowano już od godz. 17. Bilety kosztują 10 złotych. W programie wieczoru kolędy oraz inna muzyka...

» W kopalni Guido imprez moc i siła

BARBÓRKA POD ZIEMIĄ. 3 grudnia o godz. 19, z okazji Barbórki, kopalnia Guido  organizuje 320 metrów pod ziemią koncert brytyjskiego zespołu Public Service Broadcasting. To brytyjskie trio, które ma na swoim koncie nagranie albumu o...

» Walki pod ziemią

BOKS. Podziemia Kopalni Guido są nie tylko atrakcyjne dla turystów szukających industrialnych wrażeń. To także ciekawe miejsce dla miłośników sportów walki. 8 października odbędzie się tam kolejna Gala Boksu. Ring usytuowany zostanie...
Reklama
REKLAMA
 

FACEBOOK

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA