Szpaler do wycinki. Mieszkańcy Biskupic zbulwersowani faktem, że gminna inwestycja doprowadzi do zniszczenia ponad setki drzew przy głównej drodze dzielnicy Email
Wpisany przez Elżbieta Skwarczyńska-Adryańska napisz do autora    czwartek, 10 listopada 2016 12:11

MY I ŚRODOWISKO. Marszałek województwa na dniach wyda prawdopodobnie zgodę na wycinkę ponad setki drzew w ciągu ul. Bytomskiej w Biskupicach, pod budowę nowego wodociągu i kanalizacji sanitarnej. Pod topór mogą pójść dorodne, kilkudziesięcioletnie klony, jesiony, a nawet buk. Niemal wszyscy zabrzańscy urzędnicy, którzy na przestrzeni minionych dwóch lat uzgadniali dokumentację projektową udają, że o planach wycinki drzew… nic nie wiedzieli. Projektant i inwestor utrzymują, że taka ingerencja to najlepsze wyjście.

Jadąc dziś ul. Bytomską od boiska Gwarka w kierunku Bytomia poruszamy się aleją drzew. Pnie tych z prawej strony – ponad 200 sztuk - ponumerowano niedawno czerwoną farbą. I wtedy wśród mieszkańców gruchnęła wieść, że to sprawka gminy, która tuż przed granica z Bytomiem planuje kolejną strefę ekonomiczną, do której chce doprowadzić wodę i kanalizację. – A to nasze zielone płuca! – denerwuje się Jerzy Wojtyczok, właściciel firmy prowadzącej sprzedaż, serwis i wypożyczalnię maszyn budowlanych przy ul. Bytomskiej 135. – Poznaczyli wszystkie, choć jedynie kilka jest chorych. A urzędnicy udają, że nic nie wiedzą i odsyłają mieszkańców do marszałka, który ponoć decyduje o losie tych drzew.

 

 

Cel publiczny
Inwestorem planowanych prac jest Zabrzańskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, które już jesienią 2014 roku wystąpiło do wydziału budownictwa Urzędu Miejskiego w Zabrzu o wydanie pierwszej decyzji lokalizacyjnej na inwestycję celu publicznego, jakim będzie nowy wodociąg i kanalizacja sanitarna. Ostatnia z trzech decyzji wydana została w maju zeszłego roku, zaś pozwolenie na budowę, po dostarczeniu projektu wraz z kompletem uzgodnień, 21 stycznia. – W dokumentacji, obok informacji, że koliduje ona z istniejącym drzewostanem, nie było podanej liczby drzew do wycinki. Jedynie uwagi z ekologii, by uszanować zieleń i z infrastruktury komunalnej, by w miarę możliwości zamiast wycinki stosować wiercenia sterowane. Podobny zapis umieściliśmy wydając pozwolenie – mówi Zbigniew Kozik, naczelnik Wydziału Budownictwa UM w Zabrzu.

- Inwestycję tę będziemy realizować na prośbę gminy, która chce uzbroić teren pod nową strefę, ale i doprowadzić media do planowanego nowego schroniska dla zwierząt – tłumaczy Damian Pieter, dyrektor ds. technicznych zabrzańskich wodociągów. - Kanalizacja ma zmienić też życie mieszkańców tej części Biskupic, którzy do tej pory korzystają z szamb.

Sytuacja mieszkańców i właścicieli zlokalizowanych tam zakładów, których nie objęła dofinansowana z funduszy unijnych poprawa gospodarki wodno-ściekowej, była głównym argumentem dla Anny Wyleżoł, naczelnik wydziału zarządzania nieruchomościami, która wydała zgodę na dysponowanie pasem drogowym do celów inwestycyjnych. Jako jedyna zabrzańska urzędniczka mówi wyraźnie: – Wiedziałam, że będzie tam wycinka. Takiej wiedzy nie posiadali ponoć szefowie Miejskiego Zarządu Dróg i Infrastruktury Informatycznej (zarządca pasa drogowego) ani wydziału infrastruktury komunalnej, którzy odpowiednio opiniowali i uzgadniali projekt.

- Były „naciski”, by nie ruszać nowej nawierzchni ulicy Bytomskiej oraz ograniczenia odnośnie prowadzenia inwestycji w najeżonym już instalacjami chodniku. Ograniczała nas też minimalna odległość od główki szyny tramwajowej (6 metrów). I tak, poza nielicznymi odcinkami, pozostał nam jedynie pas zieleni – wspomina Małgorzata Maciaszczyk z Biura Projektów Budownictwa Komunalnego w Katowicach, projektanta inwestycji.

Urzędnicy nie wiedzieli?
Kazimierz Ladziński, dyrektor MZDiII tłumaczy, że aktualne przepisy (poza szczególnymi wyjątkami) w ogóle nie pozwalają prowadzić instalacji pod jezdnią, więc na nikogo nie naciskał, a informował. – A o zamiarze wycinki dowiedziałem się, gdy sprawdziłem kto i dlaczego zaznaczył nam te drzewa latem tego roku. Nikt nas zdanie nie pytał, tylko postawił przed faktem dokonanym – utrzymuje Ladziński. – Moim zdaniem jednak lepsze i tańsze byłyby przewierty niż wycinka. Podobnie tłumaczy się Łukasz Petela z wydziału inwestycji. – Uzgadnialiśmy dokumentację w zakresie lokalizacji w pasie drogowym, ale nikt nas nie informował o kolizji z zielenią. Kojarzyłem, że to będzie w jezdni – mówi Petela.

W sierpniu na miejscu przyszłej budowy odbyła się wizja lokalna z udziałem przedstawicieli projektanta, inwestora, MZDiII i wydziału ochrony środowiska urzędu marszałkowskiego, który miał ostatecznie zdecydować o ewentualnej wycince. Wioletta Siwicka-Skorupka z tego wydziału pamięta, że drzewa w większości były zdrowe. - Klon zwyczajny, klon jawor, jesion pensylwański, jesion wyniosły, brzoza brodawkowata, a nawet 1 buk. W sumie 108 sztuk! – wylicza Skorupka. Jednak urzędniczka sceptycznie zapatruje się na kwestię przewiertów przy tak dużych drzewach. Bo jeśli zniszczy się ponad 30 procent korzeni, to wprawdzie pień i korona zostaną, ale po 5-6 latach drzewo uschnie. A wcześniej może stwarzać zagrożenie dla ludzi. Przed wydaniem ostatecznej zgody marszałek zwrócił się jeszcze do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Ostatnio GŁOS otrzymał informację, że 3 listopada Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Katowicach uzgodnił projekt decyzji Marszałka Województwa Śląskiego dotyczącej usunięcia 108 drzew w pasie drogowym przy ulicy Bytomskiej, a wcześniej: pracownicy RDOŚ w Katowicach przeprowadzili oględziny, w trakcie których na jednym z drzew stwierdzono obecność ptasiego gniazda. W związku z tym inwestor uzyskał wymaganą prawem decyzję Regionalnego Dyrektora zezwalającą na odstępstwa od zakazów niszczenia gniazd i siedlisk gatunków chronionych. W obrębie pozostałych drzew nie stwierdzono występowania gniazd i budek lęgowych ptaków ani gatunków chronionych roślin i zwierząt.

Urząd marszałkowski wyjaśnia, że sprawa jest w toku. Powołując się na szereg paragrafów oraz na to, że dostarczona dokumentacja jest kompletna zauważa, że zezwolenie na wycinkę będzie uzależnione od wykonania nasadzeń zastępczych, jednak już wcześniej: w toku postępowania o wydanie zezwolenia na usunięcie drzew kolidujących z planowaną inwestycją zgodę na ich wycięcie wyraził Prezydent Miasta Zabrze, który jest właścicielem terenu i w działaniach tych reprezentuje mieszkańców Zabrza.

- I znów odpowiedzialność urzędników się „rozmywa” – zauważa Wojtyczok. Jedyna nadzieja mieszkańców w wodociągach, które jako inwestor zawsze mogą nie skorzystać z udzielonego zezwolenia. Damian Pieter obiecuje jeszcze raz przeanalizować sytuację, by tam gdzie to możliwe zastosować przewierty. – Technologię zawsze można zmienić, jednak trzeba być ostrożnym. Bo jeśli korzenie uschną, to będzie zagrożenie – mówi Pieter.

 

Tekst ukazał się w Głosie Zabrza i Rudy Śląskiej (nr 45, 10 listopada 2016) na kolumnie W STRONĘ NATURY, która jest współfinansowana przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Treści zawarte w publikacji nie stanowią oficjalnego stanowiska organów Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

 
Zobacz także

» Czy przestanie cuchnąć w Mikulczycach? Podpisano pierwsze umowy na przebudowę oczyszczalni ścieków

INWESTYCJE. Dwie pierwsze umowy dotyczące przebudowy oczyszczalni ścieków w Zabrzu-Mikulczycach - na świadczenie usług Inżyniera oraz na dostawę specjalistycznego samochodu dwufunkcyjnego, potrzebnego do wywozu nieczystości płynnych -...

» Ekologiczny bolid. Studenci Politechniki skonstruowali pojazd przyszłości, jeden z najlepszych w Europie!

W STRONĘ NATURY. Zbudowany przez studentów Politechniki Śląskiej bolid Silesian Greenpower został symbolem technologicznym województwa śląskiego. Elektrycznie napędzany pojazd otrzymał największą ilość głosów internautów w konkursie...

» Zaprojektuj znaczek o zdrowiu – wyjątkowa inicjatywa Fundacji BOŚ i Poczty Polskiej

ZDROWE ŚRODOWISKO. Tylko do końca maja szkoły, domu kultury i wszelkie placówki edukacyjne mają czas na wstępne zgłoszenie do ogólnopolskiego konkursu plastycznego "Świat oczami młodych". To inicjatywa skierowana do młodzieży w wieku...

» Wstawili się za stawem. Akwen w Rokitnicy znów posprzątany społecznie

W STRONĘ NATURY. Czwarta już edycja akcji Wstaw się za stawem zorganizowana została w minioną sobotę w Zabrzu-Rokitnicy. Z inicjatywy lokalnego stowarzyszenia Kartel Kulturalny mieszkańcy, społecznicy i rodziny z dziećmi – wszyscy...

» Handlowiec zniszczył dwa drzewa. Mieszkańcy Rokitnicy zbulwersowani postępującą dewastacją zabytkowego parku

W STRONĘ NATURY. Działalność usytuowanego w zabytkowym rokitnickim parku przy ul. Krakowskiej 60 sklep spożywczo-przemysłowy, oferujący klientom również alkohol, nie od dziś uprzykrza życie spokojnym mieszkańcom dzielnicy. Choć...
Reklama
REKLAMA
 

FACEBOOK

Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA
Reklama
REKLAMA